Jego biografia była podzielona na trzy części. W pierwszym okresie jawi się nam jako świetny jeździec, kawalerzysta, porucznik szwadronu dragonów, zwycięzca licznych zawodów hippicznych, dowódca brygady kawalerii. To właśnie on był przedstawiany jako wódz na białym koniu. Ma to swoje odniesienia w symbolice chrześcijańskiej. Św. Jakub, patron Hiszpanii przedstawiany jest na białym rumaku, wzywający do walki z Maurami, św. Jerzy był pogromcą smoka. Dlatego Anders na białym koniu napawał Polaków nadzieją, wierzono, że przepędzi z kraju bolszewię.

Drugim okresem w życiu gen. Andersa była II wojna światowa , a szczególnie lata 1941-1945. Jest to ściśle związane z historią 2 Korpusu. Podczas wybuchu II wojny światowej Władysław Anders był dowódcą  Nowogrodzkiej Brygady Kawalerii. Był już doświadczonym wodzem frontowym. Podczas I wojny światowej jako oficer rosyjskiej armii został trzykrotnie ranny. Brał udział w tworzeniu 1 Korpusu polskiego gen.  Dowbora-Muśnickiego. Podczas powstania wielkopolskiego został szefem sztabu Armii Wielkopolskiej. W wojnie polsko-bolszewickiej dowodził pułkiem ułanów. Został ranny w bitwie pod Berezyną. W latach międzywojennych, choć podczas przewrotu majowego był przeciwnikiem Józefa Piłsudskiego, został przez niego doceniony i awansowany. Piłsudski uważał, że Anders zachował się honorowo. Działał zgodnie z dyscypliną wojskową, nie prowadząc żadnych gier politycznych.

W 1939 r brał udział w kampanii wrześniowej. Był dwukrotnie ranny i dostał się do niewoli sowieckiej. Przeszedł przez ciężkie więzienia – Brygidki we Lwowie, Łubianka i Butyrki w Moskwie. Torturowano go i nakłaniano do wstąpienia do Armii Czerwonej. Pozostał niezłomny.

Gdy Niemcy napadli na Sowietów 22 czerwca 1941 roku, sytuacja polityczna zmieniła się diametralnie. Stalin stał się członkiem opozycji antyhitlerowskiej. W lipcu tego roku podpisano układ Sikorski-Majski. Wówczas na terenie ZSRR zaczęto tworzyć polską armię dowodzoną przez Władysława Andersa. Składała się ona z polskich obywateli, którzy po 1939r. znaleźli się na terenach sowieckich. Polscy więźniowie łagrów dostali możliwość wstępowania do wojska, odzyskiwali wolność. Gen. Anders upomniał się u Stalina o 20tys. żołnierzy, oficerów polskich, którzy jako jeńcy wzięci do niewoli, zaginęli. Zostali pomordowani w Katyniu i innych miejscach zagłady, a Stalin cynicznie dowodził, że nic nie wie o ich losie. Tłumaczył, że może uciekli do Mandżurii. Powiedział, że Anders może poszukiwać ich na własną rękę. Gdy działania Andersa nie przyniosły skutku, generał stwierdził: „ja już od dawna traktuję ich jako ludzi, co zginęli w wielkiej bitwie o Polskę”. Gen. Anders nigdy nie zaufał Stalinowi, tak jak robili to inni politycy. Dokumenty nie pozostawiają złudzeń, że gdyby nie działania generała, żaden Polak nie wyszedłby z Rosji.  Jego wojsko liczyło 120tys. osób i było Rzeczpospolitą w miniaturze. W jego szeregach byli zarówno robotnicy, chłopi, ziemiaństwo, endecy, chadecy, ludowcy, socjaliści. Wojsko składało się z Polaków, Żydów, Ukraińców, Białorusinów, Litwinów, Ormian, Tatarów o różnych wyznaniach religijnych. Anders sprzeciwiał się Stalinowi, który zakazał wcielania do wojska polskiego przedstawicieli mniejszości narodowych, twierdząc, że są oni obywatelami ZSRR. Anders uważał, że są obywatelami RP i łamał zakazy Stalina.
Szlak 2 Korpusu wiódł przez kilka kontynentów. Przemierzyli oni 12,5 tys. km w ciągu1334 dni. Od Rosji przez Iran, Izrael, do Włoch i Wielkiej Brytanii. Byli  pierwszą tak liczną grupą, która wydostała się z Gułagu i mogli światu przekazać wiadomości o zbrodniach stalinowskich. Anders jeszcze w Palestynie nakazał utworzenie muzeum 2 Korpusu. Zbierano materiały i spisywano relacje osób, które przeszły przez sowieckie łagry. Dziś te relacje przechowywane są w Instytucie Hoovera przy uniwersytecie Stanforda.
Gen. Anders był wyjątkowym dowódcą. Potrafił tak motywować swoich żołnierzy, że tak, jak pod Monte Cassno szli w boj wierząc w zwycięstwo.

Po wojnie gen. Władysław Anders osiadł w Londynie i przez ćwierć wieku był najwybitniejszą postacią polskiej emigracji. Stał się jednak generałem bez armii i choć pełnił prestiżowe funkcje, to miały one jedynie wymiar symboliczny.

Iwona Galińska