Szymowski napisał na Facebooku: "Przypisywanie Papieżowi - Polakowi tolerowania pedofilii w Kościele jest wyjątkowo ordynarnym kłamstwem. Ojciec Święty ani o niej nie wiedział ani jej nie tuszował".

Dziennikarz stwierdził: "Kto - jak ja - napisał dwie książki o kulisach posługi Jana Pawła II ("Agenci SB kontra Jan Paweł II" i "Zakazane śledztwo") poznał ten Wielki Pontyfikat na tyle dobrze, by stwierdzić, że nie ma nie tylko ŻADNYCH dowodów ale nawet ŻADNYCH poszlak, by twierdzić, że Ojciec Święty tolerował pedofilię w Kościele. To, że był człowiekiem Miłosierdzia i Przebaczenia nie znaczy, że tolerował zło ani propagował bezkarność. Ali Agcy, który chciał go zabić, przebaczył ale nigdy nie poprosił o darowanie mu kary. Nie ugiął się nawet wówczas, gdy porywacze dwóch córek jego współpracowników (latem 1983) zażądali w zamian za ich wypuszczenie, zwolnienia Agcy z więzienia. Gdy pisał do niemieckich biskupów - wraz z kardynałem Wyszyńskim - "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie", nie wzywał do zwolnienia z więzień niemieckich zbrodniarzy wojennych. Gdy w latach 90.tych poznał dane komunistycznych kapusiów Watykanie, oddelegował ich do pracy w nuncjaturach w dalekich krajach".

Dodał też: "To, że Papież oddzielał człowieka od jego uczynków, to, że potępiał zło a nie potępiał człowieka, nie oznacza, że jakiekolwiek zło tolerował. Kto miałby czas, by przeanalizować Jego Pontyfikat, szybko odkryłby setki wypowiedzi potępiające mafie, terroryzm, totalitarne ustroje. W walce ze Złem Papież nie ograniczył się do mówienia, prowadził aktywną politykę (m.in. współpraca z USA przeciwko blokowi komunistycznemu). Jan Paweł II był wzorem sprzeciwu i nietolerancji wobec Zła. Nie ma cienia dowodu, aby Ojciec Święty tuszował pedofilię. Nie ma żadnego dokumentu, żadnego wiarygodnego świadectwa, aby choć jeden taki przypadek miał miejsce. Takie przypadki - jak wynika z filmu Sekielskich - zdarzały się w Kościele w czasie pontyfikatu Jana Pawła II ale nigdy za Jego wiedzą i zgodą. Jeśli ktoś twierdzi inaczej to niech pokaże dowody - choć jeden list ofiary pedofilii do Watykanu, który pozostałby bez reakcji".

Na końcu napisał: "Obarczanie świętego Jana Pawła II odpowiedzialnością za tuszowanie pedofilii w Kościele jest ordynarnym kłamstwem. Obliczonym na zdeprecjonowanie tego Wielkiego i Świętego człowieka, który dla milionów Polaków jest nadal Autorytetem".