Ta ostatnia jest niedoceniana. Obecne starcia i demonstracje są elementem sieci jaka tworzyła się w XX wieku. Objęła ona w panowanie lewicę Stanów Zjednoczonych. Na niej wyrosła również Partia Demokratyczna, aczkolwiek powiązania te nie są znane ogółowi mieszkańców. To właśnie w latach sześćdziesiątych XX wieku umacniała się idea oprawców czarnoskórych. Marksiści na gruncie tej idei w 2013 stworzyli Black Lives Matters. Motywem założycielskim stała się śmierć nastolatniego Trayvona Martina. Za swój cel postawiłą usunięcie „antyczarnego rasizmu” i oderwania się od spuścizny „ludobójstwa authochtonów i niewolniczych nieruchomości”. Twierdzili, że „czarni ludzie są wykorzystywani”.

Od samego początku Black Lives Matters dowodzili, że policja zabija bezbronnych czarnych mężczyzn. Wyrazem ich działań stało się między innymi rzucanie kamieniami w mundurowych. Tak prowokowali zajścia. W chwili, jak umierał jakiś policjant na ulicach rozpoczynali świętowanie. W grudniu 2014 odbyli marsz. Uczestnicy skandowali w trakcie: „Czego chcemy? Martwych gliniarzy. Kiedy pragniemy to zrobić? Teraz”. W sierpniu 2015 skandowali: „Świnie w kocykach, usmażmy je jak boczek”. Przez świnie rozumieli policję, a przez kocyk - worek na zwłoki.

Redaktor Jim Hoft 1 września 2015 podał, że w trakcie audycji radiowej Black Lives Matter gospodarz programu nawoływał do „otwarctego sezonu zabijania białych i gliniarzy”, zapowiedzi „będzie więcej egzekucji gloniarzy i białych”, a także, że „będą zdejmowali białych ludzi jednego po drugim”. Nawoływanie do zabójstwa Darona Gofortha. CNN wskazywał po śmierci szeryfa Darrena Gofortha, że nie ma tutaj powiązań z Black Lives Matter. Republikanin z Teksasu Garnet Copleman wskazał na „niefortunny przypadek”. Znamienne,  że Goforth był szeryfem z miasta Harris County. Znajduje się tutaj więzienie. Wśród osób odsiadujących swego czasu wyrok był George Floyd. Sam CNN wskazał, że zwiększyła się liczba zasadzek w celu zabijania policjantów.

Kiedy w listopadzie 2015 grupa stu pięćdziesięciu członków Black Lives Matters włamała się do bibliteki uniwersyteckiej Dartmouth wykrzykiwali przekleństwa oznaczające współżycie seksualne i odwołania do białych, że są kałem. Działania te mają bliski związki z ideami lat sześćdziesiątych. Związany z Czarnymi Panterami Assata Shahur w liście „Do moich ludzi” pisał o potrzebie walki. W czwartym zdaniu zacytował dosłownie „Manifest komunistyczny” Karola Marksa i Fryderyka Engelsa, że „nie mamy nic do stracenia poza łańcuchami”. Shakur nawoływał do „czarnej rewolucji”. Dla Black Lives Matters znaczenie ma również zabójca dwóch czarnoskórych policjantów w 2000 roku Jamil Abdullah Al-Amin, wiceprezydent Amerykańskiej Rady Muzułmanów z 1990 roku. Miał również decydujące znaczenie dla muzułmanów w Stanach Zjednoczonych jako twórca wpływowej Rady Shoura Północnej Ameryki. Postulował również utworzenie Ummah, kraju islamskiego na łonie Stanów Zjednoczonych. Odsiaduje teraz dożywocie.

Samo Black Lives Matters jest przykładem adaptacji myśli haktywistycznej. Na łonie sieciowych komunistów na przełomie lat sześćdziesiątych do osiemdziesiątych ukształtowała się postawa jednoczenia się w sieci dla tworzenia przewrotu. Założyciele Black Lives Matters zaadaptowali ten wątek rewolucyjny przez stworzenie w 2013 platformy online. Za nią stanęli Alicia Garza, Patrisse Cullors i Opal Tometi. Garzia określa się jako queer, co w języku LGBT oznacza jedną z wariacji płci kulturowej. Należała do Czarnych Panter i miała powiązania z Ellą Baker, znaną z bliskich powiązań z Komunistyczną Partią USA. Z kolei Patrisse Cullors jako „czarnoskóra queer” odbywała szkolenia od przywódcy Weather Underground Erica Manna. Ów w latach sześćdziesiątych organizował prokomunistyczne wiece i prowadził działania na rzecz obalenia rządów Stanów Zjednoczonych. Z kolei ostatni z założycieli Black Lives Matters Opal Tometi przyłączył się ACLU, a także do finansowanej przez George’a Sorosa grupy Czarnego Zrzeszenia na Rzecz Tylko Emigracji (BAJI). Określa się sama jako „czarna feministyczna pisarka”.

Tym oto sposobem idee marksizmu z lat sześćdziesiątych przeszły do 2020 roku w ramach protestów. Walka światopoglądowa w imię potomków Lenina weszła w nową fazę. Korzenie zaś demonstracji i wyżej pokazane powiązania nie budzą zainteresowania zwolenników Floyda, ani nie zachęcają ich do refleksji nad tym, co właściwie popierają.

Jacek Skrzypacz