"Nie jestem już podopieczną Fundacji Dum Spiro Spero z siedzibą w Bydgoszczy, której Prezesem jest radna miasta Bydgoszczy, pani Katarzyna Zwierzchowska, zasiadająca także w kilku komisjach Urzędu Miasta, przydzielających fundusze na działania kulturalne i oświatowe, a także odpowiedzialna za działania miasta promujące miasto Bydgoszcz. Zostałam wykluczona z Fundacji przez jej Zarząd, który powołał się na bliżej nieokreślone niestosowne moje zachowanie, w wyniku którego rzekomo utracił sponsora. Nie będę popierać partii politycznej tylko dlatego, że zorganizowano mi jedną czy drugą wystawę. Nie będę także popierać wszystkich działań radnych miasta tylko dlatego, że są radnymi miasta" - napisała niepełnosprawna ze względu na amputację obu nóg Anna Derewienko. 

Ostro całe zdarzenie skomentował Andrzej Duda w rozmowie z Danutą Holecką: "Ja nie znajduję słów, nie znajduję określenia, jeśli ktoś z przyczyn politycznych prześladuje osobę z niepełnosprawnością, to jak można by to w ogóle nazwać? To jest jakieś zachowanie w ogóle koszmarne. Niejednokrotnie słyszeliśmy, że z przyczyn politycznych wyrzucano ludzi z pracy, ja znam takie sytuacje. Natomiast tutaj, że radna z PO z Bydgoszczy wykreśliła podopieczną z listy osób, które z tej fundacji mogą otrzymywać pomoc, w dodatku niepełnosprawną artystkę, bo pani Anna jest malarką, jest to coś, co nigdy nie powinno mieć miejsca."

Po interwencji prezydenta prezes firmy ORLEN zapowiedział, że pomoże Annie Derewienko. Całe szczęście sprawa znalazła pozytywny finał! Niestety nienawiść w stosunku do prawicy jest w Polsce coraz większa - trzeba temu radykalnie przeciwdziałać.