Według części francuskich mediów ewentualnym powodem podpalenia miałby być fakt, że mężczyźnie nie przedłużono wizy pobytowej we Francji. Informacji tych nie potwierdza prokuratura. Prokuratura w Nantes wypowiada się w tej sprawie bardzo ostrożnie. Według niej zatrzymany wolontariusz był „odpowiedzialny za zamknięcie świątyni poprzedniego dnia”. Prokurator Pierre Sennès, oświadczył, że „na obecnym etapie twierdzenie, że osoba ta jest zaangażowana w pożar, jest przedwczesne”. Dodał, że nie znaleziono również śladów włamania w „zewnętrznych wejściach do budynku”.


Pożar w katedrze wybuchł w sobotę przed godz. 8:00. Został opanowany po około dwóch godzinach. W akcji gaśniczej brało udział około stu strażaków. Ogień strawił barokowe organy z XVII wieku. Instrument, zbudowany przez organomistrza Girardeta w 1621 roku, był wielokrotnie restaurowany i powiększany. Przed pożarem miał 5500 piszczałek. Zawaleniem grozi również podest, na którym stały organy. Całkowitemu zniszczeniu uległ także zabytkowy, kilkusetletni witraż. Ocalały natomiast renesansowe nagrobki ostatniego króla Bretanii, Franciszka II i jego żony. Katedra św. Piotra i Pawła w Nantes jest utrzymana w stylu późnego, tak zwanego „płomienistego gotyku” o ostrych, wysokich łukach i bogatym zdobieniu, pełnym detali. Jej budowa trwała ponad 400 lat, między XV a XIX wiekiem. Na początku 1972 roku wybuchł w niej pożar, który strawił dach. Prace rekonstrukcyjne trwały wtedy 13 lat. Według policyjnych ekspertów ślady wskazują na duże prawdopodobieństwo podłożenia ognia jednocześnie w trzech miejscach.


Zarówno chrześcijanie jak i ich świątynie przeżywają w ostatnim czasie ciężkie chwile. Rok temu spłonęła katedra Notre Dame, teraz ogień trawił budowlę z Nantes. Natomiast w Turcji na meczet ma zostać zmieniona starożytna bazylika Hagia Sophia. Decyzja ta wydaje się mieć podłoże polityczne. Recep Erdogan oznajmił tę decyzję w przemówieniu do narodu, zapowiadając, że pierwsze muzułmańskie nabożeństwo odbędzie się tam 24 lipca. Hagia Sophia została konsekrowana w 537 r. Do czasu wybudowania nowej Bazyliki św. Piotra w Rzymie była największą chrześcijańską świątynią na świecie. Kiedy w 1453 r. Turcy podbili Konstantynopol, bazylikę przywłaszczyli sobie muzułmanie. W 1934 r. Hagia Sophia stała się muzeum.


Cała sprawa wzbudziła liczne kontrowersje. Decyzja o ponownym zaadaptowaniu starożytnej chrześcijańskiej bazyliki dla potrzeb kultu muzułmańskiego budzi sprzeciw i oburzenie zwłaszcza wśród chrześcijan wschodnich, dla których Hagia Sophia jest w pewnym sensie kościołem macierzystym. Patriarcha Konstantynopola Bartłomiej już dwa tygodnie temu ostrzegał, że taka decyzja wzbudzi wrogość do islamu w milionach chrześcijan na całym świecie. Patriarchat Moskiewski wyraził ubolewanie, że odczucia milionów chrześcijan nie zostały wzięte pod uwagę. - Ta decyzja może mieć poważne konsekwencje dla całej ludzkiej cywilizacji – oświadczył rzecznik patriarchatu.


Co ciekawe przeciwko przekształceniu bazyliki w meczet ostro zaprotestowały władze Grecji. W ich przekonaniu zachowanie Erdogan to prowokacja, krok, który cofa Turcję o sześć wieków wstecz. Zdaniem premiera Mitsotakisa decyzja ta negatywnie odbije się na relacjach tego kraju z Unią Europejską. UNESCO z kolei przypomina, że Hagia Sophia należy do powszechnego dziedzictwa ludzkości. Dlatego przestrzega rząd Erdogana przed wprowadzaniem jakichkolwiek modyfikacji w tej świątyni. Wszelkie zmiany muszą być uprzednio konsultowane z Komitetem Światowego Dziedzictwa – przypomina dyrektor UNESCO, odnosząc się w ten sposób do obaw o los chrześcijańskich wizerunków, które są obecne w świątyni. Jeśli Hagia Sophia stanie się meczetem, wszystko, co narusza wiarę muzułmanów zostanie zasłonięte. To nie pierwsza tego typu decyzja władz Tureckich. W listopadzie ubiegłego roku podjęto decyzję, że starożytny kościół Świętego Zbawiciela z V w. w miejscowości Chora, położonej w Edirnekapi – zachodniej części Stambułu – także zostanie zamieniony na meczet.


DZ


Źródło: IAR, gość.pl