- Mielibyśmy kilka tysięcy zakażeń koronawirusem w ciągu doby w Polsce, gdybyśmy przebadali dokładnie sześć największych ognisk koronawirusa na Śląsku i w Małopolsce - powiedział minister Szumowski.

Urzędnik dodał, że rozważa wprowadzenie... rejestracji wesel! I to pomimo faktu, że sam przyznaje, iż istnieje jedynie "sześć ognisk" z których wynika wzrost, czyli ze szpitali i kopalń.

- Zastanawiamy się, czy wprowadzić w tych obszarach kraju, gdzie jest więcej zakażeń, restrykcji polegających na tym, że na weselach mogłoby być mniej osób, czy nie wprowadzić pewnej rejestracji wesel, aby łatwiej móc je skontrolować. To na pewno poprawiłoby sytuację epidemiczną - przekonuje kontrowersyjny minister.

Zaznacza, że restrykcje nie byłyby jednak nakładane na cały kraj, ale na poszczególne regiony, np. powiaty.

- Powiat to dosyć duże terytorium. Czasami powiaty, które są na liście tych, w których zakażeń jest więcej, sąsiadują ze sobą. Tam po prostu jest więcej tego wirusa, mamy więcej niż 10 przypadków na 10 tysięcy mieszkańców. To jest już wskaźnik dosyć obiektywny - przekonywał Szumowski.