„To nie jest decyzja przeciwko wolności zgromadzeń. To decyzja mająca na celu ochronę przed infekcjami – powiedział senator spraw wewnętrznych Berlina Andreas Geisel. – Wciąż mamy pandemię z rosnącą liczbą infekcji. Dlatego konieczne jest dokonanie wyboru między prawem do zgromadzeń a prawem do integralności osoby”.

1 sierpnia około 20 000 sceptyków COVID-19 wzięło udział w dużej demonstracji w Berlinie, podczas której często nie zachowywano dystansu społecznego i celowego nie wkładano masek ochronnych.

„Na początku sierpnia organizatorzy demonstracji w Berlinie celowo łamali zasady, z którymi zgodzili się wcześniej podczas rozmowy z policją – powiedział Geisel. – Obejmowały one m.in. noszenie masek i trzymanie się 1,5-metrowego dystansu”.

„Takie zachowanie jest niedopuszczalne. Państwo nie da się wodzić za nos” – podkreślił polityk.

Zapowiedział konsekwentną akcję policji, jeśli ludzie nadal będą gromadzić się w dużych grupach.

Jak podaje dw.com, mieszkańcy Niemiec od miesięcy regularnie demonstrują przeciwko restrykcjom narzuconym w czasie pandemii. 1 sierpnia w Berlinie odbył się masowy protest, w którym udział wzięli różni ludzie: i prawicowi radykałowie, i wyznawcy teorii spiskowych, i przeciwnicy szczepień, i ezoterycy.