Od początku katolicy, opierając się na słowach Chrystusa zawartych w Ewangelii, uznawali nierozerwalność małżeństwa. Dzisiaj rzadko się o tym mówi, ale ta nierozerwalność chroni kobietę, bo nie pozwala mężczyźnie traktować jej przedmiotowo i wziąć nową żonę, kiedy ta mu się znudzi. Kościół katolicki zawsze potępiał aborcję i antykoncepcję, które także uderzają w kobiety. Rewolucja seksualna roku 1968 pokazała, że te praktyki są na rękę mężczyznom, którzy chcąc zaspokoić swoje pragnienia, zmuszają kobiety do tego, by m. in. szkodziły swojemu zdrowiu.


Porównując położenie kobiet w różnych religiach widać, że nigdzie nie mają one takiego znaczenia i takich praw, jak właśnie w katolicyzmie. Koran, a więc święta księga islamu, w przeciwieństwie do chrześcijaństwa, naucza, że kobieta jest wyraźnie gorsza od mężczyzny, jest istotą bezmyślną, nie może żyć bez mężczyzny. Mąż może ją bić. Kobieta musi zakrywać swoje ciało, co w praktyce sprowadza się do tego, że kobiety w islamie muszą mieć nawet zasłonięte twarze. Kobieta dziedziczy mniej majątku niż mężczyzna i przed sądem ma mniej praw niż on.


W szariacie, a więc w prawie islamskim, jest ponadto powiedziane, że muzułmanka może za cudzołóstwo zostać skazana na śmierć. Także obecnie zdarzają się sytuacje, że muzułmanki kamienowane są za samo podejrzenie cudzołóstwa. Teoretycznie to samo grozi muzułmanom, ale w praktyce tak nie jest. W przypadku rozwodu, bo się je dopuszcza, prawo do opieki nad dziećmi przysługuje jedynie mężczyźnie. W wielu krajach islamskich prawa kobiet są dodatkowo ograniczane np. poprzez to, że kobiety mają zakaz podejmowania działalności publicznej i zawodowej. W Arabii Saudyjskiej kobieta nie może np. prowadzić samochodu. W wielu krajach islamskich kobieta nie może także sama wejść np. do restauracji i w praktyce spędza większość czasu zamknięta w domu. Muzułmanin ma prawo mieć nawet do czterech żon, nie licząc kochanek, co także świadczy o statusie kobiety.


Wśród muzułmanów zamieszkujących choćby Egipt, Sudan, czy Somalię rozpowszechniony jest zwyczaj obrzezania kobiet. Nie nakazuje tego Koran, ani prawo szariatu, ale niektórzy wyznawcy islamu uważają, że tylko tak można poskromić kobiecą rozwiązłość. Podobne przerażające praktyki można odnaleźć w innych tradycjach religijnych. W Indiach chociażby w ramach ceremonii Sati po śmierci męża zmuszano wdowę do dokonania samospalenia.


Aby zrozumieć i docenić to, jak bardzo katolicyzm dowartościował kobiety wystarczy spojrzeć na czasy przedchrześcijańskie. W starożytnym Rzymie mąż był panem swojej żony. Żony zaliczano wówczas do służby domowej i traktowano prawie jak przedmiot. Kiedy w Renesansie zaczęło odradzać się pogaństwo i zmniejszył się wpływ katolicyzmu na społeczeństwo znaczenie kobiet zmalało. Od ok. 1600 r. aż do przełomu XIX i XX w. kobiety nie miały prawa studiować na uniwersytecie. W średniowieczu zdarzało się, że prowadziły badania naukowe, jak np. Hildegarda z Bingen z XI w. Najbardziej znanym przykładem studentki tamtych czasów jest Heloiza, której nauczycielem był Abelard. Uniwersytet Boloński, kiedy tylko powstał w 1088 r., dopuszczał kobiety do studiów. Podobnie w państwach nowożytnych czynne i bierne prawo wyborcze kobiety uzyskały dopiero w XX w., kiedy w średniowieczu zdarzało się im nawet zasiadać na królewskich tronach. Przykładem jest polska królowa Jadwiga Andegaweńska, dzięki której m. in. dokonało się odrodzenie Uniwersytetu Jagiellońskiego.


Średniowieczna poezja dworska przyznawała kobietom szczególny status. Na przestrzeni dziejów kobiety mogły także sprawować funkcje kierownicze w klasztorach i zakonach, i w ten sposób mieć duży wpływ na życie społeczne. Kanonizacje i beatyfikacje kobiet dowodzą, że nie czyniono różnicy między nimi i mężczyznami stawiając także tym drugim za przykład święte niewiasty.


Historia Kościoła opowiada o losach wielu wpływowych kobiet. Katarzyna ze Sieny żyjąca w XIV w. cieszyła się wielkim szacunkiem w całej Europie. Tej mistyczki słuchał sam papież, kiedy działała ona na rzecz jego powrotu z tzw. niewoli awiniońskiej. Wspomniana Hildegarda z Bingen, Herrarda z Landsbergu, która w XI w. napisała jako pierwsza kobieta dzieło o charakterze encyklopedycznym, czy włoska lekarka Trotula z Salerno, która w XI w. wykładała w szkole medycznej, pokazują znaczenie kobiet dla nauki w średniowiecznej, katolickiej Europie. Warto też pamiętać, że wśród 35 doktorów Kościoła, a więc najwybitniejszych myślicieli katolickich w dziejach, znajdują się cztery kobiety.