„Wiele naszych przewidywań było błędnych”

Premier Morawiecki rozpoczął konferencję od uwagi o „stabilizacji liczby zakażeń”. Przypominamy, że wykonywano w tym czasie mniej testów, niż w poprzednich tygodniach, zaś wskaźnik wykrywalności w ostatnim czasie wzrósł.

- Każdego dnia zwiększamy liczbę łóżek, dostępnych respiratorów. Dziś w Polsce mamy ponad 37 tys. łóżek. Z tego około 40 proc. łóżek jest wolnych i czeka na pacjentów, choć chcielibyśmy, żeby one pozostały wolne. Trzymamy je jako rezerwę – przekonywał Morawiecki. Dodał, że mamy „3 tys. respiratorów i kilkaset jest bez pacjentów”.

- Obecnie siedmiodniowa średnia (chorych – red. prawy), krocząca średnia to powyżej 20 tys., około 22,5 tys. dziennie. A więc nadal jest bardzo, bardzo poważna – dodał.

- Z zatrwożeniem obserwuję też codzienną liczbę zgonów, za które jest pośrednio i bezpośrednio odpowiedzialny koronawirus – powiedział Mateusz Morawiecki.

Jak dodał, obecna ilość zgonów to efekt „śmiertelnego żniwa, które zasiał” koronawirus „2, 3, 4 tygodnie temu”.

- Konsultowałem z epidemiologami ten okres, który jest najbardziej prawdopodobnym okresem, kiedy osoby umierające się zakaziły. I to jest właśnie ten okres,  o którym powiedziałem – twierdził premier.

- Jeśli ta stabilność zakażeń się utrzyma, to i poprawę zobaczymy za jakiś czas – dodał i przyznał, że „wiele naszych przewidywań było błędnych”.

- Wiele prognoz i analiz które prowadziliśmy my i nasi specjaliści, eksperci, nie sprawdziły się. Dwa dni temu była Rada Europejska. Wysłuchałem opinii bardzo wielu premierów, rozmawiałem z nimi, z prezydentami. I wiem, że we wszystkich krajach europejskich jest podobny nastrój – twierdził i ocenił, że „wszyscy musimy od siebie wymagać zdecydowanie więcej, niż zwykle”.

Szczepienie Polaków w ramach solidarności

- Wszyscy Polacy dysponują bronią. Tą bronią jest nasza dyscyplina, przestrzeganie zasad sanitarnych i nasza solidarność. Przed nami pewien okres, który nazywamy „100 dni solidarności”. To dlatego, że na koniec tego okresu jest wysoce prawdopodobne, że będzie dostępna szczepionka. Nawet, jeżeli nie wszyscy ludzie od razu, czy nie wszyscy będą chcieli się zaszczepić, to duża część zaszczepionej populacji pozwoli szybciej przerwać łańcuch zakażeń. Tak mówią nam wirusolodzy, firmy, które tę szczepionkę dzisiaj proponują – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki.

Mówiąc o Świętach Bożego Narodzenia, zapowiedział, że powinny to być „spotkania w gronie małych rodzin, tych, z którymi mieszkamy” i „nie przemieszczać się między miastami”. Zagroził, że „od naszej dyscypliny będzie zależało to, jak ostre będą musiały być restrykcje potem”.

Symboliczne poluzowanie obostrzeń

W ramach luzowania obostrzeń, od przyszłej soboty będą mogły legalnie działać placówki handlowe. Zaznaczono, że może odbywać się to „w najwyższym reżimie sanitarnym”. Ponadto sklepy będą mogły być otwarte w niedzielę 13 i 20 grudnia.

Zamknięte pozostaną kina, teatry, gastronomia oraz siłownie i kluby fitness. Ewentualne zmiany dla tych branż ogłoszone zostaną najwcześniej za ponad miesiąc, 27 grudnia. Zamknięte pozostaną także szkoły, które będą przeprowadzać naukę zdalnie. Jednocześnie ferie zimowe dla wszystkich regionów przewidziane są na okres 4-17 stycznia. Zakazane będzie przy tym organizowanie wyjazdów na ferie.

Jak zapowiedział premier, jeśli Polacy dostosują się do rządowej narracji i obostrzeń, wówczas – być może – 27 grudnia zapowiedziane zostanie dalsze luzowanie obostrzeń. Nie wiadomo jednak, jak duże ani czy w ogóle zostanie wprowadzone. W końcu najwidoczniejszym kryterium decyzji rządowych jest obecnie liczba wykonywanych testów...



Dominik Cwikła