Były szef NFZ był pytany m.in., dlaczego rząd odmraża akurat działalność galerii handlowych, a restauracji, kin czy siłowni już nie.

- Przede wszystkim cieszę się, że jakiekolwiek restrykcje są znoszone, bo moim zdaniem one są w tej chwili w ogóle niepotrzebne. Każdą ulgę przyjmę więc z zadowoleniem. Natomiast całej taktyki walki z epidemią, tego zamykania i otwierania różnych sektorów gospodarki, nie da się objąć rozumem. Do historii przejdą już te sklepy meblowe, w których zawsze jest taki tłok, że człowiek palca tam nie wciśnie i ludzie zakażają się namiętnie - opowiedział polityk. Jak dodał, nie rozumie części podejmowanych przez rząd decyzji ws. obostrzeń.

Sośnierz odniósł się również do pomysłu zorganizowania ferii zimowych dla wszystkich województw w jednym czasie i bez możliwości wyjazdów, do którego krytycznie odniosła się branża hotelarska.

- Hotele trzeba było zaangażować wcześniej i zrobić z nich sieć izolatoriów. W ten sposób można by zapewnić dobre warunki osobom przebywającym na kwarantannie, a hotele miałyby obrót, pewnie nawet większy niż na co dzień. Jeśli celem tej decyzji było, aby Polacy w tym czasie w ogóle nigdzie nie wyjeżdżali, to można to zrozumieć, bo w takiej sytuacji nie ma żadnego znaczenia rozkładanie ferii w czasie. Szkoda tylko, że motywacji różnych decyzji musimy się domyślać, a nie są one jasno przedstawiane. Dlatego Polacy, naród myślący samodzielnie, ma je w nosie - ocenił lekarz. Jego zdaniem, "rząd stracił autorytet i pojawiło się zjawisko ukrywania zachorowań".

- Mam sygnały od lekarzy, że pacjenci nie chcą odbierać skierowania na test wykrywający koronawirusa, bo boją się konsekwencji, kwarantanny dla całej rodziny itp. To oznacza, że potencjał zaufania społecznego został wyczerpany - stwierdził poseł Porozumienia. Według niego, "przed nami już kolejny problem, związany ze szczepieniami na COVID-19".

- Warto to zasygnalizować już teraz, żeby potem nie było zdziwienia - podkreślił Sośnierz. Wyjaśnił, że szczepienia powinny być powiązane z przeprowadzonymi testami, ze względu na towarzyszące im ryzyko.

- Jeżeli buńczucznie zapowiadamy, że szczepionka będzie w styczniu albo lutym, to kogo będziemy szczepić? Odpornych? Ich nie powinniśmy szczepić. Ale skąd mamy to wiedzieć, jeśli nie zrobiliśmy testów tym, którzy mogli być zakażeni, a nie chorowali? Dlatego wszystkim, którzy zapragną udać się na szczepienie, trzeba będzie zrobić test – albo PCR, albo immunologiczny - postulował były szef NFZ.

Poseł Porozumienia wypowiedział się również na temat małej ilości przeprowadzania testów na COVID-19.

- Gdybyśmy od samego początku intensywnie testowali, już dawno mielibyśmy znaną całą populację, która przechorowała COVID-19. Ci wszyscy ludzie mogliby chodzić wszędzie i się nie bać. Niestety tego nie zrobiliśmy. Teraz tego tematu nie ma, ale on się za chwilę pojawi, właśnie przy okazji szczepień. Tylko że my zawsze jesteśmy spóźnieni, niczego nie wyprzedzamy - podkreślił lekarz.

Sośnierz podzielił się również swoją opinią na temat wzrostu liczby zgonów z COVID-19. Jego zdaniem, "śmiertelność w miarę obiektywnie pokazuje realną liczbę zachorowań".

- Jeżeli mamy około 500 zgonów w ciągu doby, to przy założeniu, że śmiertelność wynosi 1 proc., przed około dwoma tygodniami było około 50 tys. zakażonych. Takiej liczby przypadków nigdy nie wykryto. Jeżeli oficjalnie mówi się o 25 tys. zakażeń, to znaczy, że drugie tyle przepuszczamy przez ten system. Niestety, państwa polskiego nie ma, a instytucje nie działają - zaznaczył polityk w wywiadzie dla portalu DoRzeczy.pl.

Od przyszłej soboty galerie handlowe będą mogły działać w najwyższym reżimie sanitarnym – poinformował premier Mateusz Morawiecki. Szkoły, restauracje i kina pozostaną zamknięte. Z kolei ferie zimowe odbędą się dla wszystkich w jednym czasie.

– Przed nami pewien okres, który nazywamy "100 dni solidarności". Na końcu tego okresu jest wysoce prawdopodobne, że będzie dostępna szczepionka. Duża część populacji zaszczepionej pozwoli szybko przerwać łańcuch zakażeń – mówił w sobotę na konferencji prasowej szef rządu.

Zapowiedział, że od 28 listopada placówki handlowe będą mogły działać w najwyższym reżimie sanitarnym. – Warunek utrzymania tego reżimu jest jeden: dyscyplina każdego sklepu, galerii, sklepu meblowego. Jeśli będzie inaczej, te sklepy będą zamykane. Te decyzje mogą uratować setki tysięcy miejsc pracy, dlatego je podejmujemy – podkreślił Morawiecki. Poinformował również, że szkoły, restauracje, siłownie i kina pozostaną zamknięte.


PZ