W najnowszym wpisie odważnego lekarza można przeczytać, że jego „post nt. bezpieczeństwa szczepionki na COVID-19, został ocenzurowany przez Facebooka — zniknął beż żadnego uzasadnienia, ani nawet jakiejkolwiek informacji ze strony administratorów serwisu”. – Ze względu na istotę przekazywanych informacji, poniżej załączam ponownie treść usuniętego posta – napisał dr Martyka.

Odpowiadając na pytanie „czy proponowana szczepionka na SARS-CoV-2 będzie bezpieczna", ordynator oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej stwierdził, że „jest nowatorska (po raz pierwszy w historii ma to być szczepionka wpływająca na geny)”. – Nie było możliwości wieloletniej obserwacji i dłuższych badań, jak to jest wymagane przy wprowadzaniu na rynek nowej szczepionki. Nie mogę więc mieć informacji na temat jej bezpieczeństwa i ewentualnych odległych skutków ubocznych – z prostego powodu – nie ma ich nikt na świecie. Mogę się opierać na materiałach udokumentowanych, dotyczących tego tematu i takie też informacje mogę obiektywnie przekazywać – podkreślił lekarz. Pomimo to „nasze władze informują, że szczepionka będzie bezpieczna".

Opisując sejmową debatę na temat bezpieczeństwa szczepionki, ordynator oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej zacytował słuszne pytania dotyczące tej kontrowersyjnej sprawy. W pytaniu nr 21 jeden z posłów pytał: "Pan Premier powiedział publicznie, że według danych naukowców z firmy Pfizer — szczepionka nie ma skutków ubocznych. Pan Premier zaufał im na słowo, czy jest w posiadaniu jakichkolwiek badań, dowodów na potwierdzenie tej tezy?".

Ordynator oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej choć wie, że „firma Pfizer rzeczywiście zapewnia, że szczepionka może być szeroko stosowana na całym świecie", to przypomina, że „federalni prokuratorzy USA określili tę firmę mianem notorycznego oszusta i przestępcy”. – Firma została wielokrotnie ukarana (wypłaciła miliardy dolarów kar) za wprowadzanie w błąd w kwestii zastosowania wielu leków (np. Zoloft, Lipitor, Lyrica, Bextra). Zarzut dotyczył także nielegalnego testowania antybiotyków na dzieciach w Nigerii. Firma była zainteresowana zwiększeniem wyników sprzedaży, nie licząc się ze zdrowiem i bezpieczeństwem pacjentów – podkreśla.

Dr n. med. Zbigniew Martyka uważa, że kwestia powikłań poszczepiennych jest istotna, bo gdy w „zdecydowanej większości krajów Europy są instytucje, które finansują leczenie osób dotkniętych powikłaniami poszczepiennymi”. – W Polsce takiej instytucji nie ma. Jej powstanie jest skutecznie blokowane – zwraca uwagę.

Jak wskazuje w swoim poście dr n. med. Zbigniew Martyka, „firma AstraZeneca przyznaje wprost, że skutki uboczne po szczepionce na SARS-CoV-2 mogłyby ujawnić się nawet po kilku latach i dlatego firma nie może wziąć na siebie ŻADNEJ odpowiedzialności za ewentualne powikłania".

Swój post dr n. med. Zbigniew Martyka podsumowuje, stwierdzając, że „w razie powikłań pacjent zostanie sam ze swoimi chorobami, licząc na opiekę totalnie niewydolnych placówek ochrony zdrowia. A gdyby nawet zmarł w wyniku powikłań, to nikt nie zapłaci odszkodowania".

Jak przypomina dr n. med. Zbigniew Martyka „polscy naukowcy i lekarze, podchodząc bardzo merytorycznie do problemu w liście otwartym do Prezydenta i Rządu, twierdzą, że szczepienia na koronawirusa NIE SĄ BEZPIECZNE”.  – Szczepionki nie zostały właściwie zbadane i ich zastosowanie może doprowadzić do nieoczekiwanych zmian zarówno na poziomie komórkowym, w tym zmian szlaków sygnałowych i zmiany ekspresji genów – czytamy.

– Wprowadzane obecnie pośpiesznie szczepionki mają charakter eksperymentu na wielką skalę. Ponieważ mogą obniżyć naszą odporność na inne choroby, na skutek masowych szczepień może więc umrzeć więcej ludzi niż obecnie na COVID-19. Ponadto zmiany genetyczne wywołane przez szczepionki mogą wpłynąć na przyszłe pokolenia – dodano.

Jan Bodakowski