„Mędrcy ze Wschodu” swoją podróż rozpoczęli, gdy spostrzegli na niebie gwiazdę, a właściwie dziwne zjawisko. Oznacza to, że zajmowali się astrologią. W tamtych czasach było to bardzo popularne, bo kulty astralne odgrywały ważną rolę w życiu religijnym ludów starożytnych. Dla ludzi ze wschodu słońce, księżyc, gwiazdy, planety wyrażały inny świat - boski, który ma moc oddziaływania na nasz ziemski świat i określa nasze przeznaczenie.

Wiemy, że przybyli „ze Wschodu”, ale to pojęcie co innego oznacza dla poszczególnych narodów. Dla Greków oznaczało to Anatolię, czyli Azję Mniejszą. Dla Izraelitów Mezopotamię, Arabię lub Persję. Według tradycji chrześcijańskiej przybysze przybyli z Persji. Persowie, w odróżnieniu od Arabów i Żydów, to ludność pochodzenia indoeuropejskiego. Na obszar dzisiejszego Iranu przybyli ok. 15 stuleci przed Chrystusem. W późniejszych czasach nawiązywali kontakty z Izraelitami, religią i kulturą żydowską.

Przyczynił się do tego król Cyrus II Wielki. Panował od roku 559 r. p. n. e. Zrzucił on zwierzchnictwo Medów, pokonał Partów i Lidyjczyków. Stał się władcą Anatolii, Armenii i Kapadocji i rozprawił się z imperium babilońskim. W 538 r p. n. e. zdobył Babilon. Tam zetknął się z Żydami, którzy od pół wieku byli w niewoli babilońskiej. Cyrus II pozwolił Żydom na powrót do Ziemi Świętej i na odbudowę Świątyni Jerozolimskiej. Żydzi będąc w „niewoli babilońskiej” a wcześniej jeszcze w „niewoli asyryjskiej” zachowali swoją tożsamość religijną i utrwalili ją w księgach Starego Testamentu. Księga Estery i księga Tobiasza mówi, że Żydzi odgrywali znaczną rolę w państwie persów . Nie wszyscy Żydzi wrócili jednak do Ziemi Świętej. Niektórzy pozostali na terenach Persji i Mezopotamii. Dorobili się tam dużych majątków i znacznej pozycji społecznej, ale nadal pozostali wierni swej religii. Wywierali silny wpływ na kształt całej religii żydowskiej. Na tych ziemiach powstał Talmud.

Dzięki diasporze żydowskiej judaizm był znany wśród tamtejszych mędrców, kapłanów i prozelitów. Choć byli wyznawcami zoroastryzmu, to do judaizmu zbliżyły ich kwestie etyczne.

W czasach Jezusa ziemie Babilonii i Persji znane były ze szkół astrologicznych. Na podstawie układu gwiazd odczytywano wydarzenia ziemskie. Magowie „ze wschodu” mogli zarówno obserwować niebo, a także znali żydowskie proroctwa mesjańskie. Mesjasz był zapowiadany w księdze Izajasza jako osoba, która wywrze znaczenie na cały świat.

Mędrcy wyruszyli w drogę, gdy coś dostrzegli na niebie. Pierwszy raz zagadkę tę rozwiązał w roku 1603 wybitny astronom Johannes Kepler. 17 grudnia zauważył na niebie niezwykłe zjawisko świetlne. Była to koniunkcja między Jowiszem a Saturnem w konstelacji Ryb. Planety te znalazły się w jednej linii prostej. Kepler obliczył, że takie zjawisko występuje bardzo rzadko, raz na 794 lata. A w 7 r. p. n. e. wtedy gdy narodził się Jezus, to zjawisko wystąpiło aż trzykrotnie w ciągu jednego roku: 29 maja,1 października i 5 grudnia. Nigdy więcej takie zjawisko w ciągu jednego roku nie nastąpiło. Kepler odkrył także w księgach biblijnych, że według wierzeń żydowskich, Mesjasz pojawi się gdy Jowisz i Saturn spotkają się w gwiazdozbiorze Ryb. W 1606 r. Kepler ogłosił, że zidentyfikował Gwiazdę Betlejemską.

Potwierdziły to późniejsze badania. W 1902 r. odkryto treść egipskiego papirusu tzw. „stołu planetarnego”. Według tych obliczeń potwierdziło się, że w 7 r. p. n. e. nastąpiła koniunkcja Jowisza z Saturnem.

W tamtych czasach planety nazywano imionami bogów. I tak Jowisz był symbolem ludzi rządzących światem. Saturn był obrońcą Izraela. A konstelacja Ryb oznaczała znak Końca Czasów i początek nowej ery. Dlatego też „mędrcy ze wschodu” uznali zapewne niezwykłe zjawisko astrologiczne, które miało miejsce aż trzy razy w ciągu jednego roku za zapowiedź narodzin żydowskiego króla, który odmieni losy świata. Dlatego też nie poszli do Betlejem, ale do pałacu w Jerozolimie, do Heroda. I tam żydowscy uczeni w piśmie oświecili ich, że według starotestamentowego proroctwa Mesjasz urodzi się w Betlejem.

Nie wiemy ilu było mędrców. Ewangelia św. Mateusza nie podaje żadnej liczby. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa, zwłaszcza wśród Syryjczyków i Ormian myślano, że było ich dwunastu, tak jak dwanaście plemion Izraela. W katakumbach z II i III w. na malowidłach widać dwóch, czterech lub sześciu mędrców. W kościele koptyjskiem w Egipcie do dziś jest żywa starożytna tradycja że do Judei przybył cały orszak, składający się z 60 ludzi.

Do trzech mędrców odwołuje się Orygenes, który mówi: „Mędrców było trzech, ponieważ trzy były ofiarowane dary: złoto, kadzidło i mirra”.

Nie wiemy także, jak się nazywali „Mędrcy ze Wschodu”. W VI w. powstała tradycja, która nadała im imiona: Kacper, Melchior i Baltazar. Każde imię oznaczało króla. Właśnie w VI w. w chrześcijańskiej praktyce pobożnościowej magowie zostali przemienieni w królów. Zapewne wpłynęła na to interpretacja Psalmu 72.

A znaczenie „Mędrców ze Wschodu” dla wszystkich ludzi tak określił Benedykt XVI. ”Mamy prawo powiedzieć, że reprezentują oni drogę religii ku Chrystusowi, jak również drogę nauki, która z myślą o Nim przekracza siebie samą. Są oni w pewnym sensie naśladowcami Abrahama, który na wezwanie Boże rusza w drogę. Na inny sposób są naśladowcami Sokratesa i jego pytania o większą prawdę od tej głoszonej przez oficjalną religię. W tym sensie postacie te są poprzednikami, pionierami, poszukiwaczami prawdy, którzy mają znaczenie dla wszystkich czasów”.

Iwona Galińska