Jan Bytnar ps. „Rudy” w dniu 23 marca 1943 r. został pojmany przez Gestapo. Wraz z Jankiem gestapowcy aresztowali jego ojca. Obaj zostali przewiezieni do więzienia na Pawiaku. Tam „Rudy” został poddany przesłuchaniu wstępnemu. Następnie Janek Bytnar trafił do kwatery głównej Gestapo mieszącej się w al. Szucha. Oprawcy z Gestapo w trakcie przesłuchania katowali  „Rudego”, w bestialski i najbardziej okrutny sposób starali się złamać Jana Bytnara, by ten zdradził swoich przyjaciół z Szarych Szeregów. W trakcie przesłuchań Jan Bytnar zaparł się i nic nie powiedział, to jeszcze bardziej rozjuszyło gestapowców, którzy bezwzględnie go torturowali. Okładano go pałkami i pejczami. Kopano i bito. Katowany chłopak nie wytrzymywał i co rusz tracił przytomność.

Bestialsko skatowanemu "Rudemu" oprawcy z Gestapo przedstawili spreparowane zeznania jego kolegi - Henryka Ostrowskiego ps. "Heniek". Pamiętajmy jednak, że „Heniek” nie powiedział nic, co mogłoby dodatkowo obciążyć Bytnara. "Rudy" był nieświadomy sprytnie zastawionej na niego pułapki gestapowców, którzy sądzili, iż młody Polak złamie się i zacznie „sypać”

Pomimo katowania przez gestapowców „Rudy” zachował się jak trzeba. Nie zdradził nikogo.

Jego przyjaciele z Szarych Szeregów podjęli się misji odbicia „Rudego”, nikt dotąd nie przeprowadził takiej akcji. Członkowie Szarych Szeregów byli świadomi tego, że to niebezpieczny pomysł i może nie przynieść oczekiwanego efektu. Szczególnym zaangażowaniem w przygotowanie akcji wykazał się Tadeusz Zawadzki ps. „Zośka”, który będąc najbliższym przyjacielem „Rudego” nie wahał się i gotowy był na wszystko, by odbić przyjaciela.

Tworząc plan akcji jednym z najważniejszych kroków było wybranie właściwego miejsca do przeprowadzenia ataku. Oczywiście brano tylko pod uwagę odcinek, po którym poruszała się ciężarówka renault Gestapo opatrzona numerem 72076. Chłopcy z Szarych Szeregów wiedzieli, że transport więźniów odbywa się codziennie i przejeżdża tę samą trasę - od Pawiaka na aleję Szucha i z powrotem. Ostatecznie Polacy, przygotowując plan uderzenia, wybrali skrzyżowanie ulicy Bielańskiej z Długą. Tak się złożyło, że miejsce to znajdowało się na wprost Arsenału - stąd też późniejsza nazwa całej akcji.

Atak na ciężarówkę miał zostać przeprowadzony 23 marca 1943 roku, po otrzymaniu Informacji potwierdzających, iż "Rudy" faktycznie znajduje się w samochodzie. Informacje te miał potwierdzić Zygmunt Kaczyński ps. "Wesoły", który miał kontakt z aleją Szucha wynikający z jego pracy, jakiej podejmował się podczas okupacji. Niestety Niemcy zmienili decyzję, przejazd więźniów został opóźniony o trzy dni.

Ostatecznie akcja została przeprowadzona 26 marca 1943 r. Po południu Polska grupa uderzeniowa została poinformowana, że „Rudy” wyjechał z al. Szucha. Zygmunt Kaczyński ps. "Wesoły" w zaszyfrowanej rozmowie telefonicznej przekazał Andrzejowi Wolskiemu ps. "Jur”, informację o transportowanym w wozie „Rudym”. Następnie „Jur” popędził w stronę oddziału. Gdy tylko zobaczyli go przyjaciele, już wiedzieli, że akcja się odbędzie. Informację o tym, że „Rudy” nadjeżdża, "Jur" przekazał dalej. Około godziny 17.20. Pod Arsenałem Polacy szykowali się do bitwy.

Mniej więcej o godzinie 17.30 nadjechała długo wyczekiwana ciężarówka. Zaczęła się akcja odbicia Janka Bytnara.

Pierwszy do ciężarówki przedostał się Eugeniusz Köcher ps. "Kołczan". Po otwarciu ciężarówki na ulicę wydostali się więźniowie, którym nakazano uciekać w stronę Starego Miasta. W tą samą drogą chcieli też wycofać się ci, którzy wzięli udział w akcji.

Przyjaciele odnaleźli w ciężarówce „Rudego”. Jego stan był dramatyczny, lecz koledzy, którzy go zobaczyli, nie kryli swojego szczęścia.

- Jest! Jest! - wrzeszczy ucieszony głos. - Jest Rudy! – czytamy w książce Aleksandra Kamińskiego "Kamienie na szaniec".

Jan Bytnar ps. „Rudy” zmarł. Mimo zapewnienia mu możliwie najlepszej opieki medycznej, jego organizm nie wytrzymał. Skatowany przez gestapowców Janek przeżył zaledwie kilka dni, jakie upłynęły od momentu odbicia go przez przyjaciół z Szarych Szeregów. „Rudy” zmarł wolny, przebywając wśród najbliższych.

Należy również przypomnieć, że w czasie akcji Pod Arsenałem został  śmiertelnie ranny Maciej Aleksy Dawidowski ps. „Alek”. A w odwecie za tę akcję Niemcy rozstrzelali zaś 140 więźniów Pawiaka.

Historię Akcji Pod Arsenałem opisuje dokładnie Reduta Dobrego Imienia. Prezes RDI Maciej Świrski podkreślił, że została ona przeprowadzona przez młodych ludzi, którzy gotowi byli „iść na śmierć po kolei, jak kamienie rzucone przez Boga na szaniec!”.

- Postawa tych polskich bohaterów jest świadectwem najwyższego poświęcenia w imię przyjaźni. W oczach wielu stali się oni symbolem ofiarności polskiej młodzieży w walce z niemieckim najeźdźcą - zaznaczył Świrski. Jak dodał, "musimy pamiętać, że ogromna większość pokolenia Szarych Szeregów od początku wojny zaangażowała się w działalność konspiracyjną. Ich wielką bronią była odwaga, heroizm, oddanie sprawie i wielka miłość do niezniewolonej, przez okupanta niemieckiego, Polski".

- Pozostawili nam i następnym pokoleniom testament, w którym „Bóg, Honor i Ojczyzna” są wartościami nadrzędnymi. Dziś ich czyny stanowią drogowskaz, wskazujący nam prawdziwy patriotyzm - przypomniał prezes RDI. Zaapelował również, aby zatrzymać się na chwilę i wspomnieć tych, "dzięki którym dziś żyjemy w wolnym i niepodległym kraju" i oddać im należny hołd. 

 

PZ