Mówiąc ściślej, amerykański miliarder ocenił, że "największym błędem w historii", jaki popełnił, było oddanie pola innym firmom, jeśli chodzi o smartfony. Stwierdził, że gdyby lepiej zarządzał tym sektorem w swoim przedsiębiorstwie, dziś nie moglibyśmy mówić o dominacji iPhone'ów oraz telefonów z Androidem. Gates podzielił się tymi refleksjami podczas konferencji zorganizowanej przez firmę Village Global, która miała miejsce w ubiegłą sobotę.

- Moje błędne decyzje sprawiły, że mobilny system operacyjny Microsoftu nie jest tym, czym obecnie jest Android – głównym przeciwnikiem iOS'a firmy Apple – stwierdził Gates.

Firma Microsoft początkowo zdominowała rynek smartfonów dzięki swoim urządzeniom z systemem Windows Mobile. Po premierze iPhone'a Apple'a w 2007 roku i telefonów Google'a z Androidem rok później technologiczny gigant pozostał jednak daleko w tyle. Smartfony z systemem Microsoftu okazały się przestarzałe.

Microsoft próbował wrócić na rynek mobilnych systemów operacyjnych w 2010 roku, prezentując telefony z systemem Windows Phone OS. Ich sprzedaż szła bardzo dobrze w krajach takich jak Francja oraz Włochy. Firmie nie udało się jednak zaistnieć na bardzo lukratywnym rynku amerykańskim.

- W świecie oprogramowania są takie rynki, których zawojowanie jest kluczowe; zwycięzca bierze wszystko. Niczego nam nie brakowało, żeby wygrać walkę na polu smartfonów. A jednak złe decyzje doprowadziły do tego, że nam się nie udało – stwierdził miliarder.

Bill Gates ujawnił niedawno w wywiadzie z Andrew Sorkinem, z którego mobilnego systemu sam korzysta. Okazuje się, że bardziej do gustu przypadł mu Android. System ma ułatwiać bowiem korzystanie z oprogramowania Microsoftu.

- Używam głownie smartfona z Androidem. Ponieważ chcę mieć wszystko pod kontrolą, często bawię się także iPhone'ami, ale telefon który zawsze noszę przy sobie to Android. (…) Niektórzy producenci smartfonów na Androidzie od razu instalują oprogramowanie firmy Microsoft, co wiele mi ułatwia. System pozwala na instalowanie różnych zewnętrznych aplikacji, jest bardziej elastyczny niż iOS. Ale wielu moich znajomych ma iPhona'a, więc nie ma tu zasady – ocenił Amerykanin.

O Billu Gatesie w ostatnich miesiącach było głośno w związku z jego zaangażowaniem w program szczepień na COVID-19, a także budzącymi powszechny niepokój wypowiedziami na temat pandemii. Niedawno założyciel firmy Microsoft udzielił wywiadu dla niemieckiego dziennika "Sueddeutsche Zeitung". Podczas rozmowy amerykański miliarder ocenił, że pandemie stały się częścią "nowej normalności". Stwierdził również, że "kolejna pandemia może być dziesięciokrotnie gorsza", a wszystko to przebiega „na tej samej zasadzie jak trzęsienia ziemi, tornada czy zmiany klimatyczne".

Amerykański miliarder podkreślił też, że świat musi odrobić lekcję z pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 i przygotować się na nadejście kolejnych pandemii. W ocenie Gatesa mogą one się okazać dziesięciokrotnie groźniejsze od obecnej.

Bill Gates wyznał również, że jest pełen podziwu dla postępu naukowego w dziedzinie opracowywania szczepionek. Jego zdaniem stworzenie szczepionki na COVID-19 w tak krótkim czasie, jest "cudem".

- Gdyby pandemia wybuchła pięć lat temu, świat nie uzyskałby szczepionki w tak krótkim czasie – zaznaczył.

Założyciel firmy Microsoft wezwał również do przeciwstawienia się wobec "szczepionkowego nacjonalizmu". Według miliardera rządy państw powinny zadbać o sprawiedliwy podział szczepionek przeciw COVID-19.

- Żaden kraj nie może pozostać bez pomocy w walce z koronawirusem - podkreślił.

Nie wszystkie wypowiedzi amerykańskiego miliardera brzmią jednak złowieszczo. Bill Gates i jego żona Melinda opublikowali ostatnio przesłanie, które zapowiada zakończenie pandemii koronawirusa.

- Ze względu na to, że w tej chwili jeszcze tak wielu ludzi cierpi z powodu COVID-19, bardzo trudno wyobrazić sobie koniec pandemii, lecz on nadejdzie - podkreślili Bill i Melinda Gates.