O godzinie 4 rano plac był już pełen ludzi i gdy tylko drzwi kościoła się otwarły, ludzie wchodzili szybko do kościoła, aby zbliżyć się jak najbliżej ołtarza i zobaczyć księdza wykonującego tajemnice i ofiarę Chrystusa. Nie było różnicy między ołtarzem a Kalwarią, a w Ukrzyżowanym z Gargano widziano Kalwarię. Wywarło to ogromne wrażenie.
Święta Ofiara Mszy jest wspomnieniem Męki Pańskiej, jeśli Ostatnia Wieczerza jest powtarzana w Eucharystii, to Kalwaria jest sakramentalnie odnawiana, według papieża Pawła VI. Obecność Chrystusa w kapłanie jest prawdą i rzeczywistością i jest najbardziej wywyższona podczas Mszy św. Im intensywniej kapłan przedstawia tajemnicę Ofiary Mszy, tym wyraźniej w kapłanie doświadcza się Odkupiciela. Ojciec Pio nosił na swoim ciele tego znaki.

W 1950 roku młody student uniwersytetu, Bruno G. Di Lucera, który porzucił religię i nie wierzył, że ojciec pio był świętym, ale oszustem i szarlatanem, został przekonany przez swoją dziewczynę, aby pojechał razem z nią do San Giovanni Rotondo. Pierwszego ranka, z czystej ciekawości, uczestniczył we Mszy św. Ojca Pio.
Nagle, w czasie konsekracji, zbladł. Był świadkiem czegoś niezwykłego: na głowie Ojca Pio zobaczył potrójną koronę cierniową, a jego twarz była pokryta krwią jak ecce Homo. Wierząc, że to halucynacja lub sztuczka wzrokowa, nie powiedział nic swojej dziewczynie ani nikomu innemu.
Następnego dnia wydarzyło się to samo. I znowu, z obawy, że zostanie nazwany nie normalnym, nikomu nic nie powiedział. Jednak zaczął zmieniać swoje zdanie o Ojca Pio.

Enrico Cerioni był obecny na Mszy św. Ojca Pio. Po powrocie do Rzymu napisał list do brata Daniele Natale o swoim doświadczeniu. Brat Daniele pokazał list Ojcu Pio, pytając, czy Enrico napisał prawdę. Ojciec Pio to potwierdził.
W liście tym było napisane: „Widziałem dwa rzędy aniołów wychodzących z zakrystii, przed Ojcem Pio. Kiedy przybył do ołtarza, u jego boku ujrzałem Matkę Bożą. Jak tylko Msza się rozpoczęła, Ojciec Pio był napełniony światłem i pozostał tak przez całą celebrację. Podczas podniesienia, Jezus pojawił się i zmieszał z Ojcem Pio. Trudno było mi rozróżnić te dwie osoby. Podczas Komunii połączenie zostało zakończone".
 

Ewelina Borger