Trwa 77. Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych, w którym mają uczestniczyć światowi przywódcy, z których wielu przylatuje z Wielkiej Brytanii po pogrzebie królowej. W centrum uwagi mają się znaleźć zmiany klimatyczne, choć trwa wojna na Ukrainie, a Chiny zwiększają swoją agresywną postawę wobec Tajwanu.

Sekretarz generalny ONZ António Guterres zwrócił uwagę na katastrofy naturalne, które ostatnio miały miejsce na całym świecie, w tym gwałtowne powodzie w Pakistanie w zeszłym miesiącu, w których zginęło ponad 1000 osób. Skrytykował społeczność międzynarodową za „zwykłą nieadekwatność” w radzeniu sobie z kryzysem klimatycznym i wezwał wszystkie kraje, poczynając od grupy narodów G20, do „zwiększenia ich naturalnych celów redukcji emisji”. Jego przemówienie zawierało tylko przelotne wzmianki o „konflikcie i niepokojach”, które nadal „wzbierają się” na całym świecie. „Wojna na Ukrainie niszczy kraj i ciągnie w dół globalną gospodarkę”, powiedział Guterres podczas przemówienia otwierającego konferencję prasową, gdy w zeszłym tygodniu rozpoczęło się doroczne zgromadzenie ONZ. Następnie zajął się globalnym głodem, przed którym stoi świat – w wyniku rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

ONZ wydaje się zatem dążyć do uniknięcia kontrowersji, gdy światowi przywódcy przybędą w przyszłym tygodniu po pogrzebie królowej Elżbiety II – coś, czego zgromadzenie może nie być w stanie uniknąć, ponieważ prezydent Iranu Ebrahim Raisi i rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow planują wziąć udział pomimo wezwań do USA do odrzucenia wniosków wizowych dla obu urzędników. Prezydent Rosji Władimir Putin nie będzie obecny, ale jego obecność będzie odczuwalna, ponieważ Ukraina pozostaje podtekstem zgromadzenia: prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wygłosi nagrane na taśmie przemówienie do Zgromadzenia Ogólnego, które zostanie wyemitowane jeszcze w tym tygodniu. Aby mieć na to zgodę, Zgromadzenie Ogólne zostało zmuszone do głosowania nad pozwoleniem mu na wysłanie wiadomości z jego rozdartego wojną kraju.

Prezydent Biden również stoi przed trudnym zadaniem, gdy przygotowuje się do wystąpienia na Zgromadzeniu Ogólnym i przedstawienia nowej wielkiej strategii dla międzynarodowego krajobrazu po trudnym roku, w którym USA nie zdołały powstrzymać inwazji Putina i obserwowały, jak Chiny coraz bardziej zbliżają się do działań przeciwko Tajwanowi. Według urzędnika Departamentu Stanu Stany Zjednoczone mają trzy główne priorytety, które nadejdą w tym tygodniu, a są to: walka z globalnym kryzysem braku bezpieczeństwa żywnościowego, poprawa globalnego zdrowia i bezpieczeństwa zdrowotnego oraz reforma Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Tajwan jednak raczej nie będzie ważną częścią tygodnia: Ash Jain, dyrektor ds. porządku demokratycznego w Centrum Strategii i Bezpieczeństwa Scowcroft przy Radzie Atlantyckiej, powiedział podczas czwartkowej dyskusji panelowej, że ONZ „naprawdę nie jest miejscem do omówienia kwestii takich jak Tajwan”. Zamiast tego spekulował, że przywódcy mogą poruszyć temat konfliktu w przemówieniach i organizować spotkania dwustronne „na uboczu”. ONZ formalnie nie uznaje Tajwanu, a bezpośrednie poruszenie tej kwestii „nie leży w interesie Chin ani w naszym”, powiedział były ambasador USA na Ukrainie John Herbst podczas panelu Atlantic Council.

„Oczywiście może to mieć wpływ na legitymizację instytucji” – powiedział Herbst, zauważając, że „w istocie był to konflikt wielkich mocarstw, który nie mógł być rozwiązany przez Ligę Narodów”. „ONZ ma inne pomocne cele” – dodał. „Nie ma wątpliwości, że ONZ jest niezbędną instytucją, a nie panaceum”.

Wydaje się jednak, że eksperci nie zgadzają się, jakie cele ONZ nadal realizuje w znaczący i skuteczny sposób. Alan Mendoza, dyrektor wykonawczy The Henry Jackson Society, argumentował, że podczas gdy niektóre agencje ONZ pozostają „wysoce wartościowe”, inne nie spełniają ideałów organizacji. „Często mówi się, że gdyby ONZ nie istniało, musiałoby zostać wynalezione” – powiedział Mendoza dla Fox News Digital. „Podczas gdy niektóre pojedyncze agencje ONZ są bardzo cenne, inne, takie jak Rada Praw Człowieka, są hańbą, a organizacja jako całość działa tylko na najniższym wspólnym mianowniku.

Chris Klinsky