„Bakcyl dżumy nigdy nie umiera” (FELIETON)

0
0
1
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne / Pixabay

Żyjemy w czasach, gdy karierę zrobiło słowo postprawda a narzędzia manipulacji są tak potężne, że każdą prawdę łatwo zamienić w fałsz, zło w dobro i odwrotnie.

A ponieważ najbardziej opiniotwórcze światowe media są w rękach bogatych korporacji powiązanych z władzą, to one decydują co jest prawdą i złem, w zależności od własnych interesów. Kłamstwo jako prawdę łatwo dziś kupić a w fałszerstwie podeprzeć się skorumpowanymi autorytetami. I choć zło i kłamstwo zawsze były obecne, to jednak w dzisiejszych czasach antykultury rozmiar dezinformacji i przekręceń znaczeniowych sprawia, że człowiek pozostaje totalnie zagubiony.

Ludzie coraz bardziej uświadamiają sobie, że mają niemal zerowy wpływ na to, co się dzieje w rzeczywistości. Te wszystkie prawem kaduka decydujące o urządzaniu świata grupy państw G7 czy G20, ekonomiczne fora w Davos czy też decydujące bez referendów, ponad głowami obywateli, i uzurpujące sobie coraz większe prawa do podejmowania ponadtraktatowych decyzji gremia Unii Europejskiej – wysyłają sygnał, że procedury demokratyczne przestają mieć znaczenie, bo decydują ponadnarodowe struktury poziome. To ubezwłasnowolnia demokratycznie wyłonione rządy mniej silnych państw, oznacza dominację interesów korporacyjnych nad interesami narodowymi. W takiej sytuacji, by artykułować swoje racje ludziom pozostaje tylko ulica.

Świat do którego przywykliśmy jest w zaniku. Władcy pieniądza od dawna niszczyli każdy rodzaj wspólnoty, która wytwarza więzy i może spowodować wymknięcie się spod ich kontroli. Dlatego tak silnie jest niszczony Kościół, rodzina i wspólnota narodowa a patriotyzm zaczęto nazywać faszyzmem. Z tego powodu tak wiele wysiłku włożono w proces atomizacji społeczeństwa, by ludzie nie skrzyknęli się i nie zaczęli okazywać sprzeciwu. Dziś niszczy się dorobek Jana Pawła II, wyciągając bzdurne zarzuty o przemilczaniu pedofilii a zupełnie pomija ważne przesłania związane z nauką społeczną Kościoła. Nikt nie przypomina ważnego ostrzeżenia polskiego papieża skierowanego do młodzieży: ”Wymagajcie od siebie nawet wtedy, gdy inni od was nie wymagają”. Uważa się że to apel do frajerów, bo po co się trudzić, najlepiej przyjąć już sformatowaną papkę informacyjną. Stawianie sobie wymagań i ich realizacja to trud.

Jak to jest z prawdą, widzieliśmy na przykładzie pandemii koronawirusa, a teraz sytuacji na Ukrainie. Podobno na wojnie prawda umiera pierwsza. Widzimy to obserwując sprzeczne zupełnie informacje na temat przyczyn tego konfliktu i przebiegu działań wojennych. Nie sposób dociec, kto zbombardował budynek mieszkalny w Doniecku, ani o liczbie poległych żołnierzy po jednej i drugiej stronie konfliktu. Płyną sprzeczne doniesienia o głównodowodzącym generale Załużnym; Rosjanie twierdzą, że został poważnie ranny w głowę, jest po operacji i wykluczone, by wrócił na stanowisko. Ukraińcy mówią że jest zdrowy jak rydz.

Nie ma ostatecznych rozstrzygnięć kto się zamachnął dronami na Kreml: Amerykanie twierdzą, że Ukraińcy, a Kijów zaprzecza. I co z tą od dawna zapowiadaną ukraińską kontrofensywą: Żełenski twierdzi, że zbierają siły i czekają na dostawy sprzętu wojskowego z Zachodu, jego doradcy mówią, że ofensywa już trwa.

Mamy informacyjny bełkot, podobnie jak w przypadku reakcji po ujawnienia przez znanego dziennikarza śledczego Seymoura Hersha, że gazociągi Nord Stream wysadzili Amerykanie za zgodą prezydenta Bidena. Oczywiście Biały Dom zaprzeczył, a The New York Times opublikował bajkę o sabotażu sześciu osób na jachcie ( w tym lekarka), jako możliwych autorach tego przedsięwzięcia. I że w tym zamachu ( w którym jakoby jest i ślad polski) uczestniczyli Ukraińcy.

To tylko przykłady, że nie sposób dowiedzieć się prawdy, gdy jest niewygodna. Co nie znaczy, że nie powinniśmy starać się jej dociec.

Dlatego warto pamiętać o ostrzeżeniu, jakie zawarł francuski noblista Albert Camus w powieści „Dżuma”, gdzie dżuma jest uosobieniem zła : „Bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika”. Może pozostać w uśpieniu przez wiele lat. A gdy tracimy czujność, stajemy się mniej uważni, roztargnieni – ożywa i atakuje. Nasze zwycięstwa w bojach ze złem nigdy nie są na stałe. Zawsze są tylko cząstkowe. Człowiekowi pozostaje zatem mozół rozpoznawania. Aby temu podołać trzeba dążyć do poznania prawdy w powodzi napierających kłamstw. I pamiętać słowa papieża „wymagajcie od siebie…”

Alicja Dołowska

Źródło: AD

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną