Transseksualizm i polityka

3
0
5
Manipulacja
Manipulacja / Pixabay

Od roku 2019 transseksualizm w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych Światowej Organizacji Zdrowia nie jest już zaburzeniem psychicznym i behawioralnym. Po zmianie został określony jako „niezgodność płci” i trafił do rozdziału o zdrowiu seksualnym.

To przełomowa decyzja dla osób transpłciowych w kontekście społecznym, ale zmiana zaszufladkowania w rejestrze WHO nadal nie rozwiewa wielu wątpliwości. Zwłaszcza, że owa „niezgodność płci” jest silnie poddawana wpływom politycznym międzynarodowej lewicy, oszalałej na punkcie ideologii gender, co się rozmija z racjonalnym podejściem do medycyny i zdrowia człowieka. Polityczne zawłaszczanie wyrządza transseksualistom wielką krzywdę, bo jak podkreślają medycy, transseksualizm to jednak zdecydowanie nie ideologia gender i nie powinno się tego mylić.

Czym w istocie jest transseksualizm? Niezgodnością poczucia tożsamości płciowej z wyglądem własnego ciała. Osoba transseksualna identyfikuje się płciowo odmiennie od posiadanej płci morfologicznej. Książki z dziedziny medycyny nie dostarczają jednoznacznej odpowiedzi na temat przyczyny transseksualizmu. Podejrzewa się zaburzenia w życiu płodowym, nieprawidłowość w układzie chromosomów, czynniki endokrynologiczne, neurorozwojowe i środowiskowe.  

Psychologowie, psychiatrzy i seksuolodzy nie postrzegają transseksualizmu jako dewiacji seksualnej, czy rodzaju zboczenia, a pochylają się nad tą kwestią jak nad problemem zdrowotnym – ściślej- psychologicznym. Niemożność pogodzenia tożsamości płciowej ze zorientowaniem psychologicznym, trudności i niepowodzenia w relacjach międzyludzkich, czy brak perspektyw na bycie tym, kim się czują sprawiają, że osoby transseksualne nierzadko cierpią na depresję, stany lękowe, nerwice, itd., które mogą prowadzić do prób samobójczych, samookaleczeń i innych dramatycznych zdarzeń związanych z brakiem samoakceptacji i dezaprobatą otoczenia.

Do niedawna powoływano zespół lekarski z przedstawicielami wielu specjalizacji, który zmierzał do oceny czy dana osoba rzeczywiście jest transseksualna i czy przeprowadzenie u niej operacji zmiany płci (która jest nieodwracalna) przyniesie oczekiwany przez pacjenta skutek. Postępowanie lecznicze obejmowało kilka wieloletnich etapów: psychoterapii, hormonoterapii, co najmniej rocznej obserwacji pacjenta, który miał totalnie wejść w rolę osoby przeciwnej płci w kontaktach z innymi ludźmi, w pracy, szkole, czy w domu,  i w końcu operacji zmiany płci.

Nie są to tanie zabiegi. Były finansowane w okresie PRL z puli publicznej służby zdrowia, ale od czasu ustrojowej transformacji wypadły z koszyka gwarantowanych świadczeń medycznych. Często też bywają okupione pooperacyjnym bólem fizycznym i poważnymi komplikacjami zdrowotnymi w dalszym życiu. Dla transseksualisty jednak to spełnienie największego marzenia – stania się wreszcie sobą.

Dlaczego o całej procedurze piszę w czasie przeszłym? Albowiem wygrywa ideologia, pieniądze i droga na skróty. W mediach społecznościowych i kulturze masowej trwa niebezpieczna moda na transseksualizm. I jest to głównie wynikiem presji kulturowej oraz społecznej na młodzież. Najgroźniejsze, że w wyniku propagandy gender zaczęto w niektórych krajach poddawać nieodwracalnej operacji płci również dzieci. Ideologia gender zbiera swoje żniwo. - Często młodym ludziom w Szwecji nie proponuje się żadnego innego leczenia, tylko korektę płci - alarmuje szwedzka telewizja SVT. Na całym świecie rośnie liczba dzieci, które przechodzą operacje zmiany płci. W Szwecji, czy w Wielkiej Brytanii lekarze lawinowo stwierdzają tzw. niezgodność płci. W ostatnim czasie w szpitalu Uniwersyteckim Karolinska 14-latce amputowano piersi. Lekarze wykonali operację tylko na podstawie odczuć dziewczynki, ponieważ nastolatka poczuła się chłopcem.

A przecież ponad połowa nastolatek z diagnozą tzw. niezgodności płci cierpi na zaburzenia psychiczne. Jednak ich się nie leczy, tylko chirurgicznie okalecza. W Szwecji nie było dotąd przepisów, które określałyby dopuszczalny wiek, od którego można przeprowadzić takie operacje. Teraz proponuje się, by ten wiek ustalić na …12 lat.  Radio Watykańskie poinformowało, że co najmniej osiemnastu pracowników kliniki zajmującej się zmianą płci w Wielkiej Brytanii odeszło z pracy z powodu złego diagnozowania dzieci i skierowywania ich na terapię hormonalną. Najmłodszy pacjent, skierowany na terapię, miał zaledwie 3 lata.

Fundusze zbierane poza wiedzą rodziców za pomocą mediów społecznościowych pozwalają angielskim małolatom opłacić środki blokujące dojrzewanie płciowe a także operacje u prywatnych chirurgów, którzy usuwają lub konstruują im piersi, przebudowują narządy płciowe pasujące do preferowanej płci. W ten sposób omijając procedury publicznej służby zdrowia zarabia się na nastolatkach zmagających się z problemami tożsamości płciowej, nie zważając na ich brak wiedzy o późniejszych konsekwencjach.

 

Źródło: własne

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną