Epidemia cesarskich cięć

0
0
1
Cesarskie cięcie
Cesarskie cięcie / Pixabay

Z cesarskimi cięciami w Polsce w światowych danych wyprzedzamy jedynie Meksyk i Turcję. Dlaczego kobiety tak chętnie godzą się na tego typu porody.? Wolą przeżywać operację, niż godzić się na poród naturalny.

Michał Bulsa prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie, specjalista położnictwa i ginekologii tak mówi: „Polska jest rzeczywiście ewenementem, jeśli chodzi o liczbę cesarskich cięć. Wiele pacjentek po prostu boi się bólu. Lekarzy anestezjologów brakuje. Kobieta powinna mieć w XXI w. prawo rodzić w godnych warunkach”. Dlatego by poprawić jakość opieki okołoporodowej i zapobiec zapaści demograficznej w Polsce, rząd przyjął Strategię Demograficzną 2040. Mówi się tam m.in. o zdrowiu, a w tym o poprawie standardów okołoporodowych. W Strategii czytamy: „Istotne jest dobre przygotowanie rodziców do porodu, dostępność wysokospecjalistycznej opieki, unikanie zbędnych procedur medycznych, zmniejszenie skali porodów poprzez cesarskie cięcia”. Ten wyjęty z kontekstu fragment zdania, wywołał burzę medialną. Opozycja grzmiała, że PiS zabrania cesarskich cięć. Kobiety mają rodzić młodo i siłami natury. Wywołało to wielkie oburzenie kobiet.

W rzeczywistości w Polsce ilość cesarskich cięć to prawdziwa plaga. Związane jest to głownie z rozwojem opieki zdrowotnej. W świecie jest tak, że im bardziej rozwinięty kraj, tym ilość porodów przez cesarskie cięcie jest mniejsza. W Europie kraje skandynawskie są liderami, jeżeli chodzi o opiekę okołoporodową. A dane nie kłamią. Z tych OECD wynika, że Polskę pod względem liczby cesarskich cięć wyprzedzają tylko Korea, Turcja i Meksyk. Raport Euro-Peristat z 2015 r. mówił już wtedy o rosnącym odsetku cesarskich cięć w Polsce. Raport był zaprezentowany w Instytucie Matki i Dziecka. Prof. Katarzyna Szamotulska, kierownik Zakładu Epidemiologii i Biostatystyki w tym Instytucie określiła tę sytuację jako dramatyczną. „Odsetek cięć cesarskich w Polsce jest jednym z najwyższych w Europie i wynosi 42,2 proc., podobnie jak w Bułgarii (43,0 proc), Rumunii (45,9 proc.), na Węgrzech (39,0 proc.) i na Cyprze (56, 9 proc.) Najniższe odsetki cięć cesarskich mają kraje Europy północnej: Finlandia (16,4 proc), Norwegia (16,5 proc.), Szwecja (18,3 proc.) i Islandia (16,1proc) praz Holandia (17,4 proc).”

Niestety, obecnie sytuacja się jeszcze pogorszyła. W latach 2019 – 2020 średnia udziału porodów przez cesarskie cięcie w ogólnej liczbie porodów to odpowiednio 44,8 proc. i 45,1 proc.. Najmniej takich porodów jest w woj. Pomorskim, a największy w woj. Podlaskim. Świadczy to o wysokiej liczbie cesarskich cięć tam, gdzie opieka okołoporodowa jest zaniedbana. Patrząc na statystyki berlińskie liczba takich porodów to jedynie 10 proc. Niemki są zdeterminowane, aby rodzić naturalnymi silami, mogą sobie wybrać osobę towarzyszącą podczas porodu. Personel zmienia się co osiem godzin, czyli nie ma przemęczonych lekarzy i pielęgniarek. Każda rodząca ma swoją położną i osobne pomieszczenie. Rodzące mają swobodę ruchu, przybierania pozycji takich jakie one chcą. Nie ingeruje się w jedzenie i picie. Jeżeli jest znieczulenie, to takie, przy którym można chodzić, aby poród mógł przebiegać fizjologicznie. Jest niska ingerencja i wysokie standardy.

Wybierając cesarskie cięcie, kobiety zwykle robią to z powodu leku przed bólem. Jeżeli są wskazania ginekologiczne dla cesarskiego cięcia, to nie powinno być żadnych dyskusji. Wybierając takie rozwiązanie porodowe, Polki chcą załatwić sprawę szybko, aby to mieć już z głowy. Druga sprawa to opóźniona decyzja o macierzyństwie. Jeżeli rodzi kobieta powyżej 35 roku życia, wówczas fizjologiczny przebieg porodu nie jest tak dobry, jak w przypadku kobiet młodszych. Ważna jest ilość planowanych ciąż. Jeżeli kobieta chce mieć więcej dzieci, to wykonywanie wielu cesarskich cięć nie jest możliwe. Najtrudniej do naturalnego porodu udaje się przekonać kobiety starsze, które planują jedno dziecko.

Trzeba jednak pamiętać, że cesarskie cięcie jest dużą brzuszną operacją, która wymaga wskazań i nie jest finansowane jako procedura z wyboru pacjentki. Może wiązać się z licznymi powikłaniami: uszkodzenie jelit, pęcherza moczowego, czy problemy z gojeniem się dużej rany, zwiększone ryzyko choroby zatorowo- zakrzepowej. To też większe ryzyko zmian w postaci choroby zrostowej w obrębie jamy brzusznej. Okolom,30 proc. po przebytym cesarskim cięciu ma problemy z ponownym zajściem w ciążę.

Dla dziecka taki rodzaj porodu też niesie pewne ryzyko. Dzieci urodzone przez cesarskie cięcie mają opóźnione wchłanianie płynu, znajdującego się w pęcherzykach płucnych u płodu przed urodzeniem, brak kontaktu skóra do skóry bezpośrednio po urodzeniu, pojawiają się problemy z karmieniem piersią, takie dzieci maja także niekorzystną zmianę flory bakteryjnej w jelitach i zwiększone ryzyko choroby metabolicznej i alergii.

Jasno z tego wynika, że cesarskie cięcie to droga, którą powinien podjąć jedynie lekarz ginekolog lub lekarz innej specjalizacji. A kobieta rodząca powinna mieć komfort rodzenia w godnych warunkach, tak aby mogła skorzystać z dobrej opieki okołoporodowej.

 

Ten artykuł ukazał się w miesięczniku Moja Rodzina.

Źródło: własne

Sonda

Wczytywanie sondy...

Polecane

Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną