Trzaskowski kołem ratunkowym? (FELIETON)

0
0
4
Trzaskowski
Trzaskowski / Flickr

Czyżby sytuacja miała się powtórzyć, gdy wybieraliśmy prezydenta?

Wówczas lekarstwem na drastycznie spadające wyniki kandydatki PO Małgorzaty Kidawy-Błońskiej miał być Rafał Trzaskowski. Poprawił on wprawdzie notowania PO, ale wybory prezydencki przegrał. Teraz Donald Tusk mówi, że to Trzaskowski wygrał wybory prezydenckie. Tym samym kwestionuje wyniki wyborów. On zresztą wszystko kwestionuje – jednym słowem unieważnił referendum, które ma się rozegrać podczas tegorocznych wyborów. 

 

Teraz zdaje sobie sprawę, że znalazł się w potrzasku. Z badań przeprowadzonych na zlecenie sztabu PiS wynika, że w ciągu tygodni znacznie spadły, a nawet skokowo, pogorszyły się jego wskaźniki. Polacy mają coraz więcej wątpliwości, że Tusk może im zapewnić bezpieczeństwo, przeciwstawić się Rosji, zatrzymać imigrantów. Coraz więcej ludzi uważa, że Tusk nie dotrzymuje obietnic (z 62 proc. do 67 proc). Dlatego ich słynne „100 konkretów” coraz bardziej zapadają w niepamięć. 

 

Dlatego podobno podczas marszu 1 października Tusk ma ogłosić podmiankę. To Rafał Trzaskowski ma być nowym kandydatem na premiera. Aż strach się bać. Mieszkańcy Warszawy widzą od kilku lat, jak wyglądają rządy Trzaskowskiego w stolicy. To totalna klęska, z którą musza się mierzyć codziennie warszawiacy. Człowiek, który nie potrafi zarządzać jednym miastem, ma rządzić całym krajem? 

 

Jan Śpiewak aktywista ze Stowarzyszenia Energia Miast tak go scharakteryzował: „Trzaskowski zna cztery języki obce, ale w żadnym nie ma nic do powiedzenia. Nie ma żadnych osiągnięć. Ani w europarlamencie nic nie zrobił, ani jako minister administracji i cyfryzacji, ani jako prezydent Warszawy”.  Pamiętamy jego aferę z oczyszczalnią Czajka, gdy do Wisły płynęły szerokim strumieniem ścieki, a on był bezradny, gdyby nie pomoc państwa, ładnie byśmy wyglądali. Musimy się borykać z jego absurdalnymi decyzjami zwężania ulic, braku miejsc parkingowych, nadmiernego poszerzania obszarów płatnego parkowania, betonowania ulic (plac Pięciu Rogów), brudnych ulic i to w samym centrum, domów upstrzonych grafitti, pustych lokali po  zamykanych placówkach handlowych z powodu wygórowanych czynszów, niedotrzymania obietnicy budowy III linii metra, rozkopanej budowy linii tramwajowej do Wilanowa, która miała usprawnić funkcjonowanie. Z tego planu niewiele pozostało np. dla pasażera, który będzie chciał się dostać z Wilanowa na Ochotę, musi się przesiadać aż trzy razy. Wystarczy trochę więcej deszczu, a przez  stolicę można pływać łódkami. Trzaskowski nie jest od zarządzania. On jest od bywania./ gdy coś się dzieje niepokojącego, jego nigdy nie ma). Tak będzie wyglądało zarządzanie państwem, gdy zostanie premierem. 

 

To jego kandydatura ma być kołem ratunkowym dla PO? To tak jakby wybierać między cholerą a dżumą. Polacy to wiedzą i notowania Trzaskowskiego również spadają. Trzeba jeszcze pamiętać, że wybory parlamentarne to nie wybory prezydenckie. W parlamentarnych liczy się partia, która daje wiele konkretów, która zapewnia swym obywatelom bezpieczeństwo militarne, żywnościowe, społeczne. W wyborach prezydenckich liczy się sam lider, kto nas będzie reprezentował za granicą. Teraz wizerunkowe sztuczki mają mniejsze znaczenie. 

 

A tak późna podmianka na szczytach władzy Pomogłaby jedynie zwiększyć objawy paniki, która coraz bardziej ogarnia obóz Tuska, zwiększyć rozchwianie kampanii. Ale to już ich problem. 

 

Warto się jednak zastanowić, co szykuje nam Tusk po przegranych wyborach. Zapewne ogłosi, że zostały one sfałszowane. Będzie chciał wprowadzić chaos, wyprowadzi ludzi na ulicę, będzie próbował rozniecić wojnę domową? A może na pomoc wezwie swych przyjaciół z Niemiec, instytucji międzynarodowych, czy Unia będzie nam groziła nowymi restrykcjami? 

 

Teraz Tusk szykuje się do marszu, który zwołał na dwa tygodnie przed wyborami. Znów rozleje się hejt nienawiści, w górę poszybują niezdrowe emocje, a z ust Tuska popłyną nowo-stare kłamstwa powtarzane z uporem, jak te w najnowszym ich spocie, który ma zapraszać na marsz.  Donald Tusk zagrzewa w nim do walki: „Stajemy do walki ze złem, twarzą w twarz, rozliczyć tę władzę. Żeby Polska znów była wolna od kłamstwa, nienawiści i złodziejstwa”’ Nie ma wstydu, aby wygadywać takie bzdury. On zarzuca kłamstwa, a sam jest jego mistrzem, już nie pamięta wieczorem, co mówił rano, nienawiść – sam jest jej motorem, wystarczy zobaczyć jego zaciśnięte pięści i twarz wykrzywioną nienawiścią, a złodziejstwo?  Jego rządy były obrazem złodziejstwa, wystarczy wspomnieć jedynie aferę vatowską i zapewnienia ministra finansów, że na nic nie ma piniędzy i nie będzie. 

 

Iwona Galińska 

 

 

Źródło: Redakcja

Sonda

Wczytywanie sondy...

Polecane

Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną