Mity dietetyczne, które powodują, że jesteśmy otyli i przewlekle chorzy metabolicznie

1
0
2
Dieta
Dieta / Pixabay

Złe informacje dietetyczne i dietetyczne mity z mediów, w przede wszystkim z telewizji są przyczyną masowego wzrostu otyłości w Polsce. Co więcej w mediach mamy mnóstwo sprzecznych, a często błędnych, czy wzajemnie się wykluczających informacji na tematy dietetyczne. Ciekawe, że złe zalecenia dietetyczne idą od samej góry i często są kalką przeterminowanych zaleceń „zdrowotnych” z najbardziej tłustego kraju świata, czyli Stanów Zjednoczonych. Które to zalecenia nie tylko nam nie pomagają, ale szkodzą i są przyczyną masowego wzrostu otyłości. Do tego dochodzi szereg rozmaitych mitów dietetycznych, które nie mają żadnego potwierdzenia w badaniach, a mimo to są rozpowszechniane przez media. Poniżej przyjrzę się paru tego typu mitom.

Uniwersalne zalecenia dietetyczne...

 

Największym i podstawowym grzechem współczesnych „ekspertów” od zdrowia i to zarówno lekarzy, pielęgniarek, czy dietetyków jest przedmiotowe i często jednakowe traktowanie ludzi. Także w zakresie odżywiania. Człowiek jest bardzo złożoną istotą biologiczną, różniącym się od siebie nie tylko anatomią, ale i fizjologią, czy genetyką. Sama znam 85-letniego dziadka o idealnej sylwetce i aktywności kogoś o 30 lat młodszego, który od wielu lat żywi się… wyłącznie słodyczami! I jest to w jego rodzinie swoisty standard, ponieważ jego matka dożyła imponującego wieku 98 lat, z czego przez ostatni okres żywiła się słodyczami, czyli przetworzonymi cukrami! I nie tylko nie miała z tego powodu nadwagi, czy żadnych dolegliwości, ale do końca zachowywała sprawność ciała i umysłu! Tymczasem w przypadku 95 procent społeczeństwa taka dieta doprowadziłaby do otyłości i chorób metabolicznych. Co to znaczy genetyka! Tymczasem dla zdrowotnych ekspertów człowiek to żywy cyborg, dla którego powinny zawsze i wszędzie być identyczne zalecenia żywieniowe.

 

Pięć posiłków dziennie

 

Są eksperci którzy twierdzą, że dla naszego metabolizmu nie ma większego znaczenia czy danego dnia zjemy trzy czy pięć posiłków, a i tak liczy się ilość kalorii oraz poszczególnych makroskładników. A dla większości ważne jest, aby nie rozciągać sobie za bardzo czasu jaki dzieli nas od kolejnych posiłków. To jest i jednocześnie nie jest prawda. Optymalnym rozwiązaniem jest 8 godzinne okno żywieniowe i 16 godzin przerwy. Im rzadsze są posiłki, tym rzadziej mamy wyrzuty insuliny do krwi. W 8 godzinnym oknie żywieniowym ciężko jest zmieścić więcej, niż dwa, może trzy posiłki. A przy dwóch posiłkach dziennie (a szczególnie przy jednym posiłku dziennie) ciężko jest zjeść zalecaną dawkę kalorii. I zaczynamy chudnąć. I tutaj przechodzimy do drugiego mitu.

 

Liczą się kalorie...

 

W sumie kalorie się liczą i nie liczą. To zależy od przyjętej filozofii żywieniowej. Są diety (wysokotłuszczowa, ketogeniczna, carnivore, czy niskowęglowodanowa), gdzie naprawdę trzeba się postarać, żeby przekroczyć dzienne normy kaloryczne. Powodem jest to, że diety wysokotłuszczowe i wysokobiałkowe są bardzo sycące. I uczucie głodu (uzależnione od wydzielania hormonów greliny i leptyny) jest o wiele słabsze i rzadsze, niż w przypadku diety tradycyjnej, czy zalecanej, a więc opartej nawet w 2/3 o węglowodany. I jeśli nie chce nam się jeść to nie powinniśmy się do posiłku zmuszać. A to z automatu zmniejsza ilość przyswajanych przez nas kalorii.

 

Jajka powodują choroby serca

 

Rozmaite media do dzisiaj kłamią, że jajka i zawarty w nich cholesterol powodują miażdżyce i inne choroby układu sercowo-naczyniowego. I choć jajka faktycznie zawierają sporo cholesterolu, to jest to zupełnie innych cholesterol, niż ten który mamy w organizmie i który jest przez nas wytwarzany. Tymczasem jajka pomagają w obniżaniu frakcji cholesterolu LDL oraz wzrostu HDL, zmniejszając ryzyko chorób serca. Co więcej jajka zawierają sporo dobrych kwasów tłuszczowych, witamin oraz składników mineralnych. I trzeba mieć naprawdę bardzo rozregulowany organizm, żeby jajka nawet w największych ilościach nam mogły w czymkolwiek zaszkodzić. Podobnie jest z rzekomą szkodliwością mięsa, masła, czy tłuszczów nasyconych pochodzenia zwierzęcego – czemu poświęcę osobny artykuł, ponieważ dalej promuje się szkodliwą margarynę kosztem wielokrotnie zdrowszego masła. Z kolei nienasycone kwasy tłuszczowe faktycznie są zdrowe, ale bez ich obróbki cieplnej i we właściwych wzajemnych proporcjach pomiędzy tłuszczami omega-6, a omega-3 w naszej diecie. A zaburzenie tych proporcji nasila stany zapalne i możliwe pogorszenie pracy serca.

 

Podsumowując możemy stwierdzić, że człowiek to skomplikowana istota w którym zachodzą rozmaite mechanizmy biochemiczne i to co jest dobre dla jednego człowieka, dla drugiego może być szkodliwe, a nawet zabójcze.

 

Magdalena Żuberska

 

Tekst ukazał się w miesięczniku Moja Rodzina.

 

Źródło: własne

Sonda
Wczytywanie sondy...
Polecane
Wczytywanie komentarzy...
Przejdź na stronę główną