Protesty w Iranie nie ustają. Reagują władze kraju. Jest też komentarz Trumpa
To, co zaczęło się jako strajk kupców w Teheranie, szybko przerodziło się w ogólnokrajowe protesty i śmiertelne starcia z siłami bezpieczeństwa w całym Iranie. Od tygodnia demonstranci wyszli na ulice w ponad 30 miastach, zamieniając protest gospodarczy w szersze niepokoje polityczne.
W trakcie trwających demonstracji zginęło co najmniej siedmiu protestujących, a kilkudziesięciu zostało rannych. W ciągu ostatnich kilku dni władze państwowe i lokalne media potwierdziły liczne protesty choćby w prowincji Lorestan w zachodniej części kraju. W sobotę prowincjonalny oddział IRGC ogłosił w oświadczeniu, że aresztowano „trzech głównych przywódców ostatnich zamieszek” w mieście Khorramabad, nie podając jednak ich nazwisk.
Telewizja państwowa wyemitowała również rzekome zeznania irańskich mężczyzn z zasłoniętymi oczami lub zamazanymi twarzami, którzy twierdzili, że byli uzbrojeni lub pozostawali w kontakcie z zagranicznymi agentami w celu wywołania niestabilności w Iranie.
Najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei w przemówieniu wygłoszonym w sobotę zrzucił winę na wpływy zagraniczne i stwierdził, że „uczestnicy zamieszek muszą zostać ukarani”.
Komentarz ten pojawił się po wymianie ostrych słów między przedstawicielami Stanów Zjednoczonych i Iranu, po tym jak prezydent USA Donald Trump stwierdził, że „przyjdzie z pomocą” irańskim protestującym, jeśli zostaną zabici.
„Bez skrupułów zrzucają bomby na kobiety i dzieci i dopuszczają się ludobójstwa, ale mówią nam, że nie wolno nam nikogo skrzywdzić” – powiedział prezydent Iranu Masoud Pezeshkian podczas przemówienia w sobotę po południu, odnosząc się do poparcia USA dla ludobójczej wojny Izraela w Strefie Gazy, gdzie Stany Zjednoczone wynegocjowały kruche zawieszenie broni.
Wiele firm, szkół, uniwersytetów i urzędów państwowych zostało zamkniętych od środy, kiedy to rząd ogłosił dzień wolny od pracy, powołując się na niskie temperatury i plany zarządzania dostawami energii elektrycznej. Czwartek i piątek to w Iranie dni weekendowe, a sobota była świętem religijnym.
Nie było jasne, czy firmy zostaną ponownie otwarte w niedzielę. Kilku właścicieli sklepów internetowych i osobistości mediów społecznościowych oświadczyło, że w ramach solidarności i troski zaprzestaną normalnej działalności biznesowej na czas trwania protestów.
Protesty trwają również na uniwersytetach, zwłaszcza w kilku czołowych szkołach w Teheranie, a liczne filmy i doniesienia grup studenckich wskazują, że doszło do zatrzymania niektórych studentów.
Sytuacja gospodarcza pogarsza się od lat w związku z sankcjami „maksymalnej presji” nałożonymi przez Trumpa w 2018 r. w związku z programem jądrowym Iranu. Inflacja wynosi około 50 procent i jest jedną z najwyższych na świecie w ostatnich latach.
The people of Iran are calling for the death of Khamenei in the streets of Tehran:
— Nazi Hunters (@HuntersOfNazis) January 3, 2026
“Death to the dictator!” pic.twitter.com/k8x631VAx1
Źródło: aljazeera.com, aa.com.tr, middleeasteye.net