W sobotę w Warszawie protest przeciw SAFE. "Nie zgadzamy się na decyzje podejmowane ponad naszymi głowami"
W sobotę 21 lutego w samo południe przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie odbędzie się protest "Nie dla SAFE", organizowany przez Ruch Obrony Granic, Klub "Gazety Polskiej" i Stowarzyszenie "Wolni Polacy".
Według lidera Ruchu Obrony Granic, Roberta Bąkiewicza, "program SAFE nie spełnia elementarnych kryteriów, które gwarantowałyby Polsce budowę realnych zdolności odstraszania, operując przy tym mechanizmami skrajnie ryzykownymi w kilku wymiarach jednocześnie".
Przede wszystkim mamy tu do czynienia nie z dotacją, lecz z wieloletnią pożyczką denominowaną w euro, co w świetle bolesnych doświadczeń z kredytami frankowymi jawi się jako proszenie się o kolejną katastrofę finansową. Zadłużanie państwa w obcej walucie w dobie globalnej niepewności czyni naszą gospodarkę i budżet obronny bezbronnymi wobec wstrząsów na rynkach walutowych, a fakt, że państwa takie jak Niemcy, Holandia czy Szwecja odmówiły udziału w tym projekcie, powinien być dla nas wystarczającym sygnałem ostrzegawczym - podkreśla.
Jak zaznacza, jednak "prawdziwe zagrożenie kryje się jednak nie w samych liczbach, lecz w politycznych uwarunkowaniach projektu".
SAFE w swej istocie służy dalszej redukcji polskiej suwerenności — zarówno finansowej, jak i militarnej — poprzez mechanizm warunkowości zbliżony do tego, który znamy z KPO. To nie w Warszawie, lecz w gabinetach Komisji Europejskiej zapadać będą realne decyzje o warunkach korzystania z tych środków, co w praktyce oznacza oddanie kluczy do modernizacji naszej armii w obce ręce - stwierdza.
Według Roberta Bąkiewicza program SAFE ma służyć "podporządkowanie modernizacji Wojska Polskiego interesom niemieckiej gospodarki przy jednoczesnym osłabianiu więzi transatlantyckich".
Źródło: Ruch Obrony Granic