Przeprosiny na dobę? „Dentysta celebrytów” ponownie pod ostrzałem opinii publicznej
Jeszcze niedawno uchodził za jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy stomatologii estetycznej w mediach społecznościowych. Dziś Piotr Trafidło wchodzi w 2026 rok, publikując publiczne przeprosiny, ale nie jako gest dobrej woli, lecz w wyniku prawomocnego orzeczenia sądu.
Nazwisko Trafidły wielokrotnie pojawiało się w mediach w kontekście kontrowersji. Już w 2023 roku program „Alarm” emitowany na antenie TVP przywołał relacje pacjentów, którzy skarżyli się na błędy medyczne oraz długotrwałe problemy zdrowotne po zabiegach stomatologii estetycznej.
W tym samym okresie Okręgowa Rada Lekarska w Rzeszowie podjęła decyzję o wykreśleniu indywidualnej praktyki Piotra Trafidły z rejestru. Uchwała ta została jednak później uchylona, co umożliwiło lekarzowi powrót do wykonywania zawodu.
Spór z Filipem Chajzerem
Największy rozgłos przyniosła jednak sprawa dotycząca bondingu przeprowadzonego u Filipa Chajzera. Prezenter publicznie opisał występujące powikłania, zarzucając stomatologowi brak wymaganej staranności, a także złamanie zasad tajemnicy lekarskiej.
„Niemal w każdym zębie, w którym mam bonding, jest dziura… bakterie beztlenowe niszczą zęby i dziąsła” – napisał Chajzer.
Trafidło odpowiedział, że zabieg był „za darmo”, na co prezenter ripostował: „Wykonano go w zamian za wykorzystanie moich zasięgów reklamowych”.
W internecie można znaleźć liczne podobne relacje pacjentów, którzy skarżą się m.in. na nieszczelne korony, zaburzenia zgryzu oraz konieczność długotrwałego leczenia naprawczego. Część tych spraw trafiała zarówno do izb lekarskich, jak i do prokuratury, co – jak zwrócił uwagę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu – „nie zdarza się często wobec jednego lekarza”.
Przeprosiny na 24 godziny?
Z ustaleń redakcji DoRzeczy.pl wynika, że 18 lipca 2024 roku Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu zakazał Piotrowi Trafidle naruszania dóbr osobistych przedsiębiorcy Jacka Bieleckiego ze Stalowej Woli. W ocenie sądu stomatolog publikował w mediach społecznościowych treści uznane za nieprawdziwe i godzące w dobre imię powoda. Orzeczenie obejmowało również obowiązek zamieszczenia przeprosin oraz zapłatę 20 tys. zł na rzecz wskazanej fundacji. Wyrok został podtrzymany 10 grudnia 2025 roku przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie.
„Przepraszam Pana Jacka Bieleckiego za naruszenie Jego czci i dobrego imienia… Oskarżenia i obraźliwe określenia były bezpodstawne i nie były prawdziwe” – napisał Trafidło, publikując oświadczenie w mediach społecznościowych
Wątpliwości wzbudziło jednak to, że przeprosiny opublikowano wyłącznie w formie relacji na Facebooku, dostępnej jedynie przez 24 godziny. Sam poszkodowany nie ukrywał mieszanych odczuć.
„Zastanowię się, czy uznać te przeprosiny za wystarczające. Kiedyś padły słowa uderzające nie tylko we mnie, ale i w moją rodzinę. Dzieci to dla mnie świętość” – powiedział Jacek Bielecki w rozmowie z serwisem DoRzeczy.pl.
Początek kłopotów dentysty?
Co więcej, jak podaje Salon24, Piotr Trafidło podobno ma mieć narastające problemy ze skarbówką.
"Krajowa Administracja Skarbowa w Rzeszowie ma prowadzić postępowania VAT-owskie względem dentysty-celebryty. KAS jednak oznajmia dziennikarzom, że nie może podać szczegółów dotyczących ewentualnych postępowań, zasłaniając się »tajemnicą prawnie chronioną«” – czytamy w artykule.
Czy ta sprawa stanie się impulsem do szerszej debaty o standardach w stomatologii estetycznej oraz odpowiedzialności lekarzy budujących swoją pozycję w mediach społecznościowych? Niewykluczone, że wywołana właśnie medialna burza będzie miała w tym swój udział.
![]()
Facebook/Przeprosiny Piotra Trafidło
Źródło: DoRzeczy.pl, Salon24.pl