Kolejny przejaw prześladowania Polaków na Litwie! "Zgodnie z obowiązującymi przepisami..."
Jak poinformował przewodniczący Państwowej Komisji Językowej Litwy, Audrius Valotka, instytucja domaga się zdjęcia nazwy z polską nazwą miejscowości Posolcz (lit. Pašalčis) w rejonie solecznickim. To nie pierwszy raz, gdy litewskie instytucje uderzają w polskość na terenach, gdzie większość stanowią nadal Polacy.
W rejonie solecznickim Polacy stanowią ok. 80 proc. mieszkańców. Mimo tego formalnie nie mają prawa do tabliczek z nazwami ulic czy miejscowości we własnym języku. Zupełnie inaczej jest w Polsce, gdzie dwujęzyczne tablice po litewsku czy niemiecku funkcjonują tam, gdzie jest większa grupa przedstawicieli danej mniejszości narodowej. Dla Litwy od lat taki gest przekracza możliwości.
Państwowa Komisja Językowa od kilku lat zabiega o usunięcie tabliczek z polskimi nazwami miejscowości takich, jak Orzełówka (lit. Ažulaukė) oraz Bieliszki (lit. Bieliškių kaimas) w rejonie wileńskim. Podobna sytuacja jest w rejonie solecznickim.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami nazwy miejscowości w przestrzeni publicznej mogą być napisane wyłącznie w języku państwowym. Nazwy w języku mniejszości narodowych mogą być tylko na terenie prywatnych posesji, z dala od miejsc ogólnodostępnych. Niedawno zostaliśmy powiadomieni o tabliczce z polską wersją nazwy ulicy na ścianie domu pewnego mieszkańca Trok. Pojechaliśmy tam i zobaczyliśmy, że tabliczka umieszczona jest z dala od przestrzeni publicznych i widoczna jest tylko po wejściu na teren prywatny. Uznaliśmy, że umieszczenie tej tabliczki nie jest sprzeczne z litewskim ustawodawstwem i sprawa w ten sposób została rozstrzygnięta - powiedział w wypowiedzi dla TVP Wilno Audrius Valotka.
Polacy nie tylko są istotną mniejszością na niektórych terenach Litwy, a nawet większością na innych, ale też od niedawna ponownie współtworzą koalicję rządzącą krajem. Czy to doprowadzi w końcu do wprowadzenia tak podstawowej możliwości, jak dwujęzyczne tablice? Póki co nic na ten temat nie wiadomo.
Nie ma znaczenia, czy napis miejscowości pojawił się dzięki prywatnej inicjatywie czy zwierzchniczej decyzji lokalnych władz. Jest to takie samo naruszenie przepisów, działanie niezgodne z prawem. Można to porównać do sytuacji, kiedy np. kierowca państwowego autobusu narusza przepisy ruchu i musi zapłacić mandat. Za wykroczenia drogowe mandat zawsze dotyczy także kierowcy prywatnego pojazdu. Nie może on przecież nie ponieść konsekwencji za naruszenie przepisów drogowych tylko dlatego, że sam, z własnej, prywatnej inicjatywy zainicjował wykroczenia podczas jazdy. Jeżeli Samorząd Rejonu Solecznickiego odmówi wykonania polecenia dotyczącego zdjęcia polskojęzycznej tabliczki, sprawę skierujemy do sądu - wskazuje Valotka.
Jesienią ub. roku Audrius Valotka otrzymał naganę za wypowiedź, że edukacja na Litwie powinna odbywać się wyłącznie w języku litewskim oraz nawoływanie do zamknięcia szkół mniejszości narodowych, w tym polskich. Określił on takie placówki "gettami językowymi". Specjalnie powołana przez ministra litewskiego komisja kultury ustaliła, że „tego rodzaju wypowiedzi nadszarpnęły reputację Państwowej Komisji Językowej jako instytucji państwowej oraz podważyły zaufanie do niej”. Na wypowiedź Valotki zareagował również Związek Polaków na Litwie, czy ambasada RP w Wilnie, a urzędnik ostatecznie za swoją wypowiedź przeprosił.
Źródło: wilno.tvp.pl, wb24.org