UE zdecydowała ws. systemu ETS
ETS to wielki sukces. Działa od 20 lat i jest systemem rynkowym, neutralnym technologicznie. Dlatego nie kwestionujemy jego istnienia – oświadczył kanclerz Friedrich Merz. Możliwe są jednak pewne korekty tego systemu.
Jak ogłoszono po unijnym szczycie, rozwiązaniem na rosnące ceny energii ma być m.in. tymczasowe uwolnienie rezerw uprawień do emisji dwutlenku węgla, czyli tzw. certyfikatów ETS.
Środki, które będzie można uzyskać z uwolnienia niektórych uprawnień emisji, będą przekształcone w pomoc finansową dla tych nie najbogatszych państw, dla których ETS jest istotnym obciążeniem, jeśli chodzi o ceny energii – powiedział premier Donald Tusk.
Szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen ocenia, że UE powinna uzgodnić "bardziej realistyczną trajektorię dekarbonizacji po 2030 r." Proponuje ona też nowy fundusz "ze szczególnym uwzględnieniem państw członkowskich o niższych dochodach" oraz utworzenie Banku Dekarbonizacji Przemysłu. Komisja ma przedstawić nowelizację przepisów dotyczących ETS do lipca, wraz z zaplanowaną wcześniej rewizją dyrektywy ETS.
Tymczasem w planach jest także system ETS2, który wzbudza jeszcze większe kontrowersje i sprzeciw. Póki co jego wejście w życie przesunięto z 2027 na 2028 rok. Możliwe, że tylko dlatego, żeby nie wzbudzać zbyt dużych niepokojów przed wyborami m.in. we Francji czy w Polsce.
Źródło: Radio Maryja