Z kraju

Masońskie wątki w Święcie Dziękczynienia i Świątyni Opatrzności Bożej

W 2008 r. kardynał Nycz ustanowił w archidiecezji warszawskiej Święto Dziękczynienia, które ma miejsce zawsze w pierwszą niedzielę czerwca. Święto to jest okazją do tego, żeby we wszystkich parafiach na terenie archidiecezji odbywała się obowiązkowa zbiórka na Świątynię Opatrzności Bożej, której Polacy nie chcą, o czym świadczy to, że budowa ciągnie się od lat i wymaga takich zabiegów, jak ustanowienie odrębnego święta, czy pozyskiwanie funduszy od państwa (oficjalnie na muzeum działające przy Centrum Opatrzności Bożej). Dla przykładu Bazylika Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach (obecnie sanktuarium) powstała w trzy lata, bo idea miłosierdzia Bożego jest bliska wiernym.

Pierwszym problemem jest to, że obchodzone dziś święto już w nazwie nawiązuje do Dnia Dziękczynienia, święta obchodzonego w Stanach Zjednoczonych w czwarty czwartek listopada jako pamiątka pierwszych dożynek mieszkańców kolonii Plymouth w 1621. Ojcowie Pielgrzymi poprzez swoje święto dziękowali za to, że udało im się przetrwać trudne warunki na nowej ziemi. Warto pamiętać, że byli to angielscy purytanie i masoni, którzy przybyli na statku Mayflower.

Oczywiście sama zbieżność nazwy i podobieństwo (i tu, i tu chodzi o podziękowanie) nie wystarczy, by uznać masońską treść nowego święta. Wiąże się z nim jednak dużo więcej masońskich wątków. Po pierwsze święto to jest ściśle związane ze Świątynią Opatrzności Bożej. Jego budowa nawiązuje do masońskiego projektu, który zakładał, że w ramach podziękowania za masońską konstytucję III maja (która przewidywała oddanie nas na wieczność we władanie Niemców i sugerowała utworzenie narodowego kościoła polskiego), należy postawić świątynią poświęconą Najwyżej Opatrzności Bożej. Takie świątynie masoni postawili w wielu krajach świata, w których odwołują się do kultu Wielkiego Architekta.

Pomysł ten został trochę dostosowany do katolickiej specyfiki i Świątynię Najwyższej Opatrzności przemianowano na Świątynię Opatrzności Bożej. Wciąż jednak w nazwie widnieje pogańskie słowo „świątynia”, które nie należy do katolickiego słownika, dla którego charakterystyczną nazwą jest  „kościół”.

Sama Świątynia Opatrzności Bożej ma zresztą znacznie więcej masońskich konotacji. Po pierwsze już za czasów prymasa Glempa, jej pomysłodawcy po 1989 r. i inicjatora budowy, powstawało wiele kontrowersji związanych z jej budową. Pierwotnie zakładano, że będzie miała ona czworo drzwi dla czterech wielkich religii. Gdyby do tego doszło mielibyśmy wprost wyrażoną masońską ideę synkretyzmu religijnego. Pod wpływem protestu nie doszło do tego, ale i tak powstało coś, co jest nie tylko megalomańskie, szkaradne i zbyt wielkie, jak na potrzeby okolicznych mieszkańców, to trudno dopatrzeć się tam nie tylko piękna, ale i sacrum. Obecnie w Świątyni nie ma prawie żadnych katolickich oznak. Niewielki krzyż nie wystarcza, żeby nadać sakralnego charakteru temu miejscu.

Chociaż Świątynia jest niedokończona, już nastąpiło jej otwarcie. W tym momencie pojawiło się na niej wielkie hasło: „Jedynemu Bogu”. Dziwić może to, że nie „Trójjedynemu”, co byłoby wyznaniem wiary w Trójcę Świętą, w którą wierzą katolicy. W ten sposób z hasłem tym mogą się jednak utożsamiać przedstawiciele innych religii, w tym masonerii.

Kiedy Świątynia była jeszcze w budowie, w jej podziemiach utworzono kaplicę, która odbiegała znacznie od tego, co katolicy znają jako miejsca kultu. Na środku pomieszczenia utworzono ołtarz, do którego schodziło się z miejsca dla ludzi siedzących wkoło. Katolicki kult zawsze przewidywał coś odwrotnego: ołtarz na podwyższeniu do którego wchodzi się na górę. Tutaj symbolika jest aż nazbyt czytelna: człowiek góruje nad Bogiem. Warto przy tej okazji obejrzeć też materiały internautów, którzy już dawno pokazywali podobieństwo tej kaplicy do kaplic masońskich.

Kompletnie niezrozumiałe jest także dlaczego w ramach obchodów Święta Dziękczynienia dziękowano za masońską konstytucję III maja i za odzyskanie niepodległości w 1989 r., które przecież nie nastąpiło. W ten sposób samo święto staje się narzędziem propagandy okrągłostołowej, zakłamywania historii i wykorzystuje do tego święty kult Boży, co jest niedopuszczalne. Bogu należy za wszystko dziękować, ale nie za własne grzechy, zdrady i kłamstwa. Nie można też dziękując, przedstawiać zła jako dobra.

 

 

 

 

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

35 komentarzy

35 Komentarzy

  1. msn wiadomosci

    3 czerwca 2018 at 16:20

    Kulisy seksafery, czyli zemsta Czarnej Pantery. (zamieszany sam prezydent)

    • GG.

      3 czerwca 2018 at 22:51

      M. Krajski: „… powstało coś, co jest nie tylko megalomańskie, szkaradne i zbyt wielkie, jak na potrzeby okolicznych mieszkańców”
      .
      Niemal dokładnie to samo można powiedzieć o wielkim kościele w Licheniu.
      .
      Może nie nie jest on „szkaradny”, ale na pewno jest dowodem megalomanii i pychy, a jego dolna kaplica też jest zbudowana jak mini amfiteatr (ołtarz w dole).
      .
      Wszystko to są tematy zastępcze, czyli karma dla kandydatów na katolickich „talibów” (fundamentalistów religijnych).
      .
      Katoliccy Polacy-Słowianie mają dziś o wiele poważniejsze problemy na głowie, niż jedna warszawska świątynia, której wystrój odpowiada masonom.
      .
      PS. Szkaradnych kościołów namnożyło się po całej Polsce tyle, że chyba budowali je masoni lub szaleni apokaliptycy oczekujący z utęsknieniem niszczycielskiej „wielkiej wojny”.
      .
      .

      • Eliza

        3 czerwca 2018 at 23:40

        Nie zgadzam się ! Naszej rodzinie bardzo podoba się ta Świątynia i chętnie na nią dajemy składki.Nie tylko ty jesteś Polakiem, są inni o niekoniecznie zgodnych z tobą poglądach.

      • Soplica

        4 czerwca 2018 at 00:25

        „Niemal dokładnie to samo można powiedzieć o wielkim kościele w Licheniu.” – a to ciekawe. Bardzo lubię tzw „trzepakowych” znawców potrzeb ludu katolickiego. Pojechał, obejrzał, wydał ocenę i należy się do niej stosować :))) Szanowny @GG. Ile razy byłeś na uroczystościach w Licheniu – ale w starym kościele!!! Ile razy stałeś na placu wokół starego kościoła? Ile Mszy świętych „zaliczyłeś” pod chmurką? Ile autokarów przyjeżdża do Lichenia dziennie? Ilu pielgrzymów nawiedza to Sanktuarium? Ile pieniędzy zostało „odessanych” z parafii na budowę Bazyliki w Licheniu? Ile funduszy państwowych zostało przeznaczone na tę że budowę?
        Katolicy Polacy-Słowiania mają jedno ( 1 ) mieć w głowie _ ZBAWIENIE swej duszy. Nie zbawią jej poprzez dziwne inwestycje ale poprzez kult min Matki Bożej, a Ona zażyczyła sobie kościoła w Licheniu. Jest naszą Matką, Królową i Matką Pana naszego Jezusa Chrystusa.

        • GG.

          4 czerwca 2018 at 00:37

          Pan M. Krajski pisze wyraźnie o „potrzebach okolicznych mieszkańców” i słusznie dałem przykład kościoła w Licheniu, który jest obiektem zbyt dużym „jak na potrzeby okolicznych mieszkańców”.
          .
          A na potrzeby biznesu pielgrzymkowego, to mógł być nawet większy.
          .
          Nie jestem przeciw.
          .
          .

          • Soplica

            4 czerwca 2018 at 23:47

            Proszę jednak wietrzyć dobrymi wiadomościami swój mózg.

        • TZ.

          4 czerwca 2018 at 10:06

          Nowy kościół w Licheniu ma wręcz wzorcowy katolicki wystrój. Można w nim odprawiać msze św. w starym rycie. To, że jedna kaplica ma odmienną formę, nie dyskredytuje całego kościoła.

          • GG.

            5 czerwca 2018 at 10:32

            Niestety, nowy kościół w Licheniu nie kojarzy się z wzorcowym budynkiem polskiego kościoła, a sama projektantka mówiła w jednym z wywiadów, że celowo zrobiła eklektyczną złoconą „szopkę krakowską” z elementów greckich i egipskich, żeby było co podziwiać z zewnątrz.
            .
            Lecz coraz trudniej jest oglądać dziwną i niefunkcjonalną bryłę tego kościoła, bo kustosz sanktuarium nasadził wkoło lasy (laski), które teraz rosną ostro w górę, a ostatnio dosadza drzewa nawet bezpośrednio na placu zgromadzeń przed kościołem.
            .
            Po cóż było robić wielki pompatyczny gmach, skoro się go potem zasłania drzewami? Niedługo turyści/pielgrzymi będą musieli posługiwać się dronami dla jego obejrzenia.
            .
            Licheń jest krytykowany także przez współczesnych architektów (czym akurat nie należy się zbytnio przejmować): Architektoniczne grzechy polskiego kościoła http://www.bryla.pl/bryla/7,85301,21569643,architektoniczne-grzechy-polskiego-kosciola.html
            .
            Faktem jest, że z tej masy materiałów można było zrobić coś znacznie lepszego (dla wiernych) i znacznie bardziej w polskim stylu.
            .
            Jest tam tyle przeszklonych wielkich drzwi, ale większość z nich zamknięto.
            .
            To chyba symbol tego dziwnego budynku i dowód jego odwrotności w stosunku do założeń klasycznego kościoła, w którym mogą być tylko 1-2 drzwi, po przekroczeniu których całe wnętrze staje dla człowieka OTWOREM.
            .
            .

          • Soplica

            6 czerwca 2018 at 22:15

            Na szczęście brednie @GG. nie wpłyną na ilość przybywających pielgrzymów do Lichenia aby pokłonić się Matce Bożej. Możesz sobie glindzić ile wlezie, bajać bez końca a rzeczywistości nie zmienisz :)))) Kratka „komentarze” przyjmie wszystko 🙂 I tyle twojego …

          • GG.

            8 czerwca 2018 at 23:55

            @ Soplica 6 czerwca 2018 at 22:15
            .
            Na szczęście, zdecydowana większość turystów/pielgrzymów nie zna historii architektury i ma ograniczoną zdolność do oceny obiektu.
            .
            Przyjeżdżają podziwiać złote dachy i przechadzać się po ogródkach.
            .
            Dzięki ukochaniu gigantomanii przez lud i ogólnemu potwornemu znudzeniu – liczba odwiedzających Licheń może, oczywiście, wzrastać.
            .
            Autentyczni chrześcijanie nie potrzebują jednak takich pysznych kościołów na uboczu, by „pokłonić się Matce Bożej”. Absolutnie nie ma takiej potrzeby.
            .
            Wystarczy coś skromniejszego i bardziej polskiego.
            .
            .

      • MacGregor

        6 czerwca 2018 at 10:50

        Kolejny „sławianin” z Bożej łąski (albo i ubeckiej)

  2. Soroka

    3 czerwca 2018 at 16:27

    „Świątynię Opatrzności Bożej, której Polacy nie chcą”

    No tak! Nie chcą, ale Polacy wyznania materialistycznego, czyli szataniści.

    • piotr p

      4 czerwca 2018 at 08:55

      Diabeł, szatan, opatrzność są synonimani, mają taką samą treść, definicję. Opatrzność wymyślili filozofowie masońscy, budowniczy świata opartego na kłamstwie, którego archtektem jest szatan, ich opatrzność. Te wszystkie wojny, rewolucje, rzezie są rezultatem walki z Prawdą.

  3. wolna-polska.pl

    3 czerwca 2018 at 16:33

    Masoni na Pl. Św. Piotra w 1917: „szatan musi panować w Watykanie, papież będzie jego niewolnikiem.

    • Soroka

      3 czerwca 2018 at 16:42

      Masoni sobie pozwalają, bo ludzie dają się głupocie poniewierać. Niedługo przyjdzie konfrontacja kłamstwa z prawdą i wtedy będzie makabra.

  4. Senator

    3 czerwca 2018 at 17:31

    Dziękuję Panie Michale za cenne uwagi.

  5. Marian

    3 czerwca 2018 at 18:24

    Dlatego dla Chrystusa wyzułem się ze wszystkiego i uznałem to za łaj***o. – pisał św. Paweł. I tego się trzymajmy.

  6. klioes vel pislamista

    3 czerwca 2018 at 18:50

    Moje tak dla imigracji z Afryki

    Kaśka Göring-Eckardt, „Zielonych” szefowa,
    Twierdzi, że „Europa musi być gotowa
    Przyjąć Afrykanów …circa sto czterdzieści
    Milionów.” – Tak mało? Więcej tu się zmieści!

    Antek Leaument, lewak z „Niepokornej Francji”,
    Wykazuje więcej światłej ignorancji
    I twierdzi: „Europa ma dwieście pięćdziesiąt
    Milionów ugościć.” Szkoci skąpi? – przesąd!

    Ruth Davidson, lider wśród torysów w Szkocji,
    Która jest lesbijką, chce nawet promocji:
    „Gdy brak otwartości, kultura jest na nic.
    Wzywam rząd brytyjski do otwarcia granic!”

    *

    Popieram ten wniosek, bo klimat zbyt twardy
    Ma dotknąć w Afryce Murzynów miliardy!
    Ugościć w Europie jestem ich gotowy,
    Jeżeli lewakom szybko zetną głowy.

  7. stan

    3 czerwca 2018 at 19:14

    Oczywiście masoński projekt zakładał wybudowanie Świątyni Najwyższej Opatrzności, a nie – Świątyni Najwyższej Opatrzności Bożej. Jakoś katolicy tego nie zauważają.

  8. Soplica

    4 czerwca 2018 at 00:28

    Pewien wysoko postawiony polski mason w wywiadzie udzielonym kilka lat temu bardzo wylewnie dziękował Prymasowi za „zrozumienie potrzeby wzniesienia tej świątyni”.

  9. Grzegorz

    4 czerwca 2018 at 01:52

    Tym z Panstwa co sa powaznie zainteresowani tematem nieustajacych zmian w Kosciele Katolickim po II Soborze Watykanskim polecam zobaczyc ksiazki na witrynie: https://www.traditioninaction.org/ . Witryna jest wprawdzie po angielsku, ale jesli otworza Panstwo szuflade ze zdjeciami (PICTURES), zobacza Panstwo wszystkie zmiany na przestrzeni ostatnich 50 lat (i az do chwili obecnej utrwalone na zdjeciach. Obejrzenie tych zdjec ( z ktorych kazde warte jest 1000 slow) pozwala wyrobic sobie wlasne zdanie. W tym rowniez o Swiatyni Bozej Opatrznosci w Warszawie. A tak a propos, to w jednym z miast w Polnocnej Ameryce jest prawie identyczna swiatynia …. ktora nazywa sie swiatynia… wszystkich religii… Coz za zbieg okolicznosci?

  10. Ewa

    4 czerwca 2018 at 08:45

    Bryła tej Światyni szkaradna. A kopuła przypomina wyciskarkę do cytrusów. Ale o gustach się nie dyskutuje jak mówili starożytni. Jednak jest to kościół, panie Stanisławie, niezależnie od intencji budowniczych. Ludzie przychodzą tam sie modlić do Jezusa Chrytusa. Nie są to masoni. A że światynię wystawiono z okrogłostołowych przyczyn politycznych za „odzyskanie niepodległości” nie uega kwestii. Ile na to poszło kasy z państwowej kiesy!! Ho,ho!

    • piotr p

      4 czerwca 2018 at 09:12

      Ponad 500 lat temu Luca Signorelli narysował freski o kłamstwie Antychrysta
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/be/Luca_Signorelli_-_Sermon_and_Deeds_of_the_Antichrist_-_WGA21202.jpg
      Dziwnie podobna jest świątynia opatrzności do tej namalowanej przez tego malarza.

      • WJTK

        8 czerwca 2018 at 17:03

        Tylko laik może mówić tu o podobieństwie obu tych budowli. Na tej zasadzie można by np. powiedzieć, że Stalin z Bierutem (wiadomo, obaj wielcy znawcy polskiej kultury) wymusili na sowieckim architekcie Lwie Rudniewie by ten zaprojektował PKiN na podobieństwo szopki krakowskiej (dodatkowi ozdobionej imitacjami renesansowych attyk) a nie np.kilku moskiewskich pałaców/molochów, jak np.Uniwersytet Łomonosowa.
        A propos gustów to podobno królowa Holandii Juliana, miała o PKiN powiedzieć „skromny, ale gustowny”. Po ostatnich hołdach złożonych przez wierchuszkę UE Marksowi można przypuszczać, że niedługo wydadzą dyrektywę w obronie PKiN.
        Kodziarze do dziś nie mogą się otrząsnąć z szoku, bo od ponad 2 lat z czołówki „Wiadomości” TVP zniknął pik PKiN, a pojawiła się wieża zegarowa Zamku Królewskiego.

  11. Piotrx

    4 czerwca 2018 at 18:50

    Krzyż nadaje kształt kościołowi
    http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/kosciol/krzyz.html

    …..Krzyż który nadaje kształt kościołowi

    Przelanie Krwi Pana Naszego, wraz z Jego śmiercią na Krzyżu, stanowi chwalebną przyczynę naszego zbawienia wiecznego. To z Krzyża przechodzi na nas wszelkie dobrodziejstwo duchowe, wszelka łaska i skuteczność Sakramentów. Z tego właśnie powodu Kościół od zawsze pragnął wywyższać Krzyż, nieustannie ofiarowując go swym wiernym do kontemplacji. Cała więc duchowość katolicka opiera się na Krzyżu!

    Jednak Jezus Chrystus ukrzyżowany jest nie tylko chwalebną przyczyną naszego Odkupienia. Jest On także pouczającym przykładem dla naszego życia. Jest koniecznym wzorem dla każdej duszy, która chce się zbawić i uświęcić.

    Usunięcie Krucyfksu z naszych oczu oznacza utratę sensu cierpienia, oznacza utratę sensu życia. Oto, dlaczego krucyfks, kształt symbolizujący naszą religię, określał nawet “plan” kościoła, mieszcząc w nim uniwersum symboliczne, które nadawało budynkowi charakter “miejsca świętego”.

    W “Słowniku architektury” czytamy: “Starożytna Bazylika Świętego Piotra w Rzymie, rozpoczęta około roku 320, a poświęcona w 326 przez papieża Sylwestra I, stanowiła jeden z pierwszych przykładów architektury chrześcijańskiej. Miała typową formę bazyliki na planie krzyża łacińskiego, z salą podzieloną na pięć naw podłużnych i przeciętą prostopadle transeptem”.

    I dalej: “Pomiędzy VIII a IX wiekiem w zachodnim budownictwie kościelnym rozpowszechnił się plan w formie krzyża (krzyża “łacińskiego”, to znaczy o ramionach różnej długości), który ponownie przyjmował kształt w najwyższym stopniu symboliczny dla religii chrześcijańskiej. Krótsze ramię krzyża (transept) wyraźnie oddziela chór od nawy głównej”.

    W “Słowniku” Viollet-Le-Duca można przeczytać: “W większości »planów« kościołów średniowiecznych, od XI do XIV wieku, obserwujemy, że oś nawy wraz z osią chóru tworzą jedną linię, załamaną w transepcie. To poruszająca symbolika; to szlachetny akt wiary w oczach chrześcijańskiego architekta!”.

    Ale czego chcieli owi architekci czasów Wiary? Wznosić Bazyliki, Świątynie, w których można godnie odnawiać “Ofiarę” Mszy Świętej, żywą pamiątkę Ofiary Chrystusa złożonej na Kalwarii. Po to właśnie chcieli przywoływać Ofarę Golgoty, przybitą do Krzyża.

    I oto właśnie Krzyż, jedyny, niezmierzony, nawa i transept, które przedstawiają ciało i wyciągnięte ramiona. Ołtarz główny przedstawia dostojną głowę uśmierconego Boga, a kaplice rozpięte wokół absydy tworzą chwalebną koronę, przywdzianą na czoło Zbawiciela świata.

    Następnie, przypominając sobie, że Ewangelista napisał, iż Jezus “inclinato capite, tradidit spiritum” (przechyliwszy głowę, oddał Ducha), budowniczy katedr chętnie przechylali chór na ramionach transeptu, głowę ku barkom”.

    KOŚCIÓŁ: MIEJSCE “ŚWIĘTE”

    Dlaczego kościół, jako budynek, jest także miejscem “świętym”?

    “Nasza współczesna kultura straciła z pola widzenia pojęcie świętości, ponieważ przestała dostrzegać realność Boga i sens życia ludzkiego. To presja błędnych założeń teologicznych, które definiowały rzeczywistość wiary tak aseptycznie, że mogło się wydawać, iż prawda nie ma żadnego związku z ludźmi. Świętość w tym znaczeniu, sama w sobie, odcięta od wszelkich relacji z wierzącymi, nie ma żadnego sensu. Szaleństwem byłoby więc utrzymywać, że jakaś rzeczywistość stworzona jest święta sama w sobie, postrzegając ją jako pozbawioną rzeczywistego związku ze światem. Na podstawie tego założenia doszlibyśmy do dwóch wzajemnie sprzecznych konkluzji: wszystko jest święte, nic nie jest święte. Tak samo jak obiektywność, by się tak wyrazić, potrzebuje być postrzegana przez podmiot, a więc zostać zsubiektywizowana, tak samo

    świętość nabiera sensu, kiedy wchodzi w relację z osobą, to znaczy kiedy oddziaływuje na wierzącego.

    Postrzegać świętą przestrzeń Kościoła jako obiekt estetyczny (co jest normą w dzisiejszych czasach) to znaczy nie pojmować nic!

    Kościół nie jest ważny czy też “święty” dlatego, że jest piękny, praktyczny, funkcjonalny. Jaka byłaby wtedy różnica pomiędzy budowlą religijną a salą przeznaczoną na wydarzenia kulturalne? Żadna. W efekcie nie jest to przypadek, że wiele dzisiejszych kościołów przypomina właśnie takie sale. Ponad takimi konstrukcjami istnieje więc mgliste pojmowanie chrześcijaństwa i, być może,

    chrześcijaństwo, które zatraciło świadomość swojej własnej Tradycji.

    Wedle Tradycji każda rzeczywistość Kościoła powiązana jest z wiernym i służy jego rozwojowi duchowemu. Budynek kościoła ma więc przymiot “świętości”, gdyż mieści w sobie uniwersum symboliczne.

    Wierny, który wchodzi do wnętrza dawnej bazyliki, staje wobec pewnej perspektywy, wobec pewnego ciągu z przedłużeniem: absydy i miejsca świętego.

    Początkowa część kościoła (narteks) symbolizuje stadium egzystencjalne tego, kto po raz pierwszy zbliża się do chrześcijaństwa. Ci, którzy dopiero oczekiwali chrztu, pozostawali w przestrzeni po bokach drzwi prowadzących do kościoła.

    Cała część wewnętrzna (nawa) symbolizuje natomiast drogę Wiary osoby wierzącej. Miejsce Święte, miejsce, gdzie znajduje się ołtarz i gdzie celebruje się Eucharystię, reprezentuje miejsce wizji, przestrzeń, w której światłość Boża dosięga ludzi, by ich oświecić. Nie jest więc niczym zaskakującym, że większość dawnych kościołów orientowana była absydą na wschód, stronę, z której wschodzi słońce. (…) Elementy kosmiczne jednoczą się z elementami symbolicznymi i razem łączą się z sytuacją osobistą wiernego. W budynku kościoła więc wierny staje osobiście przed Bogiem.

    Sakralność kościoła wskazuje więc na sakralność osoby ludzkiej i przypomina o niej, gdyż Bóg objawia się w sercach ludzi i to tam właśnie powinni oni nauczyć się Go odkrywać”. Sakralność kościoła, oprócz przypominania o sakralności osoby, odsyła też to sposobu pojmowania Boga. Święty Symeon z Salonik (XV wiek) opisywał świat symboliczny mieszczący się w świątyni chrześcijańskiej. W jednym z jego pism odnajdujemy to, co przedstawiliśmy powyżej: budowla “święta” jest odbiciem wnętrza człowieka i tajemnicy Boga: “świątynia, prócz tego, że zbudowana jest z kamieni, drewna lub innych materiałów, zawiera łaskę nadprzyrodzoną. Kiedy już raz została poświęcona przez Biskupa, dzięki mistycznym modlitwom, i namaszczona świętym olejem, staje się naprawdę miejscem przebywania Boga. Będąc nim, nie jest całkowicie dostępna dla kogokolwiek. Świątynia ma podwójną naturę, będąc dogodnym miejscem dla ołtarza i miejscem, które jest wobec niego zewnętrzne.

    W ten sposób reprezentuje Chrystusa, który jest Bogiem człowiekiem, który ma naturę widzialną i drugą naturę, niewidzialną”. Widzimy więc, że Krzyż, plan miejsca świętego, jedynego, niezmierzonego, ze swoją nawą, transeptem i prezbiterium, przepaja tę świętą budowle całą duchowością katolicką, opartą na Krzyżu: istotą Boga, istotą Ofary Chrystusa, istotą drogi Wiary człowieka wierzącego, dla jego zbawienia. Ten “niezgłębiony krzyż” miejsca świętego jest więc “aktem wiary” i jednocześnie, objawiając cudowność i wszechwładzę Boga, jak i naszą zależność od Niego, jest też wielkim, zewnętrznym “aktem czci”…..

    • piotr p

      5 czerwca 2018 at 08:22

      Piotrx. Skąd wiąłeś ten masoński bełkot.

      • Piotrx

        7 czerwca 2018 at 22:29

        A my się skądś znamy?

        Wystarczyłoby tylko kliknąć na podany link – tam wszystko pisze
        nazywanie „masońskim bełkotem” treści pochodzących z czasopisma „Chiesa Viva” (ks.Luigi Villa) znanego z walki z modernizmem i właśnie masonerią (szczególnie tą zainstalowaną w Kościele) jest niedorzeczne

        Wspomniany tekst pochodzi ze specjalnego wydania „Chiesa Viva nr 381 z 2006 r zatytułowanego”

        Czy “nowy kościół” pod wezwaniem św.Ojca Pio jest swiątynią masońską?

        http://www.chiesaviva.com/381%20mensile.pdf

        w polskiej wersji językowej opublikowało je znane Wydawnictwo Antyk
        Polecam zainteresowanym wydany w języku polskim przez wydawnictwo Antyk jeden z numerów włoskiego miesięcznika czasopisma Chiesa Viva (Kościół Żywy), który od lat ukazuje się dzięki wysiłkom ks. Luigi Villa i jego współpracowników:
        Czy “nowy kościół” pod wezwaniem św.Ojca Pio jest swiątynią masońską?”
        Chiesa Viva nr 381/2006 – cz 1.

        Autor – inż. Franco Adessa – dogłębnie analizuje poszczególne elementy „nowego kościoła” pod wezwaniem św. Ojca Pio. W oparciu o szczegółowe obliczenia i analizy doktryn masońskich, wykazuje że jego początkowo niezrozumiała symbolika i uderzająca brzydota staje się przerażająco czytelna – jest to bowiem świątynia „ekumenicznego” Antykościoła. Zbudowanego według ściśle określonego schematu starej masońskiej sztuki, która coraz bezczelniej wkrada się do wnętrz katolickich świątyń.”

  12. Hania

    5 czerwca 2018 at 19:15

    Oprócz wilanowskiego szkaradełka jesteśmy w posiadaniu jeszcze jednego słynnego brzydactwa.
    Mniejszego bo i właściciele tegoż ubożsi nieco…

    Chodzi mi o toruńskie ” sanktuarium” ojców redemptorystów.
    Po pierwsze od kiedy świeżo wybudowany kościół ma prawo do uzywania nazewnictwa sanktuarium?
    Ile pielgrzymek tam przybywa, ile uzdrowień tam odnotowano itp…itd…

    Do tego sam święty ( inaczej) Ziuk Apostata spogląda na klaskających i kiwających się w rytm piosnki
    – abysmy byli razem!

    A z samego witrazyka dobrotliwie patrzy na nas sam wielki budowniczy, ojciec imperator 🙂
    Za skromnie złozonymi rączętami i oczętami wzniesionymi ku niebu
    Wstawiono ten witrażyk z oszczędności pewno, na wszelki wypadek, gdyby doszło do rychłej beatyfikacji?
    ( zamiast Wielkiego Prymasa 1000 lecia)

    O kaplicy w podziemiach nic nie napiszę.
    Nie chcę się znęcać nad donatorami
    Dobrymi aczkolwiek naiwnymi ludźmi….

    http://bi.gazeta.pl/im/e7/db/11/z18724327V.jpg

  13. Grzegorz

    6 czerwca 2018 at 21:48

    Prosze zobaczyc profesjonalnie zrobione, utrzymane w taktownym tonie zdjecia, pokazyjace rok po roku w ktora strone prowadzi Wiernych strategia zmian opracowana na II Soborze Watykanskim. https://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/ChurchRevIndex.htm

  14. WJTK

    8 czerwca 2018 at 03:23

    Dopatrywanie się wątków masońskich w bryle Świątyni Opatrzności Bożej jest przejawem nieznajomości warsztatu architekta. Każdy twórca, w tym architekt, podchodzi do swego dzieła w taki sposób na jaki mu talent pozwala. Każdy chce być oryginalny, co nie zawsze każdemu się udaje. Często mniej lub bardziej świadomie zapożycza też cudze pomysły, szczególnie w okresie dominującego stylu czyli mody. W przypadku budowli użyteczności publicznej (jaką w pewnym sensie jest również kościół), ważna jest też funkcja. Oczywiście w obiektach sakralnych bardzo ważna jest symbolika. Przez wiele wieków istnienia chrześcijaństwa najczęściej budowano kościoły na planie krzyża łacińskiego, na wschodzie Europy krzyża greckiego. W Polsce w początkach chrześcijaństwa pierwszymi kościołami były akurat rotundy. Również w późniejszych wiekach pojawiały się sakralne budowle centralne. Najnowszym przykładem budowli centralnej jest Świątynia Opatrzności Bożej i nie ma w tym nic dziwnego. Dzięki potężnej ażurowej kopule wnętrze świątyni jest równomiernie naświetlone światłem dziennym, a wieczorem pierścieniem reflektorów. Cała uwaga wiernych może skupić się na uniesionym kilkoma stopniami podium z prostym ołtarzem (z białego marmuru) i pięknym – niejako unoszącym się ku niebu krzyżu – z namalowaną na nim postacią ukrzyżowanego Chrystusa, w stylu trochę nawiązującym do wschodnich ikon. Dobrze oświetlony ołtarz, na tle gładkiej surowej betonowej wewnętrznej ściany kopuły, stwarza nastrój skupienia. Notabene, czyżby np. nagromadzenie niezliczonej ilości złoconych barokowych masywnych figur jak np. w Kościele Bernardynów w Krakowie jest dobrym miejscem do skupienia się wyłącznie na modlitwie?
    PS. Raczej bardziej martwi mnie dziwny kształt krzyża („T”) z jakim ostatnio pojawiają się na piersi nasi hierarchowie np. w TV. Z daleka przypomina on niestety tzw. „krzyż egipski” i chociażby z tego powodu nie powinno się takiego kształtu promować w kościele katolickim.

    • piotr p

      8 czerwca 2018 at 16:37

      Wcale nie trzeba być architektem żeby dostrzec czym jest ta światynia.
      1. Określenie opatrzność wyszło z filozofii, a w rzeczywistości jest innym określeniem szatana- jeśli jakiś nowe pojęcie miękko wprowadzimy do obiegu (poezja, literatura, poprzez uczelnie) nadając mu kontekst boskości to po jakimś czasie ludziom będzie się wydawało, że jest to inne określenie Boga, ale definicja tego pojęcia jest inna i nikt jej nie bada.
      2. Sybmol oka w trókącie (oko opatrzności) jest symbolem szatana i jest symolem dominującym (największym i najwyżej połozonym)
      3. W głównej sali świątyni nie mma tabernakulum ale jest pod nią w kaplicy, więc te przedstawienia udające msze odbywają się ponad Bogiem znajdującym sie w tabernakulum
      Wniosek może być tylko jeden- jest to świątynia szatana, świątynia antychrysta.

      • WJTK

        8 czerwca 2018 at 17:36

        Po kolejnym Twoim wpisie, twierdzę ,że pod pozorem zatroskania wiarą katolicką, prowadzisz aż nazbyt czytelną antykatolicką dywersję!

        • piotr p

          9 czerwca 2018 at 06:53

          Czy to co napisałem mija się z prawdą? Czy badasz pojęcia i ich definicje? Mi się zdarza.

          • WJTK

            10 czerwca 2018 at 16:20

            Ta „prawda” którą tu podajesz do wierzenia, to tzw. „czecia prawda” po góralsku.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra