Od tego tragicznego wydarzenia TVP wpadła w histerię, która swoje apogeum osiągnęła we wczorajszym dniu, po ogłoszeniu zgonu prezydenta. W obliczu Boga każda śmierć ma ten sam wymiar. I jest obojętne czy zginął prominentny prezydent Gdańska czy przypadkowy urzędnik biura poselskiego Marek Rosiak. Wówczas po tej śmierci mającej niekwestionowany wydźwięk polityczny było stosunkowo cicho. Donald Tusk, który był wtedy premierem, podmówił żonie zmarłego przyznania specjalnej renty. Nie mówię, że mamy się tym samym teraz odwdzięczać, ale trzeba zachować pewien umiar. A to co robi TVP jest jakimś napadem histerii bardzo źle odbieranym przez stronę przeciwną. Już pojawiły się głosy, że dotychczasowego hejtowania prezydenta Gdańska nie zmaże teraz nachalny jego apologetyzm.

Nie nam zresztą oceniać go jako człowieka. Stoi teraz przed sądem Boskim. Od nas żyjących należy mu się szacunek i cisza nad trumną. Taka jest nasza kultura chrześcijańska.

Paweł Adamowicz był wieloletnim prezydentem Gdańska. Nie wiem co zrobił dla swojego miasta. Mogą o tym mówić jego mieszkańcy. Że nie był aniołem, to wiadomo. Nie rozumiem dlaczego w całym kraju mamy obchodzić po nim żałobę narodową, którą ogłosił prezydent Andrzej Duda, a prezydent Warszawy ogłosił dla stolicy żałobę trzydniową. Nie rozumiem także, dlaczego muszę wciąż oglądać te same żałobne wiadomości, które nie wnoszą nic nowego. Oglądając TVP ma się wrażenie, że umarł wybitny mąż stanu, zbawca Polski. Od tragedii do śmieszności tylko jeden krok.

Do partii rządzącej powinno w końcu dotrzeć, że niczyja śmierć, nawet największa tragedia narodowa nie przyniesie pojednania. Opozycja go nie chce. Traktuje pisowców jakzaciekłych wrogów. A każde wydarzenie jest asumptem do coraz gorszych ataków nienawiści. Na każdym kroku bojkotują wszelkie gesty pojednania. Widać to było po wczorajszym zaproszeniu prezydenckim. PO i Ryszard Petru je po prostu zbojkotowali. Tamta strona nie chce żadnych powiązań z dzisiejszą władzą.

Już są oskarżenia o winę PiS-u za to morderstwo. Bogdan Borusewicz we wczorajszej wypowiedzi telewizyjnej mówił wprost o mordzie politycznym, za który winę ponosi partia rządząca. Dlaczego w działaniach kryminalisty z zaburzeniami psychicznymi dopatrywać się mordu politycznego, mającego pisowskie podłoże, tego nie wiadomo. Tłumaczy się to wytworzeniem atmosfery nienawiści. Tylko trzeba uderzyć się w piersi. Kto ponosi winę za ten obłęd nienawiści. Czy po stronie opozycji mamy do czynienia z barankami pokoju? Żenada, na którą trzeba spuścić żałobną zasłonę. I milczeć, a nie bezrozumnie oskarżać przeciwników. Tak robi nie tylko Borusewicz, ale także Hanna Gronkiewicz-Waltz, nie mówiąc już o skandalicznych wpisach Andrzeja Celińskiego.

Zresztą to zagłaskiwanie pamięci zmarłego już przynosi odwrotny skutek. TVP jest atakowana za „Wiadomości”, w których mówiono o politycznej nienawiści. Trudno w takim kontekście nie mówić o mordzie politycznym Marka Rosiaka, który poniósł śmierć przypadkowo, bo morderca nie mógł dosięgnąć Jarosława Kaczyńskiego. Trudno nie przypomnieć sobie słów nienawiści płynących z tamtej strony . Totalna opozycja ciągle nam dostarcza słów o wyrzynaniu watahy, strząsaniu pisowskiej szarańczy itd. Jeżeli dalej się nie opamiętamy i pójdziemy tą drogą, to możemy się doczekać jeszcze niejednej tragedii. Trzeba za wszelką cenę wyciszać złe emocje. Ale trzeba to robić mądrze, z umiarem, spokojem, a nie zagłaskiwać nachalnie tragedię, na siłę starać się przypodobać przeciwnej stronie. Takie działanie na pewno nie przyniesie zamierzonego skutku, tylko rozsierdzi dodatkowo przeciwników, którzy na kanwie tragedii będą chcieli dać wyraz politycznej nienawiści.