Opiekunowie w przedszkolu poprosili, by rodzice zastępczy nie robili tego, ale oni zignorowali zalecenia placówki. W ten sam sposób został potraktowany również ich 7-letni syn, który też zaczął chodzić do szkoły w dziewczęcych strojach.

O całej sprawie pisał również "The Sunday Times", który nadmienia, że także trzecie dziecko, którym opiekowała się para było poddawane manipulacji i też było ubieranie niezgodnie z powszechnie przyjętymi konwencjami dla chłopców i dziewczynek.

Sąd jednak zezwolił rodzicom na dalszą opiekę i powołał ekspertów, którzy - jak się okazało - określili rodziców jako dobrych i uznali, że dzieci są szczęśliwe. Jedna z ekspertek stwierdziła nawet, że "zaburzenia tożsamości płciowej, jakich doświadczają dzieci, nie mają nic wspólnego ze sposobem wychowywania ich przez parę".