W ramach badań porównano 29 strumyków z 10 europejskich krajów. Wśród pobranych próbek odkryto łącznie ponad 100 pestycydów, w tym 24 zakazane na terenie Unii Europejskiej. Jak informuje Guardian, najbardziej zanieczyszczony strumyk, zlokalizowany na obrzeżach belgijskiej wioski Ledegem, zawierał 70 niebezpiecznych pestycydów.

Wszystko to dzieje się w kraju, w którym znajduje się Parlament Europejski. Serce Unii okazuje się kryć w sobie przerażające tajemnice. W tej sytuacji bulwersuje fakt, że to właśnie z Belgii płyną głosy potępienia dla Polski za rzekome niszczenie Puszczy Białowieskiej i inne naruszenia środowiska.

Polska pozostaje jednym z krajów, w których nie udało się jeszcze zanieczyścić wszystkiego. Wciąż dysponujemy jeszcze drobnym, normalnym rolnictwem, którego już nie ma na Zachodzie, wciąż są u nas rodzinne hodowle zwierząt, wciąż istnieją tereny niezniszczone przez człowieka.

Wskazywanie na Polskę jako truciciela środowiska jest tematem zastępczym dla tych, którzy sami u siebie już wszystko zniszczyli.