Stwierdził: "Nie ma żadnych dobrych argumentów na wstąpienie Polski do strefy euro, ani jeszcze tym bardziej do ERM2. Zamiana złotego na euro, samo usztywnienie kursu wobec euro nie przyspieszyłoby trwającego wzrostu gospodarczego, jedynie zwiększałyby ryzyko destabilizacji makroekonomicznej, nadmiernego zadłużenia, pogorszenia konkurencyjności polskiej gospodarki, a ostatecznie - uzależnienia od pomocy zagranicznej".

Dodał także, że w "tej chwili nie ulega żadnej wątpliwości, że przeżywamy w Polsce prawdziwy cud gospodarczy". Przyjęcie euro "nie byłoby zasadne ani że względów gospodarczych, ani politycznych".