Komentatorzy dodają, że w gruncie rzeczy decyzja zapadła kilka dni temu i podjęło ją kierownictwo PSL. Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, że PSL idzie samodzielnie do wyborów, a chętni mogą do niego dołączyć w ramach koalicji polskiej. Decyzja ta była podyktowana prawdopodobnie słabym wynikiem PSL w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wynikał on m.in. z tego, że PSL szedł razem z PO i był mało wyróżniający się. W dodatku PSL był kojarzony z lewicowymi postulatami PO.

Teraz więc politycy PO mieli podjąć decyzję, że z samym SLD nie warto iść do wyborów, bo oznaczać to będzie jeszcze większy skręt na lewo, którego wyborcy teraz nie oczekują.

Alternatywą może być jednak kupienie prominentnych działaczy SLD i PSL poprzez zaproponowanie im dobrych miejsc na listach i w ten sposób stworzenia "szerokiej listy".