Pani Mosbacher ma wyjątkowy tupet i pewność siebie w próbie podejmowania decyzji za Polaków, oczywiście w interesie. Przypomnijmy tylko naciski w kwestii przeforsowania rozwiązań prawnych ułatwiających nieplecenie podatków w Polsce amerykańskiej firmie zajmującej się transportem pasażerów, wsparcie dla firmy farmaceutycznej Roche czy list bezpośrednio do premiera Morawieckiego w trosce o dobro stacji TVN. Zapytana przez dziennikarza Polsatu co sądzi o tym, że jej decyzje odbierane są jako ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski, bez cienia wstydu stwierdziła, że taki jest charakter jej pracy. Przy okazji tematu GazPola postanowiła się ująć, za rzekom prześladowanymi przez Gazetę Polską osobami z zaburzoną osobowością seksualną. Osoby te są rzekomo dotknięte propozycja naklejek przygotowanych przez Gazetę Polską o treści: Strefa wolna od LGBT. Środowiska propagujące dewiacje w Polsce postanowiły w bezczelny sposób przyrównać tę akcję do polityki nazistowskich Niemiec wobec osób homoseksualnych. Takie porównanie to nadużycie, ponieważ czym innym jest eksterminacja ludzi ze względu na orientację seksualną, a czym innym próba oporu przeciwko szerzącej się totalnej homopropagandzie, coraz bardziej agresywnej i pakującej się z brudnymi buciskami to naszych domów, szkół oraz przedszkoli.

 

Zaangażowanie i publiczne komentarze ambasador Mosbacher są skandaliczne i nie powinny mieć miejsca, ponieważ nie wchodzą w zakres kompetencji i działań jakie powinna prowadzić placówka dyplomatyczna jednego państwa, na terytorium innego państwa. Pouczenia o potrzebie przestrzegania wolności i demokracji. Stara amerykańska śpiewka, można powiedzieć broń informatyczna. Tymczasem ten demokratyczny kraj w ramach własnego krajowego prawodawstwa posiada tysiące idiotycznych stanowych przepisów i zakazów. I tak na przykład stanie Arkansas mąż ma prawo bić żonę, ale nie częściej niż raz w miesiącu. Na Florydzie przepisy zabraniają gwizdania pod wodą, ale to nic w porównaniu do przepisu który mówi, że za kradzież konia przewidziana jest kara śmierci. W stanie Alabama zakazano gry w domino, ale wyłącznie w niedzielę. Podobnie groźnym wykroczeniem w tym stanie jest noszenie lodów waflowych w tylnej kieszeni spodni. Podobnych kuriozalnych przepisów są tysiące, można by analizując je dojść nawet do wniosku, że poszczególne stany licytują się na to kto będzie posiadał więc głupich rozwiązań prawnych. Przedstawicielka takie państwa chce uczyć nas poszanowania prawa i demokracji. Kraj który pobudował swoją potęgę najpierw na krzywdzie milionów Indian, następnie na dwóch wojnach światowych, uczy troski o prawa człowieka nas Polaków. Kiedy tego kraju nie było jeszcze na świecie w Rzeczypospolitej był już Sejm. Demokracji w historii Polski było bardzo dużo, może nawet za dużo. Ambasador Georgette Mosbacher gdyby Polska była krajem w pełni niepodległym powinna zostać poproszona o rezygnację ze stanowiska z sugestią, że do Polski może przyjeżdżać jedynie w celach turystycznych. Niestety tak się z pewnością nie stanie i jeszcze nie raz przyjmować będziemy przykre uwagi pod adresem naszego kraju z ust tej kobiety. Jak widać również w Stanach wystarczy kumplować się z prezydentem żeby otrzymać w zawiadywanie placówkę dyplomatyczną w blisko czterdziestomilionowym kraju w centrum Europy. Nepotyzm i kolesiostwo w tym wypadku łączą politykę zagraniczną zarówno USA jak i Polski.