W ub. wieku bardzo popularnymi kosmetykami były: olej rycynowy, szare mydło, miód, jajka, drożdże oraz woda brzozowa.

Wodę brzozową używało się wtedy, gdy wypadały włosy lub atakowała łupież.

To nic innego tylko jak sok z brzozy z dodatkiem alkoholu były pierwszym lekarstwem i zbawieniem. Sok jest źródłem witamin z grupy B, które odpowiadają za porost włosów, zaś alkohol to składnik niezbędny do przedłużenia trwałości tego specyfiku.

Więc wodę brzozową wystarczy wcierać w skórę głowy (najlepiej codziennie, przed pójściem spać), a efekty w postaci wyrastających włosków oraz mniejszego przetłuszczania się będą szybko widoczne. Warto przetestować ten kosmetyk przede wszystkim ze względu na niską cenę – może się okazać, że ten niepozorny produkt przyczyni się do spełnienia marzeń o bujnych włosach!

Olej rycynowy był kiedyś obowiązkowym elementem nie tylko domowych apteczek, ale również i kosmetyczek. Olej rycynowy jest lekarstwem na problemy gastryczne oraz uniwersalnym kosmetykiem do twarzy i włosów. Sprawdza się nie tylko u młodych osób, borykających się z trądzikiem, ale też i u kobiet dojrzałych, jako remedium na zmarszczki.

Olej rycynowy ma właściwości nawilżające, przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Wystarczy wmasować go w skórę albo dodać do ulubionego produktu do oczyszczania twarzy.

Dzięki zawartości protein i kwasu omega-9, olejek rycynowy świetnie pasuje na włosy, rzęsy i brwi, ponieważ regeneruje i domyka łuski.

Wystarczy nałożyć go na włosy za 15-20 minut przed umyciem lub wmasować w rzęsy czy brwi – sprawdzi się równie dobrze, jak popularne odżywki.

Szarego mydła używano do mycia ciała, włosów, do prania i leczenia ran. Szare mydło było przed laty najbardziej popularnym kosmetykiem dlatego nie mogło go zabraknąć w żadnym domu.

Szare mydło działa przeciwbakteryjnie, nie zawiera substancji zapachowych i barwiących, dzięki temu jest hipoalergiczne; nadaje się też do codziennej pielęgnacji skóry atopowej i trądzikowej.

Asortyment różnorodnych żeli, płynów myjących i kolorowych mydełek często zasłania  szare mydło, a to wielka szkoda, bo kosztuje grosze, a świetnie się sprawdza.

Prababcie i babcie potrafiły też stworzyć naturalne kosmetyki, na bazie produktów z kuchennej szafki. Na przykład miód służył jako pomadka na wysuszone, spękane usta, z jajek zaś przygotowywały maseczkę wzmacniającą włosy. Przepis jest bardzo prosty: 2-3 jajka trzeba roztrzepać w misce, a następnie nałożyć na włosy na kilka minut przed myciem.

Kultowym produktem spożywczym używanym do pielęgnacji były kiedyś również drożdże. Maseczki na ich bazie stosowano jako niezawodny środek na wypryski i trądzik. Przygotowanie takiego kosmetyku zajmuje tylko kilka chwil: należy połączyć ćwiartkę kostki drożdży z ciepłym mlekiem i nałożyć na twarz. Po 10 minutach dokładnie zmyć. Regularne stosowanie na pewno przyniesie efekty.

W ub. stuleciu na Wileńszczyźnie, szczególnie na wsiach, panny na wydaniu praktykowały również zmywanie twarzy słodką śmietanką, bądź ciepłym mleczkiem…


Na podst. Interia.pl