Z punktu zaś widzenia, zaczynającej dziś dominować i w Kościele, tzw. politycznej poprawności, jest „skandaliczne”.

Musimy sobie uświadomić, że interesująca nas historia toczy się na ziemiach zamieszkałych przez dwa narody: polski i niemiecki (przez katolików i kapłanów polskich oraz katolików i kapłanów niemieckich), ziemiach, które, gdy nastąpiło objawienie leżały w obrębie państwa niemieckiego.

Mogłoby się wydawać, szczególnie w perspektywie politycznej poprawności, że jeśli Matka Boża tu przyjdzie to przyjdzie i do Polaków i do Niemców, przyjdzie, by ich pogodzić, pojednać, spowodować, że będą jedną wielką kochają się katolicką rodziną.

A jednak tak się nie stało. Matka Boża objawiła się na tych ziemiach ignorując Niemców, zwracając się włącznie po polsku do Polaków.

Matka Boża objawiła się w miejscowości, która oficjalnie nazywała się Dittrichswalde (dzisiaj Gietrzwałd), w parafii, której proboszczem był ks. Augustyn Weichsel.

Czy był on Niemcem czy Polakiem? Trudno tego dociec. W pewnym momencie być może poczuł się Polakiem. Ale czy jako Polak się urodził i wychował? W jego oficjalnej biografii, którą znajdujemy na stronie internetowej sanktuarium w Gietrzwałdzie unika się tego problemu. Czytamy tam: „Ks. Augustyn Weichsel przyszedł na świat 3 września 1830 roku w Melsack, dzisiaj Pieniężno znane z działalności księży werbistów. Był synem Ignacego i Anny z domu Bludau. Ojciec z zawodu był tkaczem. (…) Szkołę powszechną ukończył ks. Augustyn w rodzinnym Pieniężnie, natomiast gimnazjum w Braniewie. (…)W 1852 roku wstąpił do seminarium duchownego w Braniewie i rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne. (…) Seminarium zarządzał wówczas ks. Ludwik Hoppe, jego zastępcą był ks. Andrzej Thiel, a w gronie profesorów znajdowali się m.in.: ks. Antoni Pohlmann, ks. Franciszek Beckmann, ks. Karol Piotr Woelky, ks. Jan Marcin Saage. W 1957 roku, Maria Klatt, najstarsza córka wspomnianej już Berty Klatt, bratanicy ks. Weichsela, informowała w jednym z listów pisanych z Niemiec do ks. Stefana Ryłko CRL, że przez jakiś czas ks. Weichsel studiował również w Pelplinie, gdzie nauczył się języka polskiego”1.

Ks. Jan Rosłan w swoim tekście pisze wprost, że ks. Weichsel urodził się „w rodzinie niemieckiej”. Stwierdza też: „Prawdopodobnie w seminarium nauczył się języka polskiego, gdyż znajomość dwóch języków, polskiego i niemieckiego, była potrzebna w pracy duszpasterskiej w wielu parafiach warmińskich”2.

Z powyższego tekstu wynikałoby, że pierwsze dwadzieścia kilka lat swojego życia mówił tylko po niemiecku i w tym języku pobierał nauki.

Dlaczego Matka Boża objawiła się Polakom i mówiła wyłącznie po polsku? Czy niemieccy katolicy nie czuli się urażeni? Czy to objawienie nie wzbudził w nich wściekłości, tak jak wzbudziło ją w niemieckich władzach? Czy to objawienie nie stało się jakimś klinem wbitym pomiędzy Niemców i Polaków? Dlaczego Matka Boża dokonała takiego wyboru? Mogła jedno zdanie mówić po niemiecku, drugie po polsku?

Objawiając się wyłącznie Polakom i mówiąc wyłącznie po polsku Matka Boża tym samym w sposób jednoznaczny zasygnalizowała – „wybrałam ich”. Dlaczego wybrała Polaków?

Jakiś Niemiec może złośliwie powiedzieć: „Polacy było słabsi duchowo i moralnie i bardziej z tego powodu potrzebowali nadprzyrodzonej pomocy”?

Jakiś Polak mógłby odpowiedzieć: „Polacy byli prześladowani, wynaradawiani. Matka Boża ujęła się za słabszymi, chciała im pomóc, ich wzmocnić”.

Gdyby objawienie dotyczyło tylko kwestii pobożności, modlitwy, jak sugeruje nam wielu polskich autorów, można by je tak zinterpretować.

Ono jednak poza te sfery wykroczyło. To „wybranie” Polaków było ewidentnie z tego powodu, że Matka Boża jest Królową Polski, a nie jest Królową Prus czy Niemiec, że wcześniej sama wybrała na swoje Królestwo Polskę a nie Niemcy.

 

Jest to fragment książki dra Stanisława Krajskiego pt. " Spisek przeciwko Matce Bożej (i Polsce). Czy Matka Boża wzywa nas do walki?".

 

1 http://sanktuariummaryjne.pl/parafia/ksi-dz-augustyn-weichsel-proboszcz-gietrzwa-dzki-w-czasie-objawie-w-1877-roku/

2 Ks. J. Rosłan, Sanktuarium Matki Bożej w Gietrzwałdzie, Wydawnictwo MG, Gietrzwałd 1994, s. 43.