Niemiecki eurodeputowany Martin Hausling uznał: "Dziękujemy za odpowiedź, konkretną, dużo lepszą niż w poprzednim przesłuchaniu".

Opozycja mówiła o wielkiej kompromitacji, a Włodzimierz Cimoszewicz, jak wielu innych, zauważał, że Wojciechowski wypadł fatalnie, co powiedział u Moniki Olejnik w "Kropce nad i": "Niestety Wojciechowski wypadł fatalnie. To było wielkie zaskoczenie dla wielu osób, wiele osób zna go i nawet z zaciekawieniem, ale pozytywnym oczekiwano tego przesłuchania, bo Wojciechowski angażował się w sprawę dobrostanu zwierząt, czyli żeby dobrze je traktować i to budziło pewną sympatię. I ci ludzie byli zdumieni, że nie ma nic do powiedzenia, poza ogólnikami. Popełnił poważny błąd, że nie mówił po polsku, bo angielski nie jest jego mocną stroną i sobie nie poradził".

Możliwe, że ostatnia uwaga Cimoszewicza była słuszna, bo o ile w pierwszym przesłuchaniu Wojciechowski mówił po angielsku, o tyle w drugim już po polsku. Mógł więc rozwinąć odpowiedzi, których mógł nie był w stanie udzielić ze względu na ograniczenia językowe.