Wałęsa napisał na Facebooku (wpis został już usunięty): "Wobec ostatnich, prezentowanych wyników różnych sondaży; Proszę publicznie PO, o zwolnienie mnie z danego publicznie słowa, że będę głosował na PO. Chcę wesprzeć Kosiniaka–Kamysza!".
Dodał też: "Nie mogę sobie wyobrazić by tak zdolny polityk jak Kosiniak-Kamysz, jak i ludzie wsi z »Jego zorganizowania« nie mieli miejsca w parlamencie. Do czego doprowadził ten K… manipulacją, kłamstwami, łamaniem prawa. Tematy moralne tu głoszone tylko przysłaniają tą perfidną grę".

Przypomnijmy, że Lech Wałęsa przemawiał na konwencji KO, która miała miejsce w niedzielę 6 października. Zaskoczył jednak organizatorów i wytykał błędy KO.

Wałęsa mówił: "Prosiłem was na piśmie, prezydenta (Bronisława) Komorowskiego, premiera (Donalda) Tuska: człowieku, jeśli ty ich nie rozliczysz, oni ciebie rozliczą. Nie rozliczyliście ich. Pozwoliliście im na papierach (Czesława) Kiszczaka wmówić, że Wałęsa to agent. (...) Zobaczcie, co się dzieje w Polsce, wciąż się muszę tłumaczyć. Wiecie co, już większą bujdę to tylko Kaczyński może wymyślić".

Dodał też:  "A teraz najważniejszy błąd, jaki dzisiaj popełniacie. Daliście się wciągnąć na pola niewygodne, na aborcję, na konkordatu podważanie i inne rzeczy. Nie wolno było dać się. Oni was specjalnie wciągnęli, żeby te inne rzeczy na tych zachowaniach by można wam dopisywać i w was ładować. Dlatego nie tak się zwycięża. Te rzeczy się załatwia w inny sposób, nie wyborczy. Trzeba było krótko powiedzieć: nie wchodzimy. Podtrzymujemy konkordat, nie będziemy dyskutować o tych sprawach, nigdy w kampanii wyborczej. Fatalny błąd i dlatego dzisiaj naród na to patrząc, nie zauważa innych, wielkich mankamentów".

Jego syn Jarosław Wałęsa skrytykował za to swojego ojca, mówiąc, że to nie ten czas i nie to miejsce na takie uwagi.