Tym sposobem zadbają o zajęcia się przedwcześnie urodzonymi dziećmi. Zwracają uwagę na brak tlenu, a także infekcje. Nest 360 zaprezentowało pakiet medyczny obejmujący osiem produktów, w tym dziewiąty opracowywany na Uniwersytecie Rice razem z pielęgniarkami, lekarzami oraz szkołami inżynieryjnymi. Współfinansującym jest UNICEF, ministerstwa zdrowia państw oraz Światowa Organizacja Zdrowia. Zaopatrują w swe rozwiązania Kenię, Tanzanię oraz Nigerię. Firma postawiła na działania w otoczeniu pozbawionym środków oraz innych zasobów. Tak to wygląda w zapowiedzi. Za obietnicami idą środki na poziomie sześćdziesięciu ośmiu milionów dolarów.

Inicjatywa Nest 360 po ogłoszeniu w Londynie w październiku 2019 ukazała, że nie tylko aborcja się liczy. Współzałożyciel Nest 360 profesor bioinżynierii Rebecca Richard-Kortum zauważyła: “Dzisiaj większość kobiet w Afryce dostarcza swoje dzieci do placówek zdrowotnych, ale pracujący w nich lekarze nie mają technologii umożliwiających ocalenie małych i chorych dzieci. Zespół pracuje razem na odkryciem najlepszych technologii wypełniających tę lukę.”. Dodała również że współpraca toczy się między Stanami Zjednoczonymi oraz Afryką. Projekt rozpocznie się od Malawi, Kenii, Tanzanii oraz Nigerii. W drugiej fazie przejdzie do działań w Ghanie, Ugandzie, Etiopii, a docelowo sięgnie całego kontynentu.

Cały projekt narodził się w 2006 roku między innymi dzięki doktor Marii Oden jako odpowiedź na problemy z oddychaniem dzieci. Zarazem Nest 360 zyskał finanse w ramach Fundacji MacArthura. Jest ona znana z finansowania aborcji oraz badań w zakresie tak zwanego “zdrowia reproduktywnego”. Tym samym stawia to pod znakiem zapytania w jaki sposób będzie potraktowane ludzkie życie. Nest 360 stawia na opiekę nad urodzonymi dziećmi. W oficjalnych ulotkach oraz ogłoszeniach brak wskazań, jak będą traktowane dzieci nienarodzone. Mowa zaś jest o projekcie jaki wygrał sto milionów dolarów. Fundacja MacArthura finansowała między innymi Plannet Parenthood, czyli organizację zgadzającą się na usuwanie dzieci nienarodzonych we wręcz przemysłowej skali.

Wśród odbiorców środków fundacji są między innymi organizacje socjalistyczne, takie jak American Civil Liberties Union (ACLU), czy National Women’s Law Center związany z akcjami umacniania aborcji w amerykańskim prawodawstwie. Nest 360 głosi potrzebę “zrównoważonego wstrzymywania śmierci nowonarodzonych” dzieci. Motywem przewodnim jest “strategia holistyczna”. Wedle firmy to prowadzenie biznesu i wprowadzenie opieki medycznej do Afryki. W znaczeniu typowo ekonomicznym opieka medyczna wymaga zrównoważenia kosztów przez zyski, bo bez odpowiedniego finansowania nie ma ona racji bytu. “Nie ma darmowych obiadów”, jak to ujął noblista z ekonomii Milton Friedman.

Projekt zakłada ocalenie połowy miliona ludzi rocznie za dziesięć milionów dolarów wydanych każdego roku. Rodzi się jednak pytanie dlaczego nie jest po prostu zablokowana możliwość finansowania aborcji w Afryce. Przykładowo wedle ustaleń Instytutu Guttmacher między 1990 a 1994 rokiem przeprowadzano ich cztery miliony sześćset tysięcy rocznie. Tyle nienarodzonych dzieci nie miało możliwości narodzenia się. Po dekadzie liczba ta wzrosła do ośmiu milionów dwustu tysięcy. Z punktu widzenia ekonomii najskuteczniejszym sposobem poprawienia szans na  życie jest wpierw usunięcie środków służących do pozbycia się ciąży u jednej trzeciej kobiet z Afryki. Średnia dla regionu wynosi bowiem od trzydziestu jeden do trzydziestu czterech procent. Światowa Organizacja Zdrowia pochwala aborcje o ile wykonują ją przeszkolone osoby. Tym samym jeśli ktoś posiada medyczną licencję na zabijanie dzieci nienarodzonych ten czyni to zgodnie z intencjami organizacji finansującej Nest 360. W takim świetle, czy obok ratowania dzieci nie będzie tworzona kolejna sieć aborcyjna staje pod dużym znakiem zapytania.

Jacek Skrzypacz