Jak przypomina redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy" Paweł Lisicki, w swojej pracy „Luter. Ciemna strona rewolucji" wydanej przez wydawnictwo Fronda, Marcin Luter był genialnym populistą, czuł emocje, które targały masami. Używał emocjonalnego i wulgarnego języka, mówił i pisał, przypisując sobie bezpodstawnie wyższość moralną (i dziś fałszywe ''autorytety'' moralne też w swoich wypowiedziach przypisują sobie bezpodstawnie wyższość moralna, besztając i pouczając Polaków, by nasz naród zawstydzić i zastraszyć). Narracja Litra była pełna wulgaryzmów, odwołań do fekaliów (do dziś jest to stały element antykatolickiej narracji niektórych protestantów, wystarczy sobie przypomnieć jednego z pro żydowskich polskojęzycznych wideo pastorów, który swoje antykatolickie tyrady okrasza sformułowaniami o fekaliach), perwersji seksualnej, i nawoływań do przemocy wobec katolików (co było wyrazem konsekwentnej polityki laicyzacji).


W swoich wypowiedziach Marcin Luter (podobnie jak dzisiejsze fałszywe ''autorytety'' moralne) ordynarnie kłamał, twierdząc, że rzekomo katolicyzm głosi zbawienie tylko w stanie zakonnym, oraz odrzuca stan małżeński i małżeńskie relacje seksualne.

 

Swojej walce z katolicyzmem Luter zapewnił sobie ogromne wsparcie logistyczne. Kłamstwa Lutra szerzone były poprzez ogromne nakłady ulotek, plakatów, broszur – dodatkowo pisma luteran były pisanych prostym dosadnym językiem i ilustrowanych drastycznymi ilustracjami. Zwolennicy Lutra doskonale wykorzystali wynaleziony kilkadziesiąt lat wcześniej druk. Luterańskiej rewolucji towarzyszyło też mnóstwo pieśni bojowych. I dziś popkultura, media, są przez wrogów Kościoła i zachodniej cywilizacji, wykorzystywane do walki z katolicyzmem.

 

Na tle atrakcyjnej i sensacyjnej propagandy luterańskiej katolickie książki wydawały się nudniejsze i mniej atrakcyjne. Luterańska propaganda wykorzystywała te same mechanizmy, które dziś w walce z cywilizacją łacińską wykorzystuje lewica. Wulgarne antykatolickie bluzgi spotykały się z entuzjazmem motłochu. W propagandzie luterańskiej dużą wagę przykładano do obrazu. W ramach swojej walki z zakonami Luter wyszydzał zakonników, w ramach zwalczania papieża urządzał happeningi palenia książek z katolickim prawem kanonicznym i autorstwa teologów katolickich. Lutra wspierał w tym destruktywnym dziele cały zespół propagandzistów.

 

Zdaniem Pawła Lisickiego „w XVI wieku nowa doktryna religijna Lutra stała się pierwsza nowożytna ideologią, poręcznym instrumentem mobilizacji mas, wehikułem" zmiany społecznej. Luter pozwolił Niemcom odkryć swoja germańską tożsamość, odrębność od cywilizacji łacińskiej. Źródłem nowej samoświadomości Niemców był przybyły w XV wieku z Włoch humanizm. Rewolucja luterańska była dla wielu zaskakująca, bo Niemcy zdawały się bardzo katolickim krajem. Pewną rolę odgrywała w tym procesie frustracja Niemców, tym, że Włosi czuli się od nich lepsi (jako dziedzice starożytnego Rzymu). Niemcy byli sfrustrowani, tym bardziej że Niemcy szybko się bogaciły i rozwijały. W tej frustracji wielu Niemców utożsamiało Kościół katolicki z budzącymi frustracje Włochami.


Luter w swej walce z katolicyzmem wykorzystał nienawiść humanistów do Kościoła katolickiego. W tym konflikcie katolicyzm reprezentowali dominikanie, głoszący plugawość Talmudu. Humaniści bronili ksiąg żydowskich. Dzięki temu konfliktowi istniało zorganizowane środowisko antykatolickich humanistów, które w swej rewolucji wykorzystał Luter. Humaniści niemieccy podkreślali odrębność cywilizacyjna Niemców, to, że Włosi, czyli ich zdaniem Kościół wykorzystuje Niemców. Niemiecki żywioł szowinistyczny dostrzegł w Lutrze swego reprezentanta i odrzucił uważany przez siebie za obcy Kościół katolicki i tradycję łacińską. Gdy lud poparł Lutra, to niemiecka hierarchia katolicka popadła w letarg.
 

Luter, zanim przeprowadził swoją rewolucję, swoimi zwolennikami obsadził urzędy i dopiero po tym upublicznił swoje tezy. Swoje teorie publikował stopniowo, coraz bardziej je radykalizując. Ostatecznie domagał się likwidacji kapłaństwa, doprowadził do niszczenia zabytków religijnych, palenia książek i prześladowania kapłanów. Taktyka Lutra była podobna do taktyki dziś stosowanej przez nową lewicę.

 

Celem Lutra jednak było przejęcie władzy (i jej profitów), a nie całkowite zniszczenie systemu społecznego. Kiedy pod wpływem rewolucyjnej atmosfery biedni zaczęli napadać na bogatych, Luter sprzeciwił się rewolucji socjalnej, i nawoływał do eksterminacji zbuntowanego chłopstwa, podobnie jak nawoływał do eksterminacji Żydów.

 

Czytając prace Pawła Lisickiego „Luter. Ciemna strona rewolucji" widać, ze współczesne lewicowe patologie protestantów na zachodzie, okazują się konsekwencja nauk Lutra (a nie odrzuceniem idei Lutra). Współczesna akceptacja przez protestantów wszelkich patologii seksualnych to konsekwencja błędnej luterańskiej tezy o potrzebie akceptacji tego, co rzekomo wyznaczył nam Bóg. Promowane przez Lutra zachowanie, mają być rzekomo pokorne i wolne od pychy podejmowania własnej (potępianej przez Lutra jako błędnej) aktywności mającej na celu samodzielne dążenie do dobra. Zgodnie z Lutrem człowiek nie ma żadnego wpływu na to, czy będzie zbawiony, bo o zbawieniu decyduje tylko Bóg – ludziom pozostaje tylko wiara, bo to ona, a nie uczynki decydują o zbawieniu.
 

Jan Bodakowski