Chociaż technologia blockchains wydaje się odległa od obecnego systemu finansowego ma ona jedną kwestię wspólną. Opiera się na przetwarzaniu i operowaniu czymś, co nie istnieje poza tabelkami ekonomów.

Centralny Bank Ameryki rozważa przejście na cyfrowego dolara. Na czele rezerwy walutowej Stanów Zjednoczonych znajduje się Jerome Powell. Do niego wpłynęły już zapytania od członków amerykańskiego kongresu zarówno ze strony Demokratów, jak i Republikanów. Pytali się jakie skutki może mieć taki krok dla gospodarki.

W chwili obecnej istnieją już w obrocie TUSD, czyli kryptowaluty True USD. Są one oparte o tak zwaną “stabilną walutę”. Tym samym ich wartość jest powiązana z wartością dolara amerykańskiego. Oznacza to kurs wymiany jednego TUSD na jednego dolara. Tym samym nie jest to kryptowaluta w znaczeniu takim, jak bitcoin, bo nie podlega między innymi różnicom kursowym. W przypadku bitcoin jest możliwość utraty wartości do kilkunastu procent w przeciągu kilku minut. W momencie bessy inwestorzy umieszczają swoje fundusze w TUSD dzięki czemu obchodzą ryzyko kursowe w ramach rynku kryptowalutowego.

TUSD oraz jego starsza wersja USDT są tokenami, czyli korzystają już z istniejącej infrastruktury blockchain. Tym samym są niego rozszerzeniem już istniejącego systemu, a nie tworzeniem go od podstaw. USDT, znany również jako Tether, przeszedł do złej sławy ze względu na giełdę Bitfnex i utraty zainwestowanych przez niego środków. Problem stanowią również kwestie prawne. TUSD z kolei posiada weryfikacje, czy ma pokrycie w całości w dolarach. Tym samym pieniądz fiduncjany, czyli nie mają pokrycia w dobrach fizycznych, a bardziej nacechowany przekonaniem, że ma taką a nie inną wartość, pełni taką rolę jak kiedyś złoto dla dolara. Ten skomplikowany system jednak ujawnia, że mowa o pieniądzach tworzonych z powietrza (na przykład przez dodruk banknotów, czy jako pożyczki do spłacenia w przyszłości przez kolejne pokolenia). TUSD opiera się na sieci Ethereum, a jest obecny na giełdach Binance, czy Houbi. Na pierwszej z wymienionych giełd obroty TUSD sięgają już milionów dolarów.

Słowa Roberta Kaplana, głowy Federalnej Rezerwy Bankowej w Dallas na wystąpieniu w Austin wyjaśniał biznesmenom: “My jako rząd federalny nie zdecydowaliśmy jeszcze odnośnie zrealizowania lub kierowania rozwojem cyfrowej waluty, ale to jest coś czemu aktualnie się przyglądamy i o czym rozmawiamy”. Związany z Golden Sach Kaplan wskazał, że dla gospodarki amerykańskiej stanowi zagrożenie jeśli ktoś zaprojektuje system  walutowy wyłączający z niego dolara jako środek płatniczy.

Szef komisji na rzecz przyszłości handlu Christopher Giancarlo, że bez cyfrowej waluty istnieje ryzyko, że dolar straci status środka do zapewniania rezerwy budżetowej. Po prostu zmalałoby zainteresowanie bonami skarbowymi, czyli papierami wydawanymi przez rząd USA pod zastaw obietnicy, że zostaną kiedyś odkupione. Zmiana w tym zakresie o jeden punkt procentowy oznacza zdaniem Kaplana, że rezerwy skurczą się o dwieście miliardów dolarów. Możliwe jest, że taki spadek by nastąpił w przeciągu roku.

Obawy wzbudziła między innymi kryptowaluta Facebook Libra, bo jeśli zyska popularność grozi zajęciem pozycji dolara. Zwłaszcza, że były propozycje, aby Libra miała stu procentowe pokrycie w dolarach. Stany Zjednoczone podjęły już kroki na rzecz wprowadzenie USCD. Jest on teraz łączony z rezerwami Stanów Zjednoczonych oraz depozytami bankowymi.

Działania Amerykanów ukazują, że świat kryptowalut nie jest Eldorado wolności ekonomicznej, ale twardej rozgrywki Banków Centralnych oraz istniejących struktur ekonomicznych świata. Oficjalnie bitcoin nie ma odniesienia w kwestii powiązań z istniejącymi strukturami, lecz w rzeczywistości pojawiają się pośrednie elementy wpływu na ten system. Tym samym kryptowaluty stają się po części utopią. Zapewniają wygodę, obchodzenie granic oraz ze strony kryptograficznej wzrost bezpieczeństwa transakcji przez stosowanie kluczy prywatnych. Nie pozwalają na ucieczkę w świat pozbawionych bezpośredniego odniesienia do towaru, jak chcą ekonomiści przekonani, że gospodarka nie łączy się z dobrami wytwarzanymi przez ludzi.

Jacek Skrzypacz