Najbardziej optymistyczna to taka, że żądania są niedorzeczne, zwłaszcza z prawnego punktu widzenia. Druga ewentualność to uprzejmość ze strony żydowskich uzurpatorów, polegająca na małym opóźnieniu, by nie zakłócać ciszy przed- i powyborczej do sejmu. Pozostaje też trzecia ewentualność. Opinia światowa nie została jeszcze odpowiednio urobiona.

Proces przyprawiania gęby Polakom stale trwa. Ogłoszenie, że Polska jest najbardziej antysemickim krajem świata wbrew oczywistym faktom, to za mało. Można też lansować tezę, że spośród miliarda antysemitów połowa mieszka w Polsce, ale to dla wyjątkowo łatwowiernych. Z punktu widzenia żydowskich uzurpatorów naszego majątku najlepiej byłoby wywołać jakieś incydenty, które można by później odpowiednio rozdmuchać. Jak sprowokować niewinnego człowieka do agresji? Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia, kiedy to Gmina Żydowska nie dopuszczała do promocji książki Powrót do Jedwabnego.

A może to wcale nie o sprawę promocji chodziło? Jakieś podejrzane bojówki były przygotowane do rozróby pod Domem Dziennikarza. Nie udało się, ale w Internecie zawrzało i może to właśnie prowokatorzy chcieli osiągnąć. Napaleni internauci wyciągają przeróżne żydowskie grzechy i podgrzewają atmosferę. Nie wiem, na co Żydzi liczą. Musi być jakiś prawdziwy powód tej interwencji Gminy Żydowskiej. Jeśli to nie zwykła głupota, wynikająca z arogancji, to może jednak prowokacja?