Jak przypomina strona Muzeum Historii Polski „Dzieje pl." „Powstanie Wielkopolskie, które wybuchło 27 grudnia 1918 roku, było jedyną tak dużą, udaną insurekcją w naszej historii — doprowadziło do wyzwolenia spod władzy niemieckiej niemal całej Wielkopolski. [...] powstanie zakończyło się sukcesem dzięki dobrej organizacji zrywu, ale także wysokiej samoorganizacji wielkopolskiego społeczeństwa". Źródłem tej samoorganizacji była praca społeczna wielu narodowych organizacji, które wykorzystywały wszystkie nadażające się pod Pruską okupacją szanse.


Jak przypominał portal ''Dzieje pl'' „właściwy czas na podjęcie walki nadszedł w grudniu 1918 r., kiedy to wyczerpane militarnie I wojną światową Niemcy musiały zmniejszyć opresje wobec okupowanych przez siebie terenów. [...] Bezpośrednią przyczyną wybuchu powstania była wizyta w Poznaniu wybitnego pianisty, męża stanu Ignacego Jana Paderewskiego. Jego przyjazd 26 grudnia był okazją do zorganizowania manifestacji patriotycznej. 27 grudnia 1918 roku Polacy gromadzili się pod budynkiem Bazaru, w którym zatrzymał się Paderewski. Niemcy zorganizowali kontrpochód, jego uczestnicy zniszczyli po drodze siedzibę Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej — legalnej polskiej władzy państwowej, uznanej przez Polski Sejm Dzielnicowy". W konsekwencji wybuchły walki Niemców z Polakami, do których to Polacy byli przygotowani. W trakcie walk „miasto zostało wyzwolone 6 stycznia, kiedy to przejęto lotnisko Ławica. W polskie ręce wpadło kilkaset samolotów. Do połowy stycznia wyzwolono większą część Wielkopolski".

 

Przebieg Powstania Wielkopolskiego można poznać z relacji świadka i uczestnika walk. Nakładem wydawnictwa Replika ukazała się książka „Z ludem wielkopolskim przeciw zaborcom. Wspomnienia" autorstwa Wojciecha Jedliny-Jacobsona.


Wspomnienia Wojciecha Jedliny-Jacobsona to zdaniem wydawcy „znamienity pamiętnik z czasów Powstania Wielkopolskiego. I to pamiętnik nie byle kogo, bo jednego z liderów powstania w północnej części kraju – nie tylko Wielkopolski, bo zakusy Jacobsona sięgały znacznie dalej. Autor zamyka opisywane perypetie powstańcze w ramach czasowych od grudnia 1918 do połowy lutego 1919 roku. Opowiada, jak będąc jeszcze oficerem niemieckim, trafił w szeregi powstańców, jak objął zwierzchnictwo nad powstańczym „pospolitym ruszeniem" w Gnieźnie i jak zarządzał operacjami powstańców na terenach na północ od Gniezna. Przy czym wszystkie te funkcje sprawował nieformalnie. Jako że działał poza strukturami Naczelnej Rady Ludowej, nie musiał podporządkowywać się jej zarządzeniom i kursowi polityki pójścia na ugodę z Niemcami (co z satysfakcją przyjmować miał formalny komendant Gniezna). Swoje wspomnienia Jacobson kończy krótkim podsumowaniem. Ocenia zdarzenia, których był uczestnikiem, w kontekście efektów, jakie udało się osiągnąć. Sporo uwagi poświęca „czynnikowi ludzkiemu" – tak pod względem statystyki, jak i sprawowania. Sprawowania nie zawsze tak bohaterskiego i zorganizowanego, jakby mogło się zdawać".


Jak wskazuje wydawca pracy „Wojciech Jacobson podzielił całość swoich wspomnień na cztery części. W pierwszej ukazał swoje ostatnie tygodnie w szeregach wojsk niemieckich jesienią 1918 roku, panujące wówczas nastroje oraz sytuację Polaków w jej szeregach. Druga część obejmuje udział autora w Powstaniu Wielkopolskim na terenie Gniezna oraz północnej Wielkopolski. Część trzecia traktuje o udziale autora w wojnie polsko-bolszewickiej 1919–1920. Ostatnia, czwarta, stanowi swego rodzaju załącznik i dotyczy różnych zagadnień z okresu Powstania Wielkopolskiego, takich jak: działania kontrwywiadowcze, zdobycie pociągu pancernego pod Rynarzewem, relacje z gnieźnieńską Strażą Ludową czy stosunek kolonistów niemieckich do powstania".


Grzegorz Gomułka, w opublikowanej na portalu ''Historykon.pl'' recenzji książki „Z ludem wielkopolskim przeciw zaborcom. Wspomnienia" przypomniał, że „Wojciech Jedlina-Jacobson urodził się w Starogardzie Gdańskim w 1885 roku. Po ukończeniu szkoły średniej rozpoczął studia medyczne najpierw w Monachium, następnie we Wrocławiu. W 1912 roku obronił doktorat na Uniwersytecie Wrocławskim. Wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej został wcielony do niemieckiego wojska. Będąc wojskowym lekarzem, szybko awansował na stopień podporucznika. Służył zarówno na froncie wschodnim oraz zachodnim. W 1918 roku sprawował funkcję lekarza garnizonowego w Gnieźnie. Po nawiązaniu kontaktów z Komisariatem Naczelnej Rady Ludowej w listopadzie 1918 roku zdezerterował z Armii Cesarstwa Niemieckiego i sformował w Gnieźnie cztery kompanie powstańcze. W powstaniu wielkopolskim dowodził podczas bitwy pod Inowrocławiem. Władzę pruskie zaocznie skazały go na karę śmierci. Po powstaniu w służbie sformowanego już Wojska Polskiego sprawował funkcję lekarza garnizonowego. Szybko awansowany na kapitana brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Po wojnie praktykował jako położnik i ginekolog. W latach 30-tych opublikował swoje pamiętniki. W trakcie drugiej wojny światowej został wzięty do niewoli. Po zwolnieniu go działał w konspiracji. Ścigany przez Gestapo uciekł z terenów okupowanej Polski. Po zakończeniu wojny mieszkał w Wielkiej Brytanii, gdzie dalej praktykował. Zmarł w Londynie w 1961 roku".

 

W swojej recenzji Grzegorz Gomułka zwrócił uwagę, że „pamiętniki Jedliny-Jacobsona są bogatym zapiskiem źródłowym tamtych czasów. Pan dr Bartosz Kruszyński zaopatrzył je bogatym komentarzem historycznym, dzięki czemu są znacznie bardziej przystępne. Redaktor naukowy jest znawcą powstania wielkopolskiego i jego uwagi ułatwiają czytelnikowi poruszanie się w tej tematyce. Wpływa to bardzo pozytywnie na odbiór pracy, dzięki czemu spokojnie można ją polecić jako ciekawą lekturę dla osób interesujących się historią. Język autora pamiętników jest zarówno bogaty, ale i przystępny. Książkę czyta się łatwo i z zainteresowaniem. Historia opisana przez Jedlinę-Jacobsona przeplatana jest licznymi anegdotami, co dodatkowo ją uatrakcyjnia. Kolejnym elementem zasługującym na pochwałę są ilustrację. W publikacji znajduję się całkiem sporo fotografii, szkiców i map".


Jan Bodakowski