Powiedział wtedy:

„Chciałbym powiedzieć o tragedii, której doświadczamy dzisiaj – tragedii rozpadu naszego państwa. To tragedia. Myślę, że to właśnie przywódcy [przewrotu bolszewickiego] z października 1917 r. podłożyli bombę z opóźnionym zapłonem pod budynek unitarnego państwa, które nazywało się Rosją. W końcu co oni zrobili? Podzielili naszą ojczyznę na księstwa dzielnicowe, których wcześniej nie było na mapie kuli ziemskiej. Obdarzyli te księstwa rządami i parlamentami. A teraz mamy to, co mamy. Jedyne, co zrobili i tak utrzymali kraj we wspólnych granicach, to drut kolczasty. Gdy tylko drut kolczasty został usunięty, kraj się rozpadł ”

 

Jak można przeczytać na portalu jagiellonia.org:

- Podczas telemostu 17 kwietnia 2014 roku, Putin wypowiedział się na temat prorosyjskiego separatyzmu na południowo-wschodniej Ukrainie: „To Noworosja… Charków, Ługańsk, Donieck, Chersoń, Nikołajew, Odessa – wszystkie te obwody przekazane zostały Ukrainie w latach 20-tych przez rząd sowiecki.” Rosyjskie roszczenia wobec południowo-wschodnich obszarów Ukrainy prezydent Rosji umotywował tym, że owe tereny w latach 1782 – 1783 zostały podbite przez księcia Potiomkina i carycę Katarzynę II.

 

Z kolei w grudniu 2019 r. podczas dorocznej konferencji prasowej Putin powiedział między innymi:

„Co sugerował Władimir Iljicz Lenin? Zaproponował nie federację, ale konfederację. Na mocy tej decyzji grupy etniczne zostały przywiązane do określonych terytoriów i otrzymały prawo do odłączenia się od Związku Radzieckiego. Ale nawet te terytoria zostały okrojone, w taki sposób, że nie zawsze odpowiadały tradycyjnym miejscom zamieszkania niektórych ludów, więc natychmiast pojawiły się punkty sporów. Nawet teraz, między byłymi republikami, są takie miejsca. A nawet w Federacji Rosyjskiej jest 2000 takich punktów.

Agresja Rosji na Ukrainę stanowi więc  dla Putina próbę odtwarzania imperium rosyjskiego. Jest fragmentem tej układanki.