Jaki piekny naukowy jezyk, uczonego, maksimum punktow bedzie…

- zwrócił mu uwagę jeden z internautów.

- Może Pan sobie przetłumaczyć na język nauki i posłać do Gowina

- odpysknął "pracownik naukowy".

Cóż wcześniej miał też wiele innych arcyciekawych wypowiedzi.

– Dać Polsce Śląsk to tak jak dać małpie zegarek. No i po 80 latach widać, że małpa zegarek zepsuła. Była to aluzja do opinii brytyjskiego premiera Davida Lloyda George’a, który na wieść o wybuchu III powstania śląskiego powiedział: – Oddać Polakom śląski przemysł to jak dać małpie zegarek.

- – „Rozścierwia się, rozchamia na naszym Górnym Śląsku nacjonalistyczno-stepowa propaganda ze swą parcianą retoryką pierwszych sekretarzy.

- to było o... powstaniach śląskich.

Jerzy Gorzelik deklarował także:

– Jestem Ślązakiem, nie Polakiem i nie Polsce przyrzekałem, więc jej nie zdradziłem i nie czuję się zobowiązany do lojalności wobec tego państwa. Albo: – Nie rozumiem, dlaczego dzieci śląskie mają czytać Sienkiewicza czy uczyć się o romantyzmie i polskich uniesieniach. Ta kultura jest nam kompletnie obca.

Ten typ nienawidzi wszystkiego co polskie. Z radością wspiera ukraiński, banderowski nacjonalizm i potrafi powiedzieć o "Lwowskich Orlętach":

Chory jest kraj, w którym państwowa instytucja chwali się fanatyzmem nastolatków, wykorzystywanych przez dorosłych.

Za to łasi się do Niemców niczym owczarek niemiecki do nogi gestapowca:

- Definiowanie obecnych Niemiec poprzez narodowy socjalizm II wojny światowej jest tak samo fałszywe i prymitywne, jak kiedyś łączenie Żydów z bolszewizmem.

- powiedział w rozmowie z... „Süddeutsche Zeitung”.

- Jego przywódcą jest człowiek, który deklarował, że nie czuje żadnej lojalności wobec państwa polskiego i nie skrywa tendencji secesjonistycznych, a nawet separatystycznych.

- mówił już w 2010 roku o nim Ludwik Dorn.

Jerzy Gorzelik to żywy dowód na to, że państwo polskie jest zbudowane z kartonu i patosu. Nawet największej szui i łajzie nie jest w stanie ono nic zrobić. I jeśli okaże się, że po raz kolejny ten najprawdopodobniej finansowany i wspierany przez "bratnie" Niemcy separatysta nie trafi nawet pod sąd to niestety okaże się, że nazywając Polskę państwem gów...ym miał rację. Bo w każdym poważnym państwie już dawno by siedział w jednej celi z Tomaszem Grossem, Barbarą Engelking-Boni, Piotrem Tymą, Bartoszem Kramkiem, Ludmiłą Kozłowską i Janem Hartmanem.