Spadki zaczęły się od rynku ropy naftowej. Nad ranem cena baryłki była około 30 proc. niższa niż w ubiegłym tygodniu. Od 30 lat nie było tak dużego załamania.


Panika na rynku ropy udzieliła się inwestorom na innych giełdach. Azjatyckie giełdy zanotowały spadek średnio o 5 proc. Również europejskie giełdy poleciały w dół. Spadki wynoszą od 4 do 10 proc. Stosunkowo najmniejsza wyprzedaż akcji jest w Turcji i o dziwo we Włoszech, na drugim biegunie są Wielkia Brytania i Norwegia, gdzie notowania poszły w dół o ok. 10 proc.

Polska giełda nie uchroniła się przed spadkiem notowań. W tej chwili indeks WIG jest 7 proc. na minusie, indeks WIG 20 - 7,76 proc. na minusie. Tracą prawie wszyscy, KGHM - 11 proc. 10 proc.  Santander i JSW. Tracą również  PKN Orlen i Cyfrowy Polsat. 

 

Na Wall Street również zanotowano spadki. Dziś obrót akcjami został wstrzymany na 15 minut, kiedy po otwarciu spadki sięgnęły 7 proc. 

 

"Ostrzejszy przebieg epidemii koronawirusa, trwałe spowolnienie handlu światowego i pogorszenie nastrojów w firmach, przełoży się na obniżenie prognozowanego wzrostu gospodarczego w Polsce" - taką informację opublikował dziś rano Narodowy Bank Polski.
NBP opublikował „Raport o inflacji”, w którym prognozuje, że PKB wzrośnie w 2020 r. o 3,2 proc., w 2021 r. o 3,1 proc., a 2022 r. o 3 proc. 

 

Eksperci spodziewają dalszych spadków, jeżeli koronawirus będzie dalej się rozprzestrzeniał. Sytaucja na rynkach zależna jest od coraz większego strachu inwestorów przed koronawirusem, oraz co ważniejsze, przed stratami wywołanymi stratami gospodarczymi wywołanymi epidemią. Kryzys na rynku ropy (konflikt pomiędzy Rosją a Arabią Saudyjską) również ma ogromny wpływ na nastroje na rynkach.