W czasie, gdy rekomendowany przez eks-komunistę do zarządu NBP prezes Adam Glapiński (zarobki 709 tys. 611 zł brutto w 2018 r. [1], tj. średnio 59 134,25 zł//m-c [2]) doradza przedsiębiorcom bezprawne obniżanie (zatrzymywanie) zarobków pracowników do poziomu najniższej pensji ustawowej [3], „Ministerstwo Finansów USA zaproponowało 19 marca rozdanie obywatelom Stanów Zjednoczonych 500 miliardów dolarów w gotówce z powodu pandemii [statystycznie: po 1.523 dolary na głowę].



„Proponujemy zatwierdzenie i wydzielenie środków na dwie transze bezpośrednich wypłat dla podatników, które będą zrealizowane przez Urząd Skarbowy i Biuro Usług Fiskalnych, tj. na wypłacenie 250 miliardów dolarów od 6 kwietnia i 250 miliardów dolarów od 18 maja" - czytamy w memorandum Ministerstwa. Oczekuje się, że wypłaty te będą zależeć od wysokości ujawnionych dochodów podatników.



Ponadto, amerykańskie Ministerstwo Finansów proponuje przeznaczyć kwotę 300 miliardów dolarów na pożyczki dla małych firm, 150 miliardów dolarów na gwarancje pożyczek dla problemowych sektorów gospodarki i – niezależnie od tego – 50 miliardów dolarów na wsparcie dla przemysłu lotniczego, jednej z branż najbardziej dotkniętych skutkami epidemii.



Jak poinformował wcześniej Larry Kudlow, główny doradca Donalda Trumpa ds. ekonomicznych, całkowita wartość pakietu wsparcia dla gospodarki amerykańskiej – to rekordowe 1,3 biliona dolarów, czyli prawie dwa razy więcej, niż przeznaczono na pokonanie kryzysu finansowego w latach 2008-2009.



Propozycje Ministerstwa Finansów musi zatwierdzić Kongres, który zgodnie z konstytucją Stanów Zjednoczonych ma wyłączne prawo do zatwierdzania budżetu." [4]



Patrząc na to amerykańskie rozwiązanie, a także na tzw. pakiety pomocowe Niemiec (550 mld euro), Wielkiej Brytanii (380 mld euro), Francji (300 mld euro) i Hiszpanii (200 mld euro), propozycję prezesa Glapińskiego, by biznesmeni ratowali się przed skutkami opieszałości rządu [5], zabierając ostatnie grosze z kieszeni spauperyzowanych pracowników – należy uznać za groteskową i naprawdę niegodną jego aktualnych zarobków. Program pomocowy rządu Morawieckiego, górnolotnie zwany „tarczą antykryzysową" – to tylko 46 mld euro (212 mld złotych) [6] i ma polegać m.in. na dofinansowywaniu wydatków przedsiębiorstw na płace, by ich właściciele nie musieli dopłacać do swoich własnych firm z osiągniętych już zysków (czyli kosztem swych prywatnych majątków i oszczędności), lub wyrzucać bezwzględnie pracowników na bruk.



Amerykański pomysł na walkę ze skutkami epidemii podoba nam się znacznie bardziej, gdyż przypomina swego rodzaju Plan Marshalla i w miarę wygasania epidemii może stać się prawdziwym Programem Odbudowy Ameryki [7], a nie, jak twierdzą złośliwi, sposobem „na ocalenie współczesnego systemu finansowego opartego na lichwie" [8]. A że będzie on pewnie realizowany przy użyciu maszyn drukarskich? – Cóż, Polska też powinna posiadać takowe, a zarzut kurczowego trzymania się polityki unikania inflacji i stabilizowania za wszelką cenę kursu złotego wysuwany był po klęsce wrześniowej wobec rządów sanacyjnych, gdyż była ona jedną z głównych przyczyn niedorozwoju przemysłu i niedozbrojenia Wojska Polskiego, a w konsekwencji – upadku państwa [9].



Tymczasem, zamiast brać przykład z Ameryki i pompować pieniądze również do kieszeni biednych obywateli – by wogóle mieli szansę przeżyć i odbić się od zbliżającego się dna, nadwiślańskie elity miotają się bezradnie, prześcigając się w poszukiwaniu dobrego (oczywiście – dla nich!) wyjścia z widocznej już pułapki politycznej – zob. relację prezesa krakowskiego Klubu Jagiellońskiego Piotra Trudnowskiego pt. „Czy i jak przełożyć wybory? Proponujemy stan nadzwyczajny po 27 marca i zawieszenie broni w wojnie o sądy" [10].



To jasne, że najłatwiej jest wprowadzić stan wyjątkowy [11]. Nie tego jednak Polakom trzeba i nie tędy droga. Naród i gospodarka potrzebują dziś testów i pieniędzy dla wszystkich.



Grzegorz Grabowski



[1] – Ile zarabia prezes NBP? Bank opublikował wynagrodzenia za ostatnie 23 lata https://www.newsweek.pl/polska/polityka/ile-zarabia-prezes-nbp-bank-opublikowal-wynagrodzenia-za-ostatnie-23-lata/jhb9qcc (29.03.2019). Tamże: „Tym samym wynagrodzenie prezesa NBP było w 2018 roku 12,9 razy wyższe od przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce [55 tys. 020 zł brutto. – tzw. średnia krajowa, poniżej której zarabia 2/3 Polaków] (...) w 2017 r., kiedy przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej wyniosło 51 tys. 258 zł, wynagrodzenie prezesa NBP było wyższe od niego 15,17 razy, a w 2016 r. (przeciętne wynagrodzenie 48 tys. 567 zł) było wyższe 14,45 razy."



[2] – Pensja prezesa NBP w 2018 r. wyniosła miesięcznie średnio 59 134,25 zł - łącznie z premiami i nagrodami https://www.pb.pl/pensja-prezesa-nbp-w-2018-r-wyniosla-miesiecznie-srednio-59-13425-zl-lacznie-z-premiami-i-nagrodami-966613 (24.07.2019). Tamże: „Adam Glapiński przyznał sobie w [2018 r.] 202,7 tys. zł premii i 304,2 tys. zł nagród."



[3] – Kto najbardziej ucierpi na kryzysie? Szef NBP chce zabrać pracownikom! https://prawy.pl/107362-kto-najbardziej-ucierpi-na-kryzysie-szef-nbp-chce-zabrac-pracownikom/ (18.03.2020).



[4] – Минфин США предложил раздать гражданам $500 млрд из-за пандемии (Ministerstwo finansów USA zaproponowało rozdanie obywatelom 500 miliardów dolarów z powodu pandemii) https://ria.ru/20200319/1568818737.html (19.03.2020). Tłum GG.



[5] – Dziennikarze pokazali bierność rządu wobec koronawirusa. Dwa miesiące siedzenia przy biurku https://natemat.pl/302467,co-rzad-zrobil-ws-koronawirusa-newsweek-glownie-monitorowal-sytuacje (16.03.2020); Co ministerstwo zrobiło w sprawie epidemii koronawirusa od stycznia? https://www.newsweek.pl/polska/polityka/koronawirus-w-polsce-zamkniete-granice-co-ministerstwo-zdrowia-zrobilo-w-sprawie/h1tp22w (14.03.2020).



[6] – Rząd przedstawił założenia pakietu pomocowego http://autonom.pl/?p=30587 (18.03.2020).



[7] – Plan Marshalla https://pl.wikipedia.org/wiki/Plan_Marshalla



[8] – Koronawirus ocali światowy system finansowy? Szokujące doniesienia https://prawy.pl/107374-podglad (19.03.2020).



[9] – „Polscy i zagraniczni naukowcy są zgodni, że pozostawanie przez Polskę w latach 30. XX w. w systemie STANDARDU ZŁOTA było nieporozumieniem, błędem i przyniosło gospodarce szkody. W wyniku tej polityki II RP trwała w stagnacji. Strat tych nie zdołała już odrobić. (...) dopiero po odejściu od systemu standardu złota w 1936 r. możliwe stało się rozpoczęcie budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego. Pierwsze seryjnie produkowane czołgi, działa i samoloty zaczęły opuszczać fabryki COP tuż przed wybuchem wojny w 1939 r. Gdyby budowę COP rozpoczęto wcześniej, to polska armia przystąpiłaby do wojny znacznie lepiej wyposażona w nowoczesny sprzęt. Nie mogło się jednak tak stać, gdyż decyzje dotyczące systemu walutowego podporządkowano nie interesowi gospodarki, lecz – jak twierdzi prof. Nikolaus Wolf, specjalista od teorii ekonomii i historii gospodarki na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie] – relacjom w ramach sojuszu politycznego i wojskowego [z Francją]. Warto przemyśleć ten przypadek, w którym kierowanie się przesłankami politycznymi przy wyborze rozwiązania walutowego nie przyniosło żadnych korzyści politycznych, natomiast zaszkodziło gospodarce i obniżyło bezpieczeństwo kraju." – zob.: Stefan Kawalec, II RP była gospodarczą porażką. Mity na jej temat są bardzo szkodliwe https://forsal.pl/artykuly/1330494,ii-rp-byla-gospodarcza-porazka-mity-na-jej-temat-sa-bardzo-szkodliwe.html (03.11.2018).



Jak pisze prof. Wojciech Morawski, kierownik Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej SGH w Warszawie, „Przezwyciężenie inflacji przez Władysława Grabskiego na początku 1924 roku, choć konieczne, miało również negatywne skutki. Znikła inflacyjna premia eksportowa, pogorszyła się koniunktura i wzrosło bezrobocie. Wiele firm, które w okresie inflacji przeżywało gwałtowny rozwój, w obliczu twardych reguł stabilnej gospodarki zbankrutowało. (...) jesienią 1925 roku cały dorobek stabilizacji gospodarczej wydawał się przekreślony. (...) w październiku 1927 roku Polska uzyskała pożyczkę w wysokości 62 mln dolarów i 2 mln funtów. Na niej oparta została reforma, zwana drugą stabilizacją. Złoty uległ oficjalnej dewaluacji o 42 proc. w stosunku do parytetu z 1924 roku – za dolara płacono teraz 8,91 zł. Pokrycie emisji zwiększono do 40 proc., przy czym w trzech czwartych miała być ona POKRYTA ZŁOTEM. Wycofano też z obiegu bilety skarbowe, których emisją ratował budżet Władysław Grabski. Po stabilizacji, pokrycie złotego wyniosło faktycznie 72 proc., co uczyniło polską walutę jedną z najmocniejszych w Europie.



Pożyczkę stabilizacyjną rząd mógł wykorzystać na dwa sposoby. Można było znacznie poszerzyć obieg pieniężny, zachowując jego dotychczasowe zasady, lub wzmocnić pieniądz, zachowując rozmiary jego obiegu. Wybrano drugie rozwiązanie, co miało poważne konsekwencje społeczne. Silny, ale trudnodostępny pieniądz petryfikował strukturę społeczną i ograniczał możliwości awansu społecznego. Z tego punktu widzenia decyzje podjęte w 1927 roku miały zdecydowanie konserwatywny charakter. Efekt deflacyjny był wzmacniany przez politykę tworzenia rezerw budżetowych, czyli wycofywania z obiegu nadwyżek budżetowych, które się w tym czasie pojawiły.



Silny złoty z lat trzydziestych był przedmiotem dumy w kraju, hamował jednak przemiany społeczne i przesądzał o konserwatywnym charakterze całej polityki gospodarczej. Był też elementem propagandy – rząd dbał wówczas o budowanie wizerunku Polski jako kraju prężnego i szybko się rozwijającego (...) Stąd wzięły się dwa pozornie sprzeczne, ale prawdziwe stereotypy dotyczące Drugiej Rzeczypospolitej: realna, GŁĘBOKA BIEDA oraz równie realne symbole sukcesu – świetne samoloty z bombowcem Łoś [*] na czele, pociąg luxtorpeda, flotylla transatlantyków czy wreszcie łatwa do ośmieszenia, ale wielka misja cywilizacyjna, jaką była budowa na polecenie premiera Felicjana Sławoja-Składkowskiego drewnianych toalet, zwanych sławojkami." – zob.: Bank Polski SA 1924–1939 http://mowiawieki.pl/templates/site_pic/files/NBP-z-dziejow-gospodarczych-Polski-odcinek-2.pdf



[*] – „Świetne samoloty"? „Łoś" był raczej tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę, że na skutek m.in. błędnej polityki pieniężnej i związanego z tym zapóźnienia technologicznego, Druga Rzeczpospolita nie była zdolna w obliczu nadchodzącej wojny do wyprodukowania broni nowych typów (zwłaszcza w istotnych ilościach), i „we wrześniu 1939 roku zabrakło choćby nowoczesnych samolotów do obrony polskiej przestrzeni" – zob. rzeczowy tekst Jerzego Reszczyńskiego p.t. „W cieniu snów o potędze. Historia błędów zatacza koło?" https://www.defence24.pl/w-cieniu-snow-o-potedze-historia-bledow-zatacza-kolo (10.11.2019).



[10] – Czy i jak przełożyć wybory? Proponujemy stan nadzwyczajny po 27 marca i zawieszenie broni w wojnie o sądy https://klubjagiellonski.pl/2020/03/18/czy-i-jak-przelozyc-wybory-proponujemy-stan-nadzwyczajny-po-27-marca-i-zawieszenie-broni-w-wojnie-o-sady/ (18.03.2020).



[11] – Szef kancelarii premiera o wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego https://wiadomosci.onet.pl/kraj/koronawirus-w-polsce-zostanie-wprowadzony-stan-nadzwyczajny-michal-dworczyk-komentuje/l50n92z (19.03.2020).