.Jeszcze przed ogłoszeniem stanu epidemii koronawirusa przedstawiciele polskich władz mieli zamiar udać się na obchody do Smoleńska. Na czele polskiej delegacji zamierzał stanąć premier Mateusz Morawiecki.
Oficjalne pismo o odwołaniu wyjazdu we wtorek otrzymała Izabella Sariusz-Skąpska, prezes Federacji Rodzin Katyńskich. Nadawcą był wicepremier Piotr Gliński, ponieważ podlegające mu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego było odpowiedzialne za listę osób biorących udział w uroczystościach. Wcześniej Rodziny Katyńskie zadeklarowały uczestnictwo ponad 70 osób.
– Myśmy odwołali uczestnictwo przedstawicieli rodzin katyńskich i rodzin smoleńskich w tej uroczystości. Z tego, co wiem, złożona jest nota dotycząca wizyty delegacji państwowej. Zobaczymy, jak Rosjanie na to odpowiedzą – komentował sprawę w Trójce Polskiego Radia wicepremier Piotr Gliński. Dodał jednak, że „niewielka delegacja państwowa wciąż jest planowana 10 kwietnia”.
- Pan prezydent, z tego co wiem, odwołał wizytę – dodał minister kultury i dziedzictwa narodowego. Polityk odniósł się również do innych rocznic zaplanowanych w najbliższym czasie.  
– Bardzo wiele uroczystości będzie odwołanych. To jest oczywiste. Takie mamy obostrzenia, restrykcje, że nie wydaje mi się, żeby to było możliwe, także religijnych. Akurat jest czas Wielkiej Nocy, potem jubileusz setnej rocznicy urodzin papieża św. Jana Pawła II, uroczystości związane z beatyfikacją kard. Wyszyńskiego. W większości na pewno te uroczystości będą musiały być odwołane – zapowiadał Gliński.  
Wcześniej do obchodów rocznicowych w Smoleńsku odniósł się na antenie radia RMF FM prezes PiS Jarosław Kaczyński.
- Ja sam bardzo bym chciał być w Smoleńsku, skoro tutaj, ze względu na Wielki Piątek, a teraz dochodzi jeszcze koronawirus, nie można obchodzić w sposób właściwy tej rocznicy – mówił polityk w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem. Prezes PiS przyznał, że wiele w tej materii zależy od samych Rosjan, którzy z powodu epidemii koronawirusa zamknęli granicę.
- Czy będą gotowi ją otworzyć dla delegacji? Tego w tej chwili jeszcze nie wiemy. Ale przygotowania trwają - stwierdził Kaczyński.
Sprawa wyjazdu polskich władz do Smoleńska to nie jedyny wątek dotyczący rocznicy tragedii z 10 kwietnia 2010 roku, który był komentowany w mediach w ostatnich dniach. Wszystko za sprawą oburzającego wpisu na Twitterze autorstwa Romana Giertycha. Były polityk postanowił zaszokować opinię publiczną i podzielił się swoimi przemyśleniami na temat sporu o termin wyborów prezydenckich.   
- Wiecie Państwo co jest najsmutniejsze? Gdyby nie to, że ktoś 10 lat temu zlekceważył podstawowe względy bezpieczeństwa i naciskał na pilotów mówiąc „Zmieścisz się śmiało!”, to konstytucyjny termin wyborów wypadałby w tym roku na październik – napisał w mediach społecznościowych Giertych. Słowa mecenasa spotkały się z lawiną krytyki ze strony komentujących internautów. Jednym z nich był wicerzecznik PiS oraz poseł tej partii Radosław Fogiel.
- Najsmutniejsze jest to, że taka kreatura w ogóle funkcjonuje w przestrzeni publicznej - nie przebierał w słowach polityk.  Jak dodał, rzadko rozdaje bany, „ale chamstwo czy kpiny w kontekście Smoleńska to jest ten moment”.
- Więc jeśli ktoś tu chce współbrzmieć z Giertychem czy go bronić - jego wola, ale żeby nie było, że nie uprzedzałem – stwierdził dosadnie Fogiel.
- Wie pan co, w pańskim politycznym CV jest cały ciąg nieudany epizodów – dodał poseł PiS Jan Mosiński.
- Najsmutniejsze jest to, że dziesięć lat po tragedii "ludzie" pańskiego pokroju nadal uprawiają politykę na  katastrofie. Przemysł pogardy kwitnie. DNO – napisała jedna z internautek.


10 kwietnia minie 10 lat od katastrofy rządowego TU-154M. W katastrofie lotniczej zginęło 96 osób, m. in. prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

Paweł Zdziarski   
Źródło: DoRzeczy.pl, Polskie Radio Program III, RMF FM, Twitter