Zdrowi mieszkańcy miasta Wuhan, będącego prawdopodobnie zarzewiem pandemii, mogą już opuścić swoje domy i zrobić zakupy. Jedna osoba na gospodarstwo domowe może wyjść na dwie godziny dziennie. Od soboty zezwolono na wjazd do stolicy prowincji Hubei. Mieszkańcy innych obszarów Hubei mogli opuścić swoją prowincję od środy. Mieszkańcy Wuhan mogą to robić dopiero od 8 kwietnia. Zaledwie dwa miesiące po rozpoczęciu blokady przyszedł powiew wolności.

W walce z wirusem Chiny podjęły surowe środki po tym, jak państwo wpierw zawahało się i zataiło pierwsze przypadki.  Od 23 stycznia Chiny zamknęły całe miasta, konsekwentnie izolowały zarażonych ludzi, śledziły ich kontakty, a także umieszczały ich w kwarantannie. Każdy, kto naruszył twarde zasady - autorytarny chiński system tu się sprawdził - musiał liczyć się z więzieniem, a nawet karą śmierci. Według „New York Timesa” około 760 milionów Chińczyków - a więc prawie połowa ludności kraju - znajdowało się w ścisłej izolacji wewnętrznej lub zostało dotkniętych innymi obostrzeniami w trakcie epidemii.
 
To wszystko przyczyniło się do pewnego sukcesu, ale nikt nie wie, czy i ewentualnie kiedy, przyjdzie druga fala zachorowań i jak wówczas Chiny i inne kraje azjatyckie sobie z nią poradzą.