Skala katastrofy gospodarczej we Francji jest tak duża, że ​​w kraju zaczyna brakować odniesień historycznych. Jak poinformował w środę Bank Francji, gospodarka, druga co do wielkości w strefie euro, spadła o 6% w pierwszym kwartale 2020 r. Jest to skutek pandemii, a przede wszystkim podjętych środków zaradczych.

A konto wciąż się powiększa: co dwa tygodnie Francja będzie tracić 1,5 punktu PKB. Minister gospodarki Bruno Le Maire już porównał obecną sytuację do Wielkiej Recesji po katastrofie w 1929 r. Z kolei niemiecki PKB spadnie o 4,2% w 2020 r. i wszystko wskazuje na 10% załamanie w drugim kwartale. Dwie wielkie lokomotywy Unii Europejskiej są w recesji.