Orientacja nastawiona na człowieka ulega zmianie w kierunku podążania za tym, co narzuca nam Natura. Oznacza to nic innego, jak między innymi powstanien nowej epoki geologicznej. Tak przekonuje międzynarodowa grupa naukowa określana jako Antropocene Working Group (AWG). Uważają, że człowiek wycisnął piętno na całym globie. Uważają, że chemikalia, straty materiałowe w przemyśle, śmieci, czy odpady radioaktywne i podnoszenie stanów wód za tym stoi człowiek.  Stąd między innymi postulat wprowadzenia antropocenu, jako nowej epoki geologicznej.

Środowisko naukowe jest tutaj podzielone, czy o antropogenie może być w ogóle mowa. W pewnym stopniu stanowi on formę przepychankę ideologiczną na łonie nauki. Nie mniej aktywnie Amerykańskie Towarzystwo Geologiczne (USGS), czy Międzynarodowy Związek Nauk Geologicznych (IUGS) umacniają w tym kontekście tendencję, że globalne ocieplenie nie jest kwestią aktywności Słońca, ale człowieka. Wdrażanie ograniczeń dla przemysłu łączy się między innymi z Programem Badań Globalnego Wyzwania (GCRP). Przewidują oni zalanie północnowschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. NASA, NOAA, czy Międzynarodowy Panel Klimatyczny przy ONZ przy wsparciu Uniwersytetu Kolumbijskiego mają tutaj wiele do powiedzenia. Przy okazji podnoszenia stanu wód mówią oni o… pojawieniu się suszy z powodu ograniczeń pokrywy śnieżnej. O skali wpływu tych myśli świadczy, że Amerykański Korpus Inżynierów Wojskowych (USACE) przygotowuje się do tworzenia dziesięciokilometrowych tam na wypadek powodzi. W 2019 w Thwaites Glacier trwała naukowa debata o topnieniu Antarktydy.

Zanotowana ekstremalna temperatura w Australii stanowi jedną z przyczyna dlaczego takie huragany jak Barry, Dorian, czy sztormy tropikalne Fernand i Imelda (ze względów na polityczną poprawność nazywane już na przemian imionami męski oraz żeńskimi) mają dziś większy wydźwięk niż tylko kontekst pogody. Oczywiście winnym jest człowiek, bo podgrzał planetę - jak uważają cytowane tutaj źródła z ONZ włącznie. Instytut Ziemi na Uniwersytecie Kolumbia jest jednym z wielu miejsc, które dają broń w ręce polityków głoszących potrzebę cięć na rynku związanym z ropą, czy walką z CO2.

Europejskie Forum Sprawiedliwości doszukuje się tutaj zmian w przemieszczaniu się ludzi. Oznacza to tyle, że przykładowo Fundacja Sprawiedliwości Klimatycznej (EJF) domaga się tak zwanej „sprawiedliwości klimatycznej”, bo rodziny z Bangladeszu będą zmuszone do wędrówek z powodu „zmian klimatu”. Bank Światowy doliczył się, że do 2050 pojawi się sto czterdzieści trzy miliony osób w tym gronie, co wskazuje na „podniesienie się poziomu wody”, czy grozi upadkiem upraw. Tak twierdzą zwolennicy regulacji. Wysoki Komisarz do Spraw Uchodźców przy Organizacji Narów Zjednoczonych jednak wpływa z powodu tej kwestii na takie zagadnienia, jak ochrona tożsamości. Kto bowiem sprzeciwia się przyjmowaniu muzułmanów w krajach zdominowanych przez chrześcijaństwo jest ukazany jako despota, co nie przyjmuje „uchodźców klimatycznych”. Przy obecnych tendencjach za kilka lat będzie to jeden z czołowych, jeśli nie głównym motywów uzasadniających zasiedlanie Europy osobami spoza tego kręgu kulturowego.

Ze strony środowiska geoinżynieria wykracza jednak dalej. Wśród pomysłów są między innymi aerozole wypuszczane z balonów i samolotów nad wulkanami. Plany zakładają umieszczanie na orbicie luster dla ochrony przed Słońcem. Dodatkowym elementem jest odsalanie mórz i oceanów i tworzenie z takiej wody sztucznych chmur. Elementem geoinżynierii są również uprawy o głębszych zasięgu korzeni, czy roślin przeznaczonych do odbijania promieni słonecznych. Towarzyszy im wykorzystanie zalesienia jako metody ograniczania dwutlenku węgla i projektowanie dróg i zabudowy pod kątem białości (stopnia odbijanego światła). Dużą część zakładanych projektów stanowią przemysłowe pochłaniacze węgla, a także wynalazki takie jak sztuczne drzewa. Planowane są również instalacje z dwutlenkiem węgla tłoczące go pod ziemię, a także w głębiny oceanów.

Wskazanie, że dwutlenek węgla nie powoduje ocieplenia klimatu grozi, że zawali się cały biznes, a także szereg politycznych karteli, które odpowiadają za między innymi składowanie dwutlenku węgla pod Qubec za pomocą bakterii E. Coli, czy przy wykorzystaniu alg. W ramach agendy NOAA trwają badania nad kontrolowaniem stopnia białości chmur, bo wedle ustaleń Uniwersytetu Waszyngtona ich przyciemnienie o piętnaście procent oznacza zwiększenie temperatury na Ziemi od dwóch do trzech stopni. Odbijanie Słońca w ramach SCoPex stanowi kolejny przykład na co są wydawane pieniądze podatników. Naukowiec Michael Wolovick z Uniwersytetu Princetown myśli o wykorzystaniu piasku do budowy podmorskich podpór, a dodatkowo Projekt Seabin z Instytutem 5 Żyroskopów tworzą pomysły na zjadanie śmieci w oceanach i pozbywania się resztek ropy naftowej. Czas geoinżynierii już nadszedł.

Jacek Skrzypacz